Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Po-Ra-Wie Większyce - Start Namysłów 2-1

Odsłony: 1135

Piłkarze namysłowskiego Startu wracają do domu mocno niepocieszeni. Trudno im się jednak dziwić, skoro przez większość spotkania w Koźlu zaprezentowali się z bardzo korzystnej strony, a mimo to zostali z pustymi rękami. Podopieczni Damiana Zalwerta świetnie spisywali się przed przerwą, prowadząc grę i mając przewagę w polu z dużo wyżej notowanym Po-Ra-Wiem. Nasi ulubieńcy stworzyli sobie cztery znakomite okazje, ale niestety, wykorzystali tylko jedną. W 13’ dogranie Kamila Błach precyzyjnie sfinalizował Patryk Pabiniak i było to dobre wejście w zawody. Później brakowało już jednak Patrykowi skuteczności i stąd „tylko” skromne prowadzenie do przerwy. W tej części rywale wyglądali na zaskoczonych, bo chyba nie spodziewali się, że to czerwono-czarni zechcą prowadzić grę i dyktować swoje warunki. A tak właśnie było. Większyczanie wypracowali jedną groźną sytuację po kornerze, ale bez należytej finalizacji.

Po zmianie stron nakreślony przez trenera plan w dalszym ciągu był skrupulatnie realizowany. Fakt, namysłowianie cofnęli się nieco na własne przedpole, pozwalając na grę gospodarzom, ale do ostatniego kwadransa Po-Ra-Wie niewiele było w stanie wskórać. W międzyczasie nasz najlepszy snajper dwukrotnie znalazł się w korzystnych sytuacjach, ale i tym razem nie znalazł sposobu na Kopiczkę. Kłopoty namysłowian zaczęły się w momencie, gdy urazu doznał stoper Rafał Żołnowski, który zmuszony był opuścić boisko. Roszada w bloku obronnym spowodowała, że rywale ostro zaatakowali i w 78’ za sprawą Szafarczyka, który znalazł się sam na sam z Ivanem Kodliukiem, wyrównali. A zanim zdołaliśmy się po tej stracie otrząsnąć, przegrywaliśmy już 1-2! Cztery minuty po golu wyrównującym i zbyt krótkim wybiciu futbolówki przez naszą defensywę, na strzał z 25 metrów zdecydował się Łebkowski. Dodajmy kapitalny strzał, który ugrzązł niemal w okienku namysłowskiej świątyni. Z kolei w ostatniej minucie rywale mogli nas pogrążyć, ale Ściański zamiast do siatki, trafił futbolówką w słupek. To jednak nie miało już większego znaczenia, bo ostatecznie mecz się chwilę później zakończył, a pełną pulę zagarnęli zawodnicy Po-Ra-Wia. Trzeba uczciwie przyznać, że w ostatnim kwadransie rywale włączyli wyższy bieg i mocno namysłowian przycisnęli, a oprócz dominacji przełożyło się to na dwa kluczowe dla losów meczu trafienia. Żal straconych punktów w na wskroś pechowych okolicznościach, ale stało się i już się nie odstanie. Wciąż najwięcej zależy od nas samych, więc w kolejnych spotkaniach trzeba się zmobilizować i dalej walczyć o zachowanie IV-ligowego bytu.

Relację z meczu Po-Ra-Wie – Start zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Kędzierzyn-Koźle, dn. 31.05.2017 r. (środa) – godz. 18:00
30. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

PO-RA-WIE WIĘKSZYCE – NKS START NAMYSŁÓW 2-1 (0-1)

0-1 P.Pabiniak 13’ (asysta Kamil Błach)
1-1 Szafarczyk 78’
2-1 Łebkowski 82’

PO-RA-WIE: Kopiczko – Matyja, Rypa, Atroszko, Blaucik, Łebkowski [k], Kierdal (60.Zagożdżon), Adamus (65.Makowski), Szafarczyk, Jędrzejczyk, Ściański.
Rezerwowy: Blaucik.
Trener: Mariusz JANIK.
Stroje: białe koszulki – niebieskie spodenki – białe getry.

NKS START: Kodliuk – Wilczyński, Żołnowski (71.Ł.Pabiniak), Adrian, Krystian Błach – Wolski (60.Świerczyński), Paszkowski (80.Ptak), Sarnowski, Kamil Błach – Lavrinenko (66.Szczygieł), P.Pabiniak [k].
Rezerwowi: Zieliński, Drapiewski, Smolarczyk.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w pionowe czerwono-czarne pasy – czarne spodenki – czarne getry.

Sędziowali: Bartosz Owsiany (jako główny) oraz Sebastian Stemplewski i Mateusz Saliński (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Rypa (49.), Szafarczyk (79.) – Krystian Błach (14.), Paszkowski (61.).

Widzów: 80.

Mecz trwał: 93 minuty (45+48).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne