Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Unia Kolonowskie 0-1

Odsłony: 2138

 

Dużym rozczarowaniem zakończył się premierowy mecz namysłowian w nowym sezonie IV ligi opolskiej. Miejscowy Start podejmował dziś absolutnego beniaminka z Kolonowskiego i po 90 minutach musiał uznać jego wyższość, przegrywając 0-1. Porażka jest tym bardziej frustrująca, że można jej było uniknąć. No, ale zawiodła (nie tylko) skuteczność, która nie od dziś jest problemem naszych czerwono-czarnych ulubieńców. Mecz zaczął się bez fajerwerków. Niemniej w 6’ goście dali nam wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierzają tylko przyglądać się poczynaniom ekipy Damiana Zalwerta. Wtedy to Spałek łatwo przedarł się w prawym narożniku szesnastki między Adrianem i Krystianem Błach, stając naprzeciw Zacharskiego. Nasz golkiper świetnie obronił jego uderzenie z 8 metrów i mogliśmy odetchnąć. Z kolei w 18’ już tak szczęśliwie nie było. Wtedy to Ostrowski dośrodkował piłkę z prawego kornera, a główkujący na krótkim słupku Spałek pewnie skierował ją (w asyście jednego z namysłowian) do bramki. Piłkę próbował jeszcze zatrzymać Zacharski, ale ta po jego rękawicach wpadła do siatki. W kolejnych minutach podrażnieni gospodarze próbowali się rywalom odgryźć, ale poza posiadaniem piłki przy nodze w bezpiecznej odległości od przedpola Unii niewiele wskórali. W tym okresie jedynie próba Ptaka (21’) pół metra obok słupka i przede wszystkim Smolarczyka (w 23’) były godne odnotowania. Zwłaszcza „Smolar” się nie popisał, gdy wybita z namysłowskiego przedpola piłka trafiła tuż za kołem środkowym pod nogi i ten momentalnie popędził w kierunku bramki. „Smolar” znalazł się „sam na sam” z M.Mesjaszem, ale niestety, już w polu karnym nie wytrzymał presji i uderzył kilkadziesiąt centymetrów obok słupka. Zamiast więc radości z bramki, sympatycy Startu mocno pod nosami psioczyli.

Po przerwie dominacja czerwono-czarnych była już absolutna. Nasz zespół niemal cały czas był w posiadaniu piłki i z każdą upływającą minutą bardziej zdecydowanie Unistów atakował. Cóż jednak z tego, skoro cofnięci momentami zbyt głęboko goście, potrafili neutralizować zagrożenie. Przewaga Startu w posiadaniu piłki była ogromna i jak nie środkiem, to skrzydłami zespół zdobywał teren. Ale w polu karnym górą byli już goście, wygrywając większość pojedynków. Między 51’, a 55’ P.Pabiniak trzykrotnie dobrze uderzał w bramkę Unii, ale za każdym razem w miejsce, gdzie stał golkiper rywali. Goście groźnie odgryźli nam się w tym okresie tylko raz, gdy w 65’ po dorzucie z rzutu wolnego Waldery, źle zastawiony w pułapkę ofsajdową Bartodziej mógł głową podwyższyć na 2-0. Mógł, ale uderzył z 10 metrów obok słupka. Namysłowskie aktywa? Przede wszystkim w 74’ potężne uderzenie z 33 metrów Krystiana Błach, po którym M.Mesjasz zdołał w ostatniej chwili odbić palcami piłkę na poprzeczkę. No i za chwilę (75’) świetne dośrodkowanie z rzutu wolnego Bilińskiego, ale fatalne wykończenie głową Sarnowskiego, który z 4 metrów uderzył… w ziemię i piłka ostatecznie po odbiciu się od murawy przeszła nad poprzeczką. Jak na tak wyraźną przewagę w polu, to zdecydowanie za mało. Inna sprawa, że drużyna z Kolonowskiego umiejętnie się broniła, nawet w momencie gdy pozwalała rozgrywać piłkę naszym graczom na wysokości 35-40 metrów.

Porażka bez dwóch zdań jest dużym rozczarowaniem, ale na to już nic nie poradzimy. Zespół który nie pokazał wielkiego futbolu w Namysłowie (choć był bardzo konsekwentny w grze obronnej), wywiózł 3 punkty i tylko to się liczy. Bo w końcu nieważny jest styl, a efekt końcowy. Gościom gratulujemy idealnej premiery w IV lidze opolskiej, a my szybko resetujemy głowy, bierzemy się za jeszcze konkretniejszą robotę na treningach i czekamy na (oby) punkt(-y) w kolejnej grze w Krapkowicach.

Relację ze spotkania Start – Unia zamieścimy niebawem. [KK]

Namysłów, dn. 05.08.2017 r. (sobota) – godz. 11:00
1. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – UNIA KOLONOWSKIE 0-1 (0-1)

0-1 Spałek 18’ głową

NKS START: Zacharski – Ł.Pabiniak, Adrian, Krystian Błach – Kostrzewa (46.Szczygieł), Sarnowski, Biczysko, Ptak (87.Wierzbicki), Kamil Błach (78.W.Czech) – P.Pabiniak [k], Smolarczyk (64.Biliński).
Rezerwowi: Rachel, Zieliński, Drapiewski.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w czerwono-czarne pionowe pasy – czarne spodenki – czarne getry.

UNIA: M.Mesjasz – Dandyk, Asztemborski, Waldera (90+3.Kruk), Wacławczyk, Kowalczyk (46.Dudarewicz), Soszka (64.Bartodziej), Ostrowski, Koj [k], Dombrowski (88.Pawelec), Spałek.
Rezerwowi: J.Mesjasz, Cieśla.
Trener: Kazimierz KUCHARSKI.
Stroje: niebieskie koszulki – czarne spodenki – niebiesko-czarne getry w pasy.

Sędziowali: Szymon Łężny (jako główny) oraz Radosław Paszek i Mirosław Tokarski (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Kostrzewa (9.), Biczysko (72.), Sarnowski (85.) – Bartodziej (68.), Spałek (72.).

Widzów: 100.

Mecz trwał: 97 minut (48+49).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne