Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Ogromne szczęście w nieszczęściu

Odsłony: 3600

 

Dużo stresu i nerwów użyliśmy przed wczorajszym pucharowym spotkaniem, bowiem dla pięciu piłkarzy namysłowskiego Startu wyprawa do Kietrza mogła zakończyć się tragicznie… Zaraz po wyjeździe z Namysłowa, na wysokości wsi Apostoły kierujący samochodem junior Dawid Stajszczyk znalazł się w dużych opałach, gdyż próbując wyprzedzać jadący przed nim pojazd, w momencie wykonywania manewru wyprzedzania zauważył, że z naprzeciwka zdąża w jego kierunku inne auto. Sytuacja stała się w ułamku sekundy dramatyczna, więc aby uniknąć czołowego zderzenia, nasz kierowca zdecydował się uciekać do rowu. Autem jechało pięciu naszych zawodników, tj. wspomniany D.Stajszczyk oraz Jakub Adrian, Wojciech Czech, Szymon Szczygieł i Patryk Zacharski. Trzech z nich wyszło z wypadku bez szwanku (Stajszczyk, Adrian i W.Czech), ucierpiało natomiast dwóch pozostałych. Szymon Szczygieł ma zwichnięty kręg w odcinku szyjnym i założono mu kołnierz ortopedyczny. Z kolei młody bramkarz Zacharski doznał urazu zwichnięcia lewej ręki. Z wiadomych względów nasi gracze wylądowali w rękach lekarzy, którzy zbadali każdego z nich. Oczywiście powstało przy okazji zamieszanie i spora nerwowość czy wobec takiego zdarzenia uda się naszej drużynie o czasie dotrzeć na południe Opolszczyzny, bo na przełożenie spotkania nie było już szans (z tej piątki chętnym do gry musiano awaryjnie zorganizować transport). Z kłopotami, po wcześniejszej informacji do gospodarzy i sędziów, czerwono-czarni dotarli do Kietrza z opóźnieniem, co z kolei związane było z przesunięciem rozpoczęcia spotkania o pół godziny. Wracając jednak do chłopaków, to obu naszym poszkodowanym piłkarzom życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, natomiast biorąc pod uwagę opisaną sytuację, aż drętwieją nam z przerażenia serca, co mogło się fatalnego na drodze wydarzyć. To prawdziwe szczęście w nieszczęściu, dlatego dopiero teraz (po sprawdzeniu i zweryfikowaniu różnych informacji) o całym zdarzeniu informujemy. Szczególnym charakterem wykazał się Wojtek Czech, który nie dość że dotarł na mecz, to wybiegł w podstawowym składzie i jeszcze zdobył bramkę decydującą o zwycięstwie Startu w Kietrzu! Jesteśmy pod dużym wrażeniem!

Ciesząc się ze zwycięstwa (ale jeszcze bardziej z faktu, że ostatecznie nic się chłopakom poważnego nie stało), chylimy czoła za charakter i walkę w dzisiejszym wyjazdowym boju. Panowie piłkarze, dziękujemy Wam wszystkim za dzisiejszy mecz, bo mimo zaistniałej parę godzin przed spotkaniem sytuacji (i przymusowych zmian w składzie) walczyliście z dużym bagażem stresu z tyłu głowy, a to wielkie wyzwanie. Wy jednak podołaliście! A przy okazji prosimy Was wszystkich o bezpieczną i rozsądną jazdę, bo dziś kilku z Was przekonało się, jak cieniutka linia oddziela szczęście od niewyobrażalnej tragedii… [KK]

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy