Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Małapanew Ozimek - Start Namysłów 0-0

Odsłony: 1858

 

Kibice namysłowskiego Startu mieli świadomość, że wizyta Startu w Ozimku będzie jednym z najpoważniejszych jesiennych wyzwań dla ich ulubieńców. W końcu Małapanew, to nie tylko regularnie punktujący, ale i grający ofensywny futbol zespół. Tymczasem dzięki uważnej i konsekwentnej grze w defensywie, czerwono-czarni zdołali osiągnąć bezbramkowy remis. Remis, który w obecnych okolicznościach uznać trzeba za przyjemną, ale z przebiegu gry, zasłużoną niespodziankę. Od pierwszych minut spotkania gospodarze przejęli inicjatywę w grze, co akurat nie było wielkim zaskoczeniem. Pozytywnie zaskakiwała jednak wspomniana uwaga i determinacja w szeregach Startu. Podopieczni Damiana Zalwerta w odpowiednim momencie doskakiwali do rywali, skutecznie przerywając ich ataki. De facto Małapanew miała cały czas kłopoty, aby się porządnie rozpędzić. Rywale podejmowali oczywiście próby zaskoczenia Zająca, jednak ten przez 90 minut nie dał im ani jednego powodu do satysfakcji. Szanse Górniaszka, Zyli, T.Wróblewskiego i zwłaszcza Stępnia (którego świetnie zastopował Ciupa) nie zakończyły się po myśli sympatyków ekipy z Ozimka. Dla nas pokrzepiający jest jednak fakt, że i namysłowianie stworzyli parę okazji, po których mogli wznieść ręce w geście radości, lecz im także zabrakło szczęścia i precyzji. Świetne okazje miał Patryk Pabiniak, który najpierw przyjął piłkę, obrócił się z nią przy okazji oszukując obrońcę, wpadł w sensatkę i uderzył tuż obok słupka (15’), a potem przegrał w polu karnym pojedynek z obrońcą (65’). Precyzji zabrakło też przy próbie Smolarczyka, który już w przedłużonym czasie gry pędził przez pół boiska naprzeciw bramkarza, ale ostatecznie zmarnował okazję (90+3’). Natomiast bezdyskusyjnie bohaterem zawodów mógł zostać Ptak, który w 90+4’ stanął „oko w oko” z Lechem, ale nie mogąc zdecydować się czy z kilku metrów uderzyć głową czy nogą, w praktyce możliwość strzelenia bramki zaprzepaścił.

Można żałować okoliczności, w których przepadła wyjątkowa okazja na zwycięstwo, ale z drugiej strony punkt wywalczony na terenie Ozimka, gdzie przy czterech poprzednich wizytach każdorazowo traciliśmy 3 bramki, należy uznać za sukces. Bo to rywale starali się grać piłką, a my głównie wybijaliśmy ich konsekwentnie z rytmu. To „oczko” należy szanować, mając jednocześnie nadzieję, że będzie też ono przełomowe w kontekście kolejnych meczów. Krok w kierunku pewności siebie, własnych umiejętności oraz koncentracji przez całe spotkanie został wykonany. Teraz tylko trzeba pokusić się o regularność, na co fani czerwono-czarnych mocno liczą. [MK, KK]

Ozimek, dn. 02.09.2017 r. (sobota) – godz. 13:00
6.kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

MAŁAPANEW OZIMEK – NKS START NAMYSŁÓW 0-0

MAŁAPANEW: Lech – Riemann, P.Wróblewski, Suchecki, Górniaszek [k], Grześkiewicz, Gawlik (62.Kuchta), Komor, T.Wróblewski (62.Kamiński), Zyla, Stępień.
Rezerwowy: Rejowski.
Trener: Dariusz KANIUKA.
Stroje: pomarańczowe koszulki – czarne spodenki – pomarańczowe getry.

NKS START: Zając – Kostrzewa (78.W.Czech), Ł.Pabiniak [k], Ciupa, Adrian, Kamil Błach, Zieliński (63.Żołnowski), Biczysko (85.Sarnowski), Ptak, P.Pabiniak, Drapiewski (46.Smolarczyk).
Rezerwowi: Stasiowski, Krystian Błach, Biliński.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Artur Chudala (jako główny) oraz Krzysztof Glensk i Krzysztof Konicki (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Riemann (54.) – Adrian (13.), Stasiowski (28., na ławce rezerwowych), Żołnowski (70.), Kamil Błach (80.).

W 44’ z ławki rezerwowych usunięty został II trener Kozan za notoryczną krytykę decyzji sędziowskich.

Widzów: 50.

Mecz trwał: 98 minut (48+50).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne