Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

KS Krapkowice - Start Namysłów 1-0

Odsłony: 1891

Ciemne chmury zebrały się nad namysłowskim Startem po spotkaniu w Krapkowicach. W niezwykle istotnym z punktu widzenia walki o utrzymanie boju z miejscowym KS-em nasz zespół przegrał 0-1. A porażka jest tym bardziej niepokojąca, że jest to nasza trzecia z rzedu przegrana tuż przed finiszem IV ligi. Spotkanie dostarczyło kibicom całkiem ciekawych emocji, choć było rozgrywane w dosyć spokojnym tempie. Ale co ważne, nie zabrakło sytuacji bramkowych oraz tradycyjnej walki i determinacji, widocznej szczególnie w ekipie czerwono-czarnych. Co mogło kibiców cieszyć, żaden z zespołów nie zamierzał grać w sposób asekuracyjny. Pewni już utrzymania gospodarze zagrali bez zbędnej presji, z kolei mający świadomość swojej sytuacji w tabeli namysłowianie wiedzieli, że muszą podjąć otwartą walkę, chcąc myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Do przerwy podopieczni Damiana Zalwerta zaprezentowali się z dobrej strony, ale w paru sytuacjach zabrakło im precyzyjnego wykończenia ataków (szczególnie żal było okazji Kamila Błach i Lavrinenki). Miejscowi też jednak nie pozostawali dłużni, ale ani Dahms (dwukrotnie), ani Karwot nie zdołali pokonać Zacharskiego.

Po zmianie stron namysłowianie zagrali mniej ofensywnie i przez to nieco lepiej w polu wyglądali żółto-niebiescy. Ale to Start mógł w 63’ objąć prowadzenie, lecz w kapitalnej sytuacji P.Pabiniak z 8 metrów trafił piłką w słupek. Decydujący o losach meczu fragment miał natomiast miejsce w 73’. Wtedy to po dośrodkowaniu w pole karne Soboty piłka niefortunnie trafiła w rękę obróconego Ptaka i arbiter wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł rutyniarz Rychlewicz i pewnym uderzeniem dał prowadzenie KS-owi. Prowadzenie, na które nasza drużyna nie była już w stanie odpowiedzieć i dlatego trzy punkty pozostały w Krapkowicach.

Trzecia porażka z rzędu mocno czerwono-czarnych sympatyków niepokoi, jednak wyniki innych gier 32. serii ułożyły się na tyle korzystnie, że wciąż to od naszej drużyny zależy najwięcej. Obecnie zajmujemy 15. pozycję w tabeli (ostatnią bezpieczną), mając trzy „oczka” przewagi nad Piotrówką i TOR-em. Jeśli więc zdołamy zapunktować w najbliższych meczach, to utrzymanie Startu w IV lidze opolskiej stanie się w końcu tak oczekiwanym przez nas wszystkich faktem. No, ale trzeba zdecydowanie zewrzeć szyki i w końcu sięgnąć o punkt-(y).

Obszerną relację z pojedynku KS Krapkowice – Start Namysłów zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Krapkowice, dn. 10.06.2017 r. (sobota) – godz. 16:00
32. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

KS KRAPKOWICE – NKS START NAMYSŁÓW 1-0 (0-0)

1-0 Rychlewicz 73’ rzut karny

KRAPKOWICE: Cyganik [k] – Trinczek, Brzozowski, Kalabay, Szymański, Rychlewicz (89.Pindral), Jakwert, Niespodziński, Matuszek (57.Sobota), Karwot (87.Przybyła), Dahms (46.Wośko).
Rezerwowi: Śniegoń, Steczek, Łysoń.
Trener: Łukasz WICHER.
Stroje: niebieskie.

NKS START: Zacharski – Wilczyński, Adrian, Krystian Błach, Ł.Pabiniak – Lavrinenko (52.Samborski), Ptak, Sarnowski, Kamil Błach (77.Świerczyński) – P.Pabiniak [k], Smolarczyk (74.Kostrzewa).
Rezerwowi: Kodliuk, Kozan, Zieliński, W.Czech.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w pionowe czerwono-czarne pasy – czarne spodenki – czarne getry.

Sędziowali: Ireneusz Sipiora (jako główny) oraz Mirosław Barszczewski i Fabian Russ (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Kalabay (52.), Jakwert (75.), Wośko (87.) – Ptak (70.).

Widzów: 100.

Mecz trwał: 94 minuty (45+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne
  • Znowu pechowa porazka...brak skuteczności pod bramka rywala, którego ograliśmy jesienią w Namyslowie 3-1, no ale nie zawsze przecież Patryk Pabiniak będzie tylko trafial do bramki rywali, brakuje tutaj innych, którzy mogliby wziąć na siebie odpowiedzialnosc za wykańczanie akcji, ogolnie mało strzelamy bramek...mało kreujemy sytuacji podbramkowych:(. Mnie osobiście rozczarowuje Oleg Lavrinienko, niestety. Mamy noz na gardle....

    Lubię 0 Krótki URL: