Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Skalnik Gracze - Start Namysłów 0-0

Odsłony: 1098

W ostatnim pojedynku IV-ligowego sezonu piłkarze namysłowskiego Startu bezbramkowo zremisowali w Graczach. Spotkanie miało dla czerwono-czarny ogromny ciężar gatunkowy, gdyż pośrednio decydowało o ich „być albo nie być” w IV lidze opolskiej. W praktyce tylko zwycięstwo dawało naszej drużynie utrzymanie bez oglądania się na wynik meczu TOR – Chemik, a więc dwóch innych zagrożonych spadkiem drużyn, który starły się w bezpośredniej konfrontacji. Ostatecznie w Dobrzeniu Wielkim także nie padły gole, co oznaczało, że status quo został w tabeli utrzymany i Start Namysłów – zajmując 15. miejsce na mecie sezonu – UTRZYMAŁ SIĘ w najwyższej klasie rozgrywkowej Opolszczyzny!

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej części garstka widzów oglądała wyrównany pojedynek z niewieloma sytuacjami podbramkowymi. Przed przerwą groźnie pod obiema bramkami było raptem parę razy. Pierwszym istotnym zdarzeniem było to z 12’. Wtedy to kończący karierę bramkarz Grzegorz Bąk zszedł z boiska (zagrał symboliczne kilkanaście minut), a w jego miejsce pojawił się Stefaniak. A już w kontekście zagrożeń zaczęło się w 16’, gdy P.Pabiniak po zagraniu Kamila Błach, z 16 metrów uderzył „szpicem” prosto w rękawice golkipera. W 30’ po błędzie namysłowian w środku pola, sam na sam z Zacharskim znalazł się Paczek, ale z kozłującej piłki uderzył z 16 metrów nad bramką. Czerwono-czarni odpowiedzieli natomiast akcją z 36’, gdy po dobrym dograniu z prawej strony P.Pabiniaka, Stefaniak w ostatniej chwili zdjął z głowy futbolówkę Smolarczykowi. Nasz zespół w tym okresie przede wszystkim skupił się na unikaniu błędów w tyłach, natomiast rywale próbowali uderzeń na naszą bramkę z dystansu. Oczywiście na bieżąco obóz namysłowski kontaktował się ze swoim wysłannikiem w Dobrzeniu, który przekazywał, co dzieje się w równolegle toczonej rywalizacji TOR-u z „Chemicznymi”.

W drugiej części czerwono-czarni nie zamierzali już czekać na rozwój wypadków u rywali, sami chcąc rozstrzygnąć kwestię utrzymania w Graczach. Zaczęli więc częściej rozgrywać piłkę, wyżej też atakując dosyć spokojnie grających gospodarzy. Szybko przełożyło się to na boiskową przewagę, jednak bez efektów bramkowych. Podopieczni Damiana Zalwerta stworzyli sobie kilka świetnych okazji, ale znów zawiodła skuteczność. W 63’ po wrzucie z autu Samborski doszedł do przedłużonego podania, ale główkował metr obok graczańskiej świątyni. Za chwilę (65’) P.Pabiniak z rzutu wolnego (23 metry) strzelił kilkadziesiąt centymetrów nad poprzeczką. Z kolei w 66’ ławka rezerwowych Startu tylko jęknęła, gdy Samborski wymanewrował dwóch obrońców Skalnika, wpadł w szesnastkę i z ostrego kąta uderzył na bramkę. Stefaniak końcami palców odbił jednak „kulę” do boku. Napór NKS-u jednak trwał. W 68’ P.Pabiniak nie zdołał wepchnąć piłki do bramki z ostrego kąta, ale z najbliższej odległości. A za moment golkiper z trudem odbił piłkę po uderzeniu Kamila Błach z 25 metrów. Z kolei w 77’ tylko centymetrów zabrakło, abyśmy mogli cieszyć się z gola. Wtedy to po dośrodkowaniu z rzut wolnego futbolówka minęła bramkarza i spadła na głowę Adriana. Nasz młody stoper uderzył w bramkę, lecz na linii odbił ją jeden z obrońców. Jak na złość piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wyszła w pole! Dziesięć minut później (78’) po ładnej akcji i wymianie kilku podań Samborski strzelił z 18 metrów, ale i tę piłkę – choć z dużymi kłopotami – bramkarz Skalnika odbił do boku. Rywale odpowiedzieli groźnym uderzeniem Z.Bąka z 7 metrów, na szczęście niecelnym. A już w przedłużonym czasie gry „Sambor” znalazł się oko w oko ze Stefaniakiem i umieścił nawet piłkę w bramce, tyle że arbiter liniowa wskazała na ofsajd Rafała, co namysłowska ławka rezerwowych przyjęła ze sporą irytacją, uważając, że spalonego nie było. Z kolei w 90+2’ po dośrodkowaniu Sarnowskiego przed bramkę, jeden z obrońców Skalnika o mało nie skierował jej z 5 metrów do własnej siatki. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się ulokować okrągłej kuli za jedną z linii bramkowych i pojedynek zakończył się remisem.

Chwilę wcześniej do Graczy dotarła wiadomość, że w Dobrzeniu mecz także zakończył się bez goli, więc po ostatnim gwizdku radość namysłowian z utrzymania była uzasadniona. Niemniej nerwy i niepewność z racji korespondencyjnego pojedynku z dwoma innymi rywalami towarzyszyły nam do ostatnich sekund sezonu. Najważniejsze, że Start Namysłów także w kampanii 2017/18 występował będzie w IV lidze opolskiej!

Obszerną relację z meczu Skalnik – Start zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Gracze, dn. 17.06.2017 r. (sobota) – godz. 17:00
34. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

SKALNIK GRACZE – NKS START NAMYSŁÓW 0-0

SKALNIK: G.Bąk [k1] (12.Stefaniak) – Przytuła, Płaza, Raś, Parada, Hałaj, Fogel, Paczek (75.Achtelik), Janeczek (46.Sierakowski), Maryszczak, Z.Bąk [k2].
Rezerwowi: Wójcik, Koczwański.
Trener: Grzegorz KUTYŁA.
Stroje: białe koszulki – zielone spodenki – białe getry.

NKS START: Zacharski – Sarnowski, Adrian, Krystian Błach, Ł.Pabiniak (61.Świerczyński) – Ptak (70.Kostrzewa), Paszkowski (90.Drapiewski), Wilczyński, Kamil Błach – P.Pabiniak [k], Smolarczyk (46.Samborski).
Rezerwowi: Kodliuk, Zieliński, Lavrinenko.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w czerwono-czarne pionowe pasy – czarne spodenki – czarne getry.

Sędziowali: Jacek Babiarz (jako główny) oraz Janusz Gruszka i Monika Kowalczyk (wszyscy KS Opole).

Żółta kartka: Fogel (88.).

Widzów: 40.

Mecz trwał: 95 minut (47+48).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
2 Komentarze | Dodaj własne
  • GRATULUJE CHLOPAKOM SZCZESLIWEGO UTRZYMANIA!!

    Lubię 0 Krótki URL:
  • Z Czego tu się cieszyc ? Jestem sercem za Startem i szacunek dla chłopaków że grają z Eską na piersi ...ale po cichu liczyłem żeby spadli. Może w końcu obudziliby się ci co niszczą NKS . Zarząd , panie Prezesie co wy robicię ? Miasto 20 tysięczne żeby miało problem utrzymac w IV Lidze ? Wstyd! Nie da się grac w IV lidze samymi wychowankami ... Karuzela na stanowisku trenera . Prezes zwalnia , przyjmuję trenerów jak mu tylko się podoba. Bo ma taki kaprys. .. To jest jedna wielka kpina . Będzie wszystko dobrze jak będzie zmiana zarządu i prezesa !!!

    Lubię 0 Krótki URL: