Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - KS Krapkowice 3-1

Odsłony: 3039

Pełna satysfakcja – to z pewnością odczucia piłkarzy namysłowskiego Startu po potyczce z KS-em Krapkowice, wygranym przez czerwono-czarnych 3-1. Przed spotkaniem trener Grzegorz Rosiek zapowiadał walkę o pełną pulę i zakończenie dwumeczowej bessy przy Pułaskiego. I słowa ze swoimi piłkarzami dotrzymał. Nasz zespół zasłużenie sięgnął po 3 punkty, choć przyznać trzeba, że krapkowiczanie utrudnili nam zadanie. W pierwszej połowie czerwono-czarni osiągnęli przewagę w polu, jednak umiejętnie broniący się goście nie pozwalali naszym chłopcom na dochodzenie do klarownych sytuacji, choć Ci kilkukrotnie zagrozili żółto-niebieskej świątyni. Nie udało się jednak ani P.Pabiniakowi (6’ strzał z dystansu, 33’ uderzenie z ostrego kąta, które odbił bramkarz), a także Samborskiemu (15’ strzał w boczną siatkę) oraz Lavrinence (45’ uderzenie po krótkim rogu zatrzymał Pasdzior). Rywale w tym okresie tylko dwa razy poważniej przedostali się pod namysłowską świątynię. Za pierwszym razem w 27’ strzał Dahmsa z powietrza w ładnym stylu obronił Zacharski. Z kolei 3 minuty później krapkowiczanie dopięli swego, po tym jak po stracie przez czerwono-czarnych futbolówki ruszyli z kontrą, po której Niespodziński ulokował piłkę w siatce strzałem po długim rogu.

Namysłowianie nie zamierzali jednak rezygnować z uzyskania na własnym terenie korzystnego wyniku i po zmianie stron wciąż częściej nękali defensywę KS-u. Umiejętnie broniący się przeciwnicy czyhali natomiast na ewentualną sposobność skutecznego zaskoczenia Startu po szybkiej kontrze. W 54’ Wośko uderzeniem z woleja sprawdził czujność Zacharskiego, natomiast 2 minuty potem Wośko przejął długie zagranie, minął wychodzącego z bramki „Zachara”, oszukał też jednego z namysłowian i uderzył do opuszczonej bramki. Na szczęście przytomnością umysłu wykazał się Krystian Błach i zmierzającą do siatki „kulę” wybił już z linii bramkowej. Co nie udało się rywalom, za chwilę (57’) zrealizowali czerwono-czarni. Przed polem karnym do piłki doszedł Kostrzewa, po czym w solowej akcji minął trzech (!) rywali i uderzeniem po długim słupku wyrównał na 1-1 (piłka po drodze odbiła się jeszcze od słupka, ale najważniejsze, że zatrzymała się dopiero w siatce). Wyraźnie podbudowany zespół trenera Rośka zwietrzył szansę na pełną pulę i w 67’ zrobił w tym kierunku duży krok. Tym razem futbolówkę na lewej flance otrzymał Hołub, po obróceniu się wycofał ją na 25 metr do P.Pabiniaka, a ten precyzyjnie podkręconym strzałem przy słupku dał swojej drużynie prowadzenie 2-1. To podrażniło rywali, którzy nie mieli już czego bronić. Ale poza dwoma wypadami zakończonymi strzałami poza światło bramki, niewiele zdziałali. Dobić za to KS mógł w 90+2’ Samborski, jednak w pierwszym przypadku jego zmierzające do bramki uderzenie wybił obrońca, a za parę sekund poprawkę nogami na korner sparował Pasdzior. W ostatnich sekundach krapkowiczanie ruszli całą ławą na namysłowian i w 90+4’ wywalczyli rzut wolny. Stracili jednak piłkę i Samborski błyskawicznie uruchomił wychodzącego z własnej połowy Hołuba, który zerwał się obrońcom i w sytuacji sam na sam z golkiperem płaskim strzałem ustalił wynik meczu.

Zwycięstwo 3-1 przypadło w udziale drużynie prezentującej lepszy futbol. Czerwono-czarni inicjowali ataki, chcąc grać otwartą piłkę, z kolei gości przyjęli taktykę na wskroś defensywną, czyhając na błędy naszego zespołu. Jeden z nich przed przerwą wykorzystali, co postawiło Start w niełatwej sytuacji. Po zmianie stron jednak determinacja chłopaków przyniosła wymierne efekty w postaci 3 goli. Co istotne, nasza gra ofensywna zyskała na jakości w momencie, gdy w miejsce Ptaka i Lavrinenki, nasz coach desygnował po przerwie Kostrzewę i Hołuba. Obaj zmiennicy mieli udział przy każdej z bramek Startu, co oczywiście cieszy nie tylko pod kątem sobotniej gry, ale i kolejnych meczów. W końcu konkurencja w drużynie, to tylko potencjalne korzyści dla NKS-u. A trzeba też pamiętać, że w sobotnie popołudnie etatowych stoperów, którzy musieli pauzować (Żołnowski za kartki, Adrian uraz) udanie zastąpili Paszkowski i Krystian Błach, pokazując, że to nie tylko istotni, ale też uniwersalni gracze w czerwono-czarnej talii. Ciesząc się i dziękując zespołowi za dosyć pewnie wywalczony sukces (tym większe brawa za odwrócenie losów meczu po pierwszej połowie), czekamy na kolejne udane spotkania. [MK, KK]

Namysłów, dn. 05.11.2016 r. (sobota) – godz. 13:00
15. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – KS KRAPKOWICE 3-1 (0-1)

0-1 Niespodziński 30’
1-1 Kostrzewa 57’ (bez asysty)
2-1 P.Pabiniak 67’ (asysta Hołub)
3-1 Hołub 90+4’ (asysta Samborski)

NKS START: Zacharski – Ł.Pabiniak (76.Zieliński), Paszkowski, Krystian Błach, Kamil Błach – Lavrinenko (46.Hołub), Ptak (46.Kostrzewa), Wilczyński, Raduchowski (80.Szczygieł) – P.Pabiniak [k], Samborski.
Rezerwowi: Kodliuk, Świerczyński.
Trener: Grzegorz ROSIEK.
Stroje: koszulki w pionowe czerwono-czarne pasy – czarne spodenki – czarne getry.

KRAPKOWICE: Pasdzior – Trinczek, Brzozowski [k], K.Pindral, Łysoń (78.Smykała), Jakwert, Rychlewicz, Niespodziński, Szymański, Dahms (80.Sobota), Wośko (63.Karwot).
Rezerwowi: Szmilewski, J.Pindral, Przybyła.
Trener: Łukasz WICHER.
Stroje: niebieskie.

Sędziowali: Marcin Biegun (jako główny) oraz Wojciech Stąpor i Piotr Sodomlak (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Ptak (1.), Ł.Pabiniak (41.), P.Pabiniak (63.), Paszkowski (88.). – Wośko (36.), Niespodziński (49.), Sobota (88.).

Widzów: 120.

Mecz trwał: 95 minut (46+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy