Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Swornica Czarnowąsy - Start Namysłów 4-0

Odsłony: 624

 

Ostatnia sobota września nie będzie zbyt mile wspominana w szatni piłkarzy namysłowskiego Startu. Nasz zespół wybrał się na mecz do Czarnowąs, gdzie rywalizował ze Swornicą. Obiekt rywali jest dla czerwono-czarnych wyjątkowo nieprzyjazny, gdyż cztery poprzednie wizyty kończyliśmy porażkami, z czego trzy ostatnie wpadkami dotkliwymi (kolejno 0-6, 1-5 i 0-4). Niestety, i tym razem wpisaliśmy się w mocno niekorzystny trend, przegrywając aż 0-4. W pierwszej części podopieczni Damiana Zalwerta nieźle wyglądali do momentu utraty gola. W 30’ po sytuacyjnej akcji gospodarzy, Filla uderzył w polu karnym z 16 metrów w długi róg, pokonując Zająca. Smród pod namysłowską świątynią pojawił się jednak parę minut wcześniej, ale zarówno Fiks, jak i wspomniany Filla uderzali obok słupka. Niestety, w przedłużonym czasie gry (45+1’) fatalny błąd przytrafił się naszemu golkiperowi, który po kornerze i strzale Bednarskiego odbił piłkę do góry, po czym… wrzucił sobie futbolówkę do siatki.

Po zmianie stron sytuacja gości z Namysłowa jeszcze się pogorszyła, bowiem z powodu urazu boisko opuścił rozbijający dotychczas w środku pola ataki rywali Żołnowski. Z kolei w 61’ z tego samego powodu kontuzjowanego Sarnowskiego awaryjnie zastąpił trener Zalwert. No i w 67’ straciliśmy trzeciego gola, gdy po wymianie kilku podań Scisło znalazł podaniem M.Ptaka, a ten umieścił „kulę” w pustej bramce. Czerwono-czarni próbowali odgryźć się przeciwnikowi, który wykazywał się dobrą skutecznością, ale poza próbami P.Pabiniaka (61’, golkiper interweniował na linii bramkowej) i Świerczyńskiego (80’, strzał z 14 metrów) niewiele wskóraliśmy. Dobili nas za to miejscowi z Czarnowąs. W 87’ po szybkim kontrataku Babanskykh dograł piłkę na 12 metr do Filli, a ten lekkim uderzeniem przy słupku ustalił rezultat.

Porażka w kiepskim stylu nie jest powodem do szukania optymistycznych akcentów. Trudno je znaleźć poza początkowym okresem (pół godziny) gry. To jednak za mało, bo wtedy Start sukcesywnie rozbijał próby ataków rywali. Ci jednak dopięli swego przed przerwą, a po „wielbłądzie” Zająca schodzili do szatni z dwubramkowym zapasem. A po zmianie stron wyglądaliśmy już bardzo kiepsko, tracąc dwa zęby trzonowe z powodu kontuzji (Żołnowski, Sarnowski). Wysokie zwycięstwo Swornicy przypadło jej w udziale jak najbardziej zasłużenie, choć rywal wcale nie zagrał olśniewających zawodów. I to jest w całej sobotniej wyprawie do Opola najsmutniejsze.

Obszerną relację z meczu Swornica – Start zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Czarnowąsy, dn. 30.09.2017 r. (sobota) – godz. 15:00
10. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

SWORNICA CZARNOWĄSY – NKS START NAMYSŁÓW 4-0 (2-0)

1-0 Filla 30’
2-0 Bednarski 45+1’
3-0 M.Ptak 67’
4-0 Filla 89’

SWORNICA: Klisz – Klimczak, Mazurek, Jeleniewski, M.Ptak, Filla, Sikorski, Fiks (65.Czabanowski), Babanskykh, Bednarski (65.Grabowski), Scisło [k].
Rezerwowi: -.
Trener: Wojciech SCISŁO.
Stroje: żółte koszulki – niebieskie spodenki – żółte getry.

NKS START: Zając – Ł.Pabiniak [k], Żołnowski (46.Drapiewski), Adrian – Kostrzewa (84.Chrabański), Zieliński (51.Szczygieł), Sarnowski (61.Zalwert), Biczysko, Świerczyński – P.Pabiniak, W.Czech.
Rezerwowi: Zacharski, Rachel, Miłosz Golonka.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Mateusz Kacprzak (jako główny) oraz Maciej Krzyżowski i Fabian Russ (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Fiks (43.) – Drapiewski (46.), Zalwert (73.), Kostrzewa (82.).

Widzów: 50.

Mecz trwał: 94 minuty (46+48).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy