Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Skalnik Gracze - Start Namysłów 1-1

Odsłony: 670

 

Remis wywalczony na niewygodnym terenie w Graczach zawsze cieszy, choć akurat po dzisiejszym spotkaniu czerwono-czarni mogą odczuwać niedosyt. To efekt gola straconego w końcowych minutach spotkania, którego zdecydowanie można było uniknąć. Futbol ma to jednak do siebie, że szczęście w nim nie jest dane raz na zawsze. Bardziej to wypadkowa zmienna. No i tego właśnie doświadczyliśmy ze Skalnikiem, remisując 1-1. W pierwszej części niżej notowani namysłowianie zaskoczyli gospodarzy niezłą organizacją gry i fajnymi dla oka, ofensywnymi atakami. Nasz zespół nie pozwolił na wiele przeciwnikowi, który raz konkretnie zagroził bramce Zacharskiego (Ficoń zmarnował sytuację na 7-mym metrze w 31’). Po drugiej stronie dobrych akcji było ciut więcej, ale Świerczyński (sam na sam w 4’) z W.Czechem oraz P.Pabiniakiem (w 37’ nie sięgnęli świetnej piłki) swoich szans nie wykorzystali. Owszem, nasz snajper Patryk trafił do siatki, ale ze stałego fragmentu gry. Konkretnie z rzutu karnego, który pewnie zamienił na gola w 20’ po zagraniu w szesnastce ręką jednego z obrońców przeciwnika. Wydawało się, że wobec takiego przebiegu pierwszej części, po przerwie nie damy się zaskoczyć. Zaskoczenie jednak przyszło i to z najmniej spodziewanej strony, czyli… natury. Ściślej wiatru, który jak na złość z bocznego przeszedł we frontowy, pod który musieliśmy grać. Ułatwiło to znacznie zadanie miejscowym i ekipa trenera Kutyły ruszyła na czerwono-czarnych. Skalnik stworzył w tym czasie kilka dobrych sytuacji, ale za każdym razem świetnie interweniował Zacharski. Tak było choćby w 47’, gdy zatrzymał wybiegającego mu naprzeciw Dulskiego. Podobnie było w 77’, stopując niebezpieczny strzał z dystansu Kohuta. Z kolei w 83’ świetną paradą odbił do boku trudną piłkę uderzoną przez Salaka. I gdy wiele wskazywało, że to „Zachar” wyrośnie na cichego bohatera zawodów, w 88’ przydarzył mu się fatalny błąd. Po strzale Ficonia piłka odbiła się od ziemi i kibice sądzili, że jest już pod kontrolą interweniującego golkipera NKS-u. Ta jednak w niezrozumiały sposób przewinęła mu się przez rękawice i wpadła do siatki. „Zachar” był zdruzgotany, ale czasem tak po prostu bywa. Mogliśmy jednak mimo wszystko w przedłużonym czasie gry pognębić przeciwników, ale w 90+5’ po wrzucie piłki z autu przez Ciupę i odegraniu jej na 7 metr przez Smolarczyka, w kapitalnej sytuacji P.Pabiniak uderzył o centymetry obok słupka. I stąd podział punktów.

Obszerną relację z meczu Skalnik – Start zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Gracze, dn. 14.10.2017 r. (sobota) – godz. 13:00
12. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

SKALNIK GRACZE – NKS START NAMYSŁÓW 1-1 (0-1)

0-1 P.Pabiniak 20’ rzut karny
1-1 Ficoń 88’

SKALNIK: Stefaniak – Raś, Chodorski (82.Skorupa), Ficoń [k], Parada, Kozłowski (64.Hałaj), Salak, Maryszczak, Mączyński (61.Z.Bąk), Dulski, Hraca (46.Kohut).
Rezerwowi: Dudzik, Fogel, Janeczek.
Trener: Grzegorz KUTYŁA.
Stroje: zielone z białymi wypustkami.

NKS START: Zacharski – Ł.Pabiniak [k], Ciupa, Sarnowski – Świerczyński, Zieliński, Żołnowski (86.Drapiewski), Biczysko (89.Sobolewski), Kamil Błach – W.Czech (71.Smolarczyk), P.Pabiniak.
Rezerwowi: Zając, Miłosz Golonka, Kostrzewa, Szczygieł.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Łukasz Kulesa (jako główny) oraz Bartosz Żmuda i Marcin Szaja (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Chodorski (52.), Ficoń (71.), Skorupa (85.) – Kamil Błach (31.), Ł.Pabiniak (67.), Sobolewski (90+4.).

Odesłanie na trybuny: Kutyła (69., usunięcie trenera gospodarzy z ławki rezerwowych za notoryczne krytykowanie decyzji sędziowskich).

Widzów: 40.

Mecz trwał: 95 minut (45+50).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy