Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Agroplon Głuszyna 0-2

Odsłony: 1109

 

Derby nie dla namysłowskiego Startu. W dzisiejszym pojedynku o prymat w gminie Namysłów ekipa czerwono-czarnych uległa głuszyńskiemu Agroplonowi 0-2. Mecz przebiegał w atmosferze walki i determinacji zwłaszcza ze strony Startu, jednak nie przyniosło to oczekiwanego przez kibiców rezultatu. Teoretycznie porażki mogliśmy uniknąć, jeśli jednak nie wykorzystuje się stworzonych nielicznych sytuacji, to trudno na cokolwiek liczyć. Nominalni goście (Agroplon na co dzień mecze domowe także rozgrywa przy Pułaskiego 5) nie zaprezentowali futbolu, który rzuciłby obserwatorów na kolana, a jednak zdołał zaksięgować ważne dla siebie 3 punkty. Bo dzięki wygranej samodzielnie prowadzi w tabeli IV ligi opolskiej.

W pierwszej połowie Głuszyna była chyba zaskoczona agresywnymi i wysokimi atakami czerwono-czarnych. Stąd problemy graczy lidera ze spokojnym rozgrywaniem piłki czy budowaniem akcji. Po prawdzie to namysłowianie wyglądali na zespół bardziej chcący coś ze spotkania wycisnąć. W 16’ namysłowianie mieli znakomitą szansę na objęcie prowadzenia, gdy po ładnej akcji lewą flanką Kamila Błach, ten dośrodkował przed bramkę. Na 7 metrze doskoczył do niej P.Pabiniak, ale jego główka ostemplowała jedynie słupek i wyszła w pole. Kibice Startu zgromadzeni za ogrodzeniem stadionu (mecz odbywał się bez udziału publiczności) mogli więc tylko westchnąć. Równie interesująco było pod bramką Agroplonu w 24’. Wtedy to P.Pabiniak dograł „kulę” w sensatkę do Biczysko, ale ten zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i tylko dlatego ubiegł go bramkarz LZS-u. Rywale z Głuszyny w tym okresie mocno swojego trenera zawodzili, bo mimo próby operowania piłką, nie potrafili realnie zagrozić naszej drużynie.

Niestety, misternie skonstruowany na sobotę plan runął w ciągu kilkudziesięciu sekund po przerwie. Wtedy to (46’) Mikulski uderzył z 25 metrów, a futbolówka przy słupku zaskoczyła próbującego interweniować Zająca i wpadła do bramki. Mogliśmy się odgryźć już w 51’, lecz uderzenie z linii szesnastki Biczysko z dużymi kłopotami Kuleszka odbił do boku. Z kolei w 53’ kolejne uderzenie z 16 metrów Mikulskiego przeszło o centymetry od namysłowskiej świątyni. W 57’ Głuszyna powinna prowadzić 2-0, gdy sam przed Zającem znalazł się Mikulski. Jego strzał po długim rogu odbił się jednak od słupka, natomiast poprawka wylądowała na poprzeczce. Słupek namysłowskiej bramki został obity także w 61’, gdy po groźnej akcji poprzedzonej stratą Drapiewskiego w ten element bramki uderzył Babiarz. Minutę później goście dopięli jednak swego i w tym momencie jasne stało się, że wywalczenie przez Start choćby punktu będzie graniczyło z cudem. Cudu jednak nie było. W 62’ po akcji rywali podanie na prawą stronę otrzymał Wrześniewski, który strzałem po krótkim słupku pokonał namysłowskiego golkipera. Mogliśmy skorygować wynik w 65’, gdy dośrodkowanie z kornera P.Pabiniaka trafiło do Ł.Pabiniaka. Ten jednak strzelił minimalnie niecelnie i piłka – po słupku – poleciała poza boisko. Jeszcze w 73’ Kamil Błach znalazł się sam przed Kuleszką, ale próbując go mijać, za daleko wypuścił sobie futbolówkę i ta wyszła poza boisko. Ostatnie kilkanaście minut, to były już piłkarskie szachy. Zadowoleni z dwubramkowego prowadzenia rywale nie kwapili się zanadto do odważniejszej gry, skupiając się na zabezpieczeniu tyłów, na co namysłowianie nie byli w stanie skutecznie odpowiedzieć.

Porażka z liderem i najpoważniejszym kandydatem do awansu stała się faktem. Każdy inny wynik niż sukces Agroplonu byłby dużą niespodzianką, ale do tej jednak nie doszło. Mimo niezłej gry nie zdołaliśmy skutecznie przeciwstawić się zespołowi prowadzonemu przez namysłowianina Andrzeja Moskala, który z kolei nie mógł być zadowolony z postawy swoich podopiecznych, bo Ci w tym sezonie wcześniej prezentowali się wyraźnie lepiej. To oznacza, że czerwono-czarni wciąż pozostają bez zwycięstwa w bieżącym sezonie, a za nami już 5. kolejek. Nasza sytuacja w tabeli jest już bardzo trudna, a przed nami kolejne ciężkie boje z rywalami z górnej części tabeli.

Obszerną relację zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Namysłów, dn. 26.08.2017 r. (sobota) – godz. 17:00
5.kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – LZS AGROPLON GŁUSZYNA 0-2 (0-0)

0-1 Mikulski 46’
0-2 Wrześniewski 62’

NKS START: Zając – Kostrzewa (87.Sobolewski), Ł.Pabiniak [k], Ciupa, Adrian, Kamil Błach (76.Sarnowski), Biliński (80.Zieliński), Biczysko, Ptak, Drapiewski (71.Krystian Błach), P.Pabiniak.
Rezerwowi: Żołnowski, Zacharski, Świerczyński.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

AGROPLON: Kuleszka – Tistek, Żehaluk, Rygiel [k], Słupianek, Surowiak, Gacmaga, Lewandowski (74.Dubiel), Wrześniewski (90+2.Sibiński), Babiarz, Mikulski (79.Muzyka).
Rezerwowi: Rozmus, Jędrzejewski, Firek, Wasser.
Trener: Andrzej MOSKAL.
Stroje: białe koszulki z niebieskim poziomym pasem – białe spodenki – białe getry.

Sędziowali: Łukasz Sowada (jako główny) oraz Paweł Labusga i Paweł Dul (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Ptak (11.) – Żehaluk (36.).

Widzów: 0 (mecz bez udziału publiczności).

Mecz trwał: 94 minuty (46+48).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy