Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Chemik Kędzierzyn-Koźle - Start Namysłów 4-2

Odsłony: 702

 

Nie udała się piłkarzom Startu wyprawa do Kędzierzyna-Koźla. Na południu Opolszczyzny czerwono-czarni próbowali nawiązać walkę z mocno rozpędzonym piękną serią Chemikiem (przed tym meczem gospodarze notowali passę 9 gier bez porażki), ale ostatecznie musieli uznać jego wyższość. Do przerwy niewiele działo się na boisku. Grający z wiatrem namysłowianie może i częściej byli w posiadaniu piłki, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Z kolei gospodarze nastawieni na kontrataki, skupiali się raczej na wyprowadzeniu w pole rywali, niż podjęciu odważniejszej gry przy niesprzyjających warunkach pogodowych. Mimo to Chemik osiągnął cel, jakim było objęcie prowadzenia. W 29’ po starciu w środku pola poszła akcja TS-u. Sadowski otrzymał piłkę na lewej stronie, skąd wrzucił ją na namysłowskie przedpole. Tam P.Paczulla przedłużył ją głową do Łyska, który nie miał kłopotów z umieszczeniem jej – też głową – w pustej bramce.

Dużo goli kibice obejrzeli natomiast po przerwie, bo aż 5! Niestety, już w początkowych minutach tej fazy gry Chemicy mocno nam odskoczyli. W 48’ po fatalnym wybiciu „kuli” przez Zacharskiego piłkę przed szesnastką przejął Sadowski i momentalnie dograł do Patryka Paczulli, który mocnym strzałem przy słupku podwyższył na 2-0. Gorzej, że w 51’ przegrywaliśmy już 0-3 i właściwie znaleźliśmy się pod przysłowiową ścianą. Tym razem po dośrodkowaniu z kornera Soviaka zupełnie niepilnowany Łysek dostawił na 5 metrze głowę i dopełnił formalności. Z trybun można było odnieść wrażenie, że to teraz grający z wiatrem miejscowi mają wszystkie atuty w nogach. Tymczasem minutę później (52’) nie zrozumieli się bracia Dorosławscy. Zagranie zawodnika z pola do bramkarza było zbyt lekkie, więc przechwycił je Wojciech Czech i pewnym strzałem na dalszy słupek pokonał tego ostatniego. A gdy 10 minut później Szczygieł zdobył bramkę z gatunku „stadiony świata”, to mogliśmy mieć nadzieję, że jednak czerwono-czarni dogonią przeciwników. Szymek dostał piłkę na 20 metrze, złamał z nią do środka, po czym uderzył idealnie w okienko bramki strzeżonej przez A.Dorosławskiego. Mieliśmy już z rywalem kontakt, ale Chemik szybko nas skarcił. 3 minuty od naszego trafienia w roli głównej znów wystąpił Łysek, notując hat-tricka. Atakujący rywali wykończył składną akcję swoich kolegów, poprzedzoną dokładną wrzutką z prawej flanki Kwaśniewskiego. W kolejnych minutach to Chemik miał nadal więcej z gry, ale Zacharski nie dał się już zaskoczyć. Z kolei Start nie był już w stanie stworzyć realnego zagrożenia „Chemicznej” świątyni i ostatecznie gospodarze sięgnęli po wygraną stosunkiem 4-2.

Mecz obserwowało 150 kibiców, w tym 31 fanów czerwono-czarnych, którym dziękujemy za doping i wsparcie.

Obszerną relację z meczu Chemik – Start zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Kędzierzyn-Koźle, dn. 04.11.2017 r. (sobota) – godz. 13:00
15. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

CHEMIK KĘDZIERZYN-KOŹLE – NKS START NAMYSŁÓW 4-2 (1-0)

1-0 Łysek 29’ głową
2-0 P.Paczulla 48’
3-0 Łysek 51’ głową
3-1 W.Czech 52’ (bez asysty)
3-2 Szczygieł 62’ (bez asysty)
4-2 Łysek 65’

CHEMIK: A.Dorosławski – Krzyszczak, Gad, D.Dorosławski, Soviak, Pigut, Dyczek [k1] (89.Czuż), Sadowski, Kwaśniewski, P.Paczulla (68.Standera), Łysek (86.Augustyn).
Rezerwowi: Gołąb, Bartoszewicz, M.Paczulla.
Trener: Tomasz HEJDUK.
Stroje: ciemnoszare koszulki z żółtymi rękawami – żółte spodenki – żółte getry.

NKS START: Zacharski – Ł.Pabiniak [k], Ciupa, Adrian – Sarnowski (68.Zalwert), Biczysko (58.Zieliński), Drapiewski, Żołnowski, Kostrzewa (58.Szczygieł) – Świerczyński, W.Czech.
Rezerwowi: Zając, Ptak.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Jacek Babiarz (jako główny) oraz Adrian Czpak i Mariusz Jedliński (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Gad (67.), Soviak (85.) – Świerczyński (45+1.).

Widzów: 150 (w tym 31 z Namysłowa).

Mecz trwał: 95 minut (46+49).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy