Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Chemik Kędzierzyn-Koźle 1-1

Odsłony: 1617

W trzecim wiosennym pojedynku o IV-ligowe punkty zespół namysłowskiego Startu po raz trzeci zremisował. I co ciekawe, po raz trzeci zanotowaliśmy remis 1-1. Tym razem podział punktów nastąpił w rywalizacji z kędzierzyńskim Chemikiem, którą zapowiadaliśmy jako kibicowski hit rundy w naszych rozgrywkach. Emocje na trybunach spełniły oczekiwania większości kibiców, którzy zdecydowali się obejrzeć niedzielny pojedynek na żywo. Przebieg rywalizacji na murawie także dostarczył wrażeń, choć spotkanie nie było z gatunku tych, które wspominać będziemy latami. Ot, solidna gra, ale bez fajerwerków z obu stron.

Po dosyć zdecydowanym przejęciu inicjatywy w początkowych minutach przez Start, w kolejnych minutach gra się wyrównała. Niemniej faktem jest, że to namysłowianie starali się częściej operować piłką, podczas gdy „Chemicy” raczej oczekiwali na to, co zrobią gospodarze. W efekcie kibice oglądali sporo walki i namysłowian dosyć regularnie pojawiających się na kędzierzyńskim przedpolu. W 25’ Start stanął przed dobrą okazją na objęcie prowadzenia, lecz po akcji Kostrzewy i dośrodkowaniu z prawej strony P.Pabiniaka strzelający ze środka Sarnowski źle trafił w piłkę. Tymczasem w odpowiedzi (27’) goście objęli prowadzenie. Dośrodkowanie Dyczka z rzutu wolnego (spod linii końcowej) jeden z naszych defensorów zbił głową, a stojący za nim Paczulla wolejem trafił po długim rogu. Niebawem (33’) po wrzutce Kamila Błach zamykającemu akcję na dalszym słupku P.Pabiniakowi zabrakło centymetrów aby umieścić „kulę” w pustej bramce. Ostatnią godną odnotowania akcją przed przerwą był natomiast strzał z niewielkiej odległości Paczulli (zagrywał Sadyk), po którym futbolówka z 6 metrów w niewielkiej odległości minęła czerwono-czarny słupek.

Po zmianie stron podopieczni Grzegorza Rośka ponownie przejęli inicjatywę w polu, co i rusz próbując przedostać się w pole karne Chemika. Taktyka ta była oczywiście podyktowana wynikiem. W 49’ w zamieszaniu na strzał po ziemi z 24 metrów zdecydował się Sarnowski, lecz Rybka nie miał z nim problemów. Dla odmiany smrodliwie zrobiło się w 54’, gdy Dyczek wjechał z piłką w szesnastkę, gdzie jednak uderzając z bliskiej odległości na wysokości słupka został przez Zacharskiego powstrzymany. W 67’ Kostrzewa nabił w polu karnym piłką rękę J.Krauzego i arbiter wskazał na rzut karny. Goście mocno protestowali przeciw tej decyzji, gdyż odległość między strzelającym i broniącym była na tyle mała, że uważali to za przypadkowe nastrzelenie. Ale główny nie zmienił decyzji i za chwilę P.Pabiniak pewnym półgórnym strzałem „z wapna” doprowadził do remisu. Niebawem (76’) Świerczyński świetnie dośrodkował z lewej flanki na 12-ty metr do P.Pabiniaka, lecz nasz snajper w dobrej sytuacji główkował tuż nad poprzeczką. Z kolei w 85’ ten sam zawodnik po paru zwodach w szesnastce huknął nad bramką z 14 metrów. Wyraźnie aktywniejsi w drugiej połowie namysłowianie w 90+1’ nadziali się na bardzo groźny atak, po którym Sadowski źle strzelił z 11 metrów. Zacharski pobiegł jeszcze niepotrzebnie za jednym z rywali, który dośrodkował przed opuszczoną bramkę. Na szczęście J.Krauze na długim słupku lekkim uderzeniem z bliskiej odległości nie zdołał pokonać wracającego Zacharskiego. W ostatniej akcji meczu z rzutu wolnego mocno uderzył Dyczek (90+3’) trafiając w głowę stojącego w murze Sarnowskiego. Paweł długo nie podnosił się z murawy, ale ostatecznie większego szwanku nie odniósł i arbiter zakończył mecz.

Koniecznie trzeba wspomnieć o kibicach obu klubów. Namysłowscy fani w dobrej liczbie przez 90 minut głośnym dopingiem wspierali czerwono-czarnych, w końcówce pierwszej połowy prezentując też kapitalną oprawę. A i fani z Kędzierzyna, którzy zjawili się na stadionie tuż po przerwie, postarali się w werbalne wsparcie dla swoich „Chemicznych” pupili.

Więcej o meczu Start – Chemik napiszemy niebawem. [KK]

Namysłów, dn. 02.04.2017 r. (niedziela) – godz. 17:00
20. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – CHEMIK KĘDZIERZYN-KOŹLE 1-1 (0-1)

0-1 Paczulla 27’
1-1 P.Pabiniak 67’ rzut karny

NKS START: Zacharski – Wilczyński, Krystian Błach, Paszkowski, Kamil Błach – Kostrzewa (90.Smolarczyk), Sarnowski, Ptak, Hołub (63.Świerczyński) – P.Pabiniak [k], Raduchowski (63.Lavrinenko).
Rezerwowi: Kodliuk, Ł.Pabiniak, Zieliński, Wolski.
Trener: Grzegorz ROSIEK.
Stroje: czarne z czerwonymi wypustkami.

CHEMIK: Rybka – Krzyszczak, Sadyk, Markiefka, P.Krauze, Czuż, Sadowski, Dyczek [k], Nowak (68.Łysek), Paczulla, Stanisławski (60.J.Krauze).
Rezerwowi: Pilch, Semeniuk.
Trener: Bartosz KUBISA.
Stroje: czerwone koszulki – niebieskie spodenki – białe getry.

Sędziowali: Dawid Matyszczak (jako główny) oraz Karolina Tokarska i Jacek Tokarski (wszyscy KS Opole).

Żółta kartka: Sadyk (73.).

Widzów: 550 (w tym 76 z Kędzierzyna-Koźla).

Mecz trwał: 97 minut (46+51).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy