Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - MKS Gogolin 0-1

Odsłony: 1540

Fatalna seria namysłowian trwa. W środowe popołudnie podopieczni Damiana Zalwerta rozgrywali niezwykle ważny mecz z punktu widzenia walki o utrzymanie. I niestety, ten pojedynek z MKS-em Gogolin przegraliśmy 0-1, prezentując się na przestrzeni 90 minut bez przekonania. To miało być spotkanie o IV-ligowe życie (gdybyśmy z gogolinianami wygrali, to na kolejkę przed końcem zapewnilibyśmy sobie utrzymanie), lecz walki i determinacji właściwie w drużynie widać nie było. Brakowało przysłowiowego zęba, brakowało płynnych akcji, brakowało wreszcie zęba. Owszem, nasz zespół zdecydowanie częściej posiadał przy nodze piłkę, ale rozgrywał głównie na swoim przedpolu, albo w bocznych sektorach boiska, daleko jednak od bramki Żmudy. Z posiadania futbolówki nic konkretnego nie wynikało, gdyż defensywnie ustawieni goście bez większych problemów rozbijali nasze ataki w zarodku. Przed przerwą ciekawiej zrobiło się tylko w końcówce. Najpierw w 40’, gdy zagraną z rzutu wolnego przez Kamila Błach piłkę (tzw. dochodzącą) wbiegający Ptak musnął głową, ale futbolówka i tak poszybowała parę metrów od bramki. Z kolei w 45+1’ Zacharski fenomenalną interwencją zatrzymał uderzającego na raty na bliski słupek z kilku metrów D.Mikołajczyka.

Ciekawiej zrobiło się po przerwie, choć przebieg spotkania był bardzo podobny. Już w 48’ rywale zestresowali namysłowskie trybuny, po tym jak rezerwowy M.Mikołacjzyk znalazł się oko w oko z Zacharskim. Jego pierwszą próbę z 10 metrów „Zachar” w świetnym stylu zatrzymał, ale wobec dobitki był już bezradny. Odpowiedział w 55’ uderzeniem z zaskakującą rotacją Kamil Błach, ale zmylony nieco Żmuda zdołał się pozbierać i strzał zatrzymać. A za moment (56’) Kamil bliźniak kapitalnym „krzyżakiem” podał do Samborskiego, który w sytuacji sam na sam z 13 metrów uderzył na dalszy słupek. Niestety i tym razem golkiper MKS-u stanął na wysokości zadania i odbił zmierzającą do siatki „kulę” na korner. Start nadal próbował atakować, ale z każdą upływającą minutą w naszym obozie robiło się coraz bardziej nerwowo. Dopiero jednak w końcówce emocje sięgnęły zenitu, gdy nie mający już nic do stracenia czerwono-czarni dosłownie oblegali bramkę gości. W 87’ Sarnowski zagrał w pole karne do wbiegającego prawą stroną P.Pabiniaka, który zagrał wzdłuż bramki. Na dalszym słupku zamykający jednak akcję wślizgiem Smolarczyk uderzył obok bramki. Kibice tylko jęknęli, bo było naprawdę blisko trafienia. A niebawem (90+1’) po zagraniu Lavrinenki, z prawej strony szesnastki nad bramką uderzył Świerczyński. W międzyczasie gogolinianie kilka razy poważnie nas skontrowali, ale za każdym razem nasi chłopcy ich ataki w decydujących momentach kasowali. W tej nerwówce na koniec pod bramkę rywali zapędził się także Zacharski, ale nawet atak całą jedenastką nie odmienił losów tego spotkania. Gogolinanie dowieźli skromne prowadzenie i po meczu w kółku radowali się ze zwycięstwa. Nam tymczasem zamiast radości, pozostała nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone. Bo wyniki innych gier znów ułożyły się na tyle korzystnie, że przed ostatnim bojem sezonu wciąż wszystko zależy od Startu. Czterech potencjalnych stempli na utrzymaniu nie udało się przystawić (to nasza czwarta porażka z rzędu), więc może uda się go postawić w Graczach. Właściwie to trzeba, jeśli nie chcemy stresować się w sobotę wynikami innych spotkań, które mogą (choć wcale nie muszą) zepchnąć nas do okręgówki.

Obszerną relację z meczu Start – MKS Gogolin zamieścimy niebawem. [KK]

Namysłów, dn. 14.06.2017 r. (środa) – godz. 18:00
33. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – MKS GOGOLIN 0-1 (0-0)

0-1 M.Mikołajczyk 48’

NKS START: Zacharski – Sarnowski, Adrian (90+1.W.Czech), Krystian Błach, Ł.Pabiniak (78.Świerczyński) – Drapiewski (56.Lavrinenko), Ptak (78.Smolarczyk), Wilczyński, Kamil Błach – P.Pabiniak [k], Samborski.
Rezerwowi: Kodliuk, Zieliński, Kostrzewa.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w pionowe czerwono-czarne pasy – czarne spodenki – czarne getry.

GOGOLIN: Żmuda – Wymysłowski [k], Czabanowski, Ochmański (90+3.Menz), Botta (90.Jaszkowic), Schichta, D.Mikołajczyk (46.M.Mikołajczyk), Pogrzeba (68.Gajda), Sobek, Szydłowski, Dyczek.
Rezerwowi: Nikołajczyk, Lisicki.
Trener: Adrian PAJĄCZKOWSKI.
Stroje: jasnoniebieskie koszulki – czarne spodenki – jasnoniebieskie getry.

Sędziowali: Dawid Matyszczak (jako główny) oraz Jacek Babiarz i Kamil Zator (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Czabanowski (16.), Sobek (78.)

Widzów: 130.

Mecz trwał: 98 minut (47+51).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne