Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Pojedynek wagi ciężkiej

Odsłony: 8099

W 23. kolejce "Twierdza Namysłów" padła. Musieliśmy uznać wyższość Polonii Głubczyce, ale na tym nie koniec złych wiadomości. Bezsensowną czerwoną kartkę zarobił Sarnowski, a Smolarczyk złamał obojczyk, co oznacza rozbrat z futbolem do końca sezonu. Mało tego, w lidze zapunktowali nasi bezpośredni rywale w walce o utrzymanie. Niestety, ale po przyzwoitym początku wiosny wracamy do punktu wyjścia. Żeby uciec ze strefy spadkowej potrzebujemy już 6 punktów.

O ile w ostatnim meczu należało dopuszczać fakt, że czerwono-czarni punkty mogą pogubić, to teraz taka myśl nawet nie może zakiełkować w czyjejkolwiek głowie. Gramy o wszystko. Będzie to batalia o być albo nie być. Za rywala w tej wyjątkowej potyczce będziemy mieli ekipę, z którą wielokrotnie spotykaliśmy się w przeszłości. Solidni, niewygodni i do bólu skuteczni - tak nam się kojarzyli do tej pory przeciwnicy ze Śląska Łubniany. Ostatnio mocno spuścili z tonu, bo tak jak my biją się o utrzymanie. Z tą jednak różnicą, że stoją na zdecydowanie lepszej pozycji. Są pierwszą spadkową drużyną a od tego by wydostać się z tego piekiełka brakuje im tylko punktu. Krótko mówiąc - w sobotę będzie gorąco, bo obie strony będą ogromnie zmotywowane. Wszystko co trzeba wiedzieć przed starciem - jak zwykle w przedmeczowej analizie.

Rewolucja październikowa i gehenna - o tym jak Śląsk gra w sezonie 2015/16

Śląsk wystartował w lidze nienajgorzej. Jak na średniaka przystało lepsze mecze przeplatał gorszymi, ale ostatecznie taka gra w kratkę przyniosła nienajgorszy rezultat. Po 10. kolejkach zespół znajdował się na wysokiej pozycji numer 6. Totalne załamanie przyszło 10 października kiedy to LZS przegrał w Paczkowie 1-4. Wówczas doszło do superszybkiego zjazdu. Na tarczy zespół wyjechał również w kolejnych trzech grach (łącznie 4 mecze wyjazdowe pod rząd!). Potem nie było lepiej, bo do końca rundy reprezentanci Łubnian nie ugrali choćby punktu! Co prawda na inaugurację wiosny zremisowali z Czarnymi (biorąc pod uwagę fakt, że Otmuchów zamyka tabelę, podział punktów należy uznać za porażkę), ale pierwsze zwycięstwo zanotowali dopiero tydzień temu (!), kończąc tym samym fatalną passę 12 spotkań bez wygranej.

Co spowodowało takie tąpnięcie formy? Bardzo trudno to ocenić z naszej pozycji, bo od początku wydawało się, że Śląsk dysponuje potencjałem porównywalnym do tego z przeszłości. Jak wspomnieliśmy już, na chwilę obecną drużyna znajduje się na ostatnim miejscu spadkowym i brakuje jej tylko "oczka" by się z niego wydostać. Poza tym trudno cokolwiek stwierdzić, czy ostania wygrana to tylko pojedynczy wyskok, czy też może zapowiedź wyższej formy.

WYNIKI ŚLĄSKA ŁUBNIANY RUNDA WIOSENNA SEZONU 2015/2016
IV liga, Kolejka 18 Czarni Otmuchów 1-1 Czarni Otmuchów
IV liga, Kolejka 19 Stal Brzeg 4-0 Śląsk Łubniany
IV liga, Kolejka 20 Śląsk Łubniany -* KS Krasiejów
IV liga, Kolejka 21 Skalnik Gracze 3-0 Śląsk Łubniany
IV liga, Kolejka 22 Śląsk Łubniany 1-1 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 23 LZS Kup 0-3 Śląsk Łubniany
*mecz przerwany w 63' z powodu śmierci zawodnika gospodarzy (Tomasz Drąg)

100% skuteczności, czyli pierwszy mecz

Jesienne zawody na naszym obiekcie rozpoczęły się bardzo obiecująco. Start walczył i próbował przejąć inicjatywę. Upragnioną bramkę NKS zdobył w 35' po akcji Pabiniaków. Z rzutu rożnego w pole karne wrzucał Patryk, a celnie głową uderzał jego kuzyn Łukasz. Start jak najbardziej zasłużenie przybliżył się do zwycięstwa. Podwyższyć wynik mógł P.Pabiniak, który tuż po przerwie z wolnego trafił w słupek. I to by było na tyle dobrych wieści tego dnia. Nasza gra w niezrozumiały sposób siadła, a przeciwnicy dostosowali się do naszego poziomu. W 56' goście po raz pierwszy zagrozili naszej bramce i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że od razu trafili do siatki! Dośrodkowanie z bocznego sektora sfinalizował z bliskiej odległości Woźny i wynik brzmiał 1-1. Na kwadrans przed końcem Śląsk otrzymał rzut wolny na 25 metrze. Do futbolówki podszedł weteran Gnoiński, który strzałem "stadiony świata" dał prowadzenie swojej ekipie. Więcej goli tego dnia już nie padło, a zawody zakończyły się wynikiem 2-1 na korzyść przyjezdnych. Dla nas był to mały szok, bo LZS tak naprawdę miał w przeciągu zawodów dwie sytuacje i każdą z nich zamienił na bramkę.

Bramkarze i weterani, czyli okno transferowe

Trener Dariusz Broll ostatniej zimy sfinalizował tylko kilka transferów, ale każdy z nich był bardzo istotny dla kształtu kadry. Po pierwsze ulicę Opolską opuścił bramkarski duet Zachara oraz Kozioł. Jasne jak słońce było, że priorytetem będzie znalezienie zastępstwa na tę najbardziej newralgiczną pozycję. Zakontraktować udało się Patryka Stadnika oraz Wojciecha Szmigiela. Ten pierwszy to zaledwie 17-latek przybyły z Pomologii Prószków, który jak na razie musi przyglądać się z boku starszemu koledze. Tak więc na razie numerem jeden jest 22-letni Szmigiel, który zasilił kadrę na rzecz Polonii Smardy, grającej na co dzień w... B-klasie. Jakby nie było, jest to spory skok w futbolowej hierarchii.

Ponadto do klubu powrócili po niedługiej przerwie jej byli zawodnicy: pomocnik Marek Tracz (41-latek! W przeszłości m.in. Odra Opole oraz TOR) oraz napastnik Radosław Szypuła (35-latek, w przeszłości m.in. Victoria Chróścice oraz TOR). Warto dodać, że w ostatniej kolejce każdy z wymienionych (oczywiście poza drugim golkiperem) miał wpływ na wynik, ale o tym nieco niżej. Jest również dobra informacja dla namysłowian - w LZS-ie nie ma już Tomasza Woźnego, który jesienią przy Pułaskiego strzelił gola na 1-1.

Niestety na koniec musimy dodać bardzo smutną informację o tragicznej śmierci Tomasza Drąga, który zmarł na boisku, w trakcie meczu 20. kolejki z Krasiejowem. 40-letni obrońca w 63' upadł na murawę i pomimo szybkiej akcji reanimacyjnej niestety nie udało się go uratować.

Fot.: Pojedynek Śląska ze Startem zapowiada się w warstwie psychologicznej jako mecz wagi ciężkiej.

 

Lista zimowych transferów (na podstawie www.sport.redblog.nto.pl):

Przybyli: Patryk Stadnik (Pomologia Prószków), Marek Tracz (wznowił treningi po roku przerwy), Radosław Szypuła (ostatnio Skalnik Gracze), Wojciech Szmigiel (Polonia Smardy),
Ubyli: Marcin Gackowski (Victoria Chróścice), Paweł Zachara (szuka klubu), Marcin Kozioł (nie wznowił treningów), Damian Kardasiński (Stal Osowiec), Tomasz Woźny (LZS Proślice),

Przełamanie, czyli poprzednia kolejka

W ubiegłym tygodniu Śląsk pojechał do Kup, żeby się mierzyć z będącym w równie wielkim kryzysie miejscowym LZS-em (oba zespoły ostatnie zwycięstwo zanotowały w październiku). "Zawody o przełamanie" rozpoczęły się bardziej pomyślnie dla przyjezdnych. Co prawda okazje stworzyli jedni jak i drudzy, ale gole padły tylko dla Śląska. W 36' z kornera zagrywał Tracz, a celną główką popisał się Graf i zrobiło się 1-0. Po przerwie gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Zamknęli rywali na własnej połowie, ale nic z tego nie wynikało. Jak na złość chwilę słabości piłkarzy Kup wykorzystali żółto-zieloni. Arbiter wskazał na rzut wolny w okolicach 20 metra. Do piłki podszedł Gnoiński, który pięknym uderzeniem podwyższył wynik na 2-0. Podopieczni Grzegorza Świerczka próbowali sił w ataku, ale albo brakowało skuteczności, albo górą był strzegący bramki Szmigiel. Wynik na 3-0 ustalił już w doliczonym czasie gry Szypuła, który najpierw ograł obrońcę, a chwilę później umieścił futbolówkę w siatce. Śląsk zagrał dobry mecz i zasłużył na zwycięstwo, a my w tym miejscu zwracamy uwagę, że dwa pierwsze gole padły po stałym fragmencie, i tak jak w Namysłowie znać o sobie dał Gnoiński.

Kup - Śląsk Łubniany 0-3 (0-1)

0-1 Graf 36’, 0-2 Gnoiński 66’, 0-3 Szypuła 90’

Śląsk: Szmigiel - Seńkowski, Świrski, Staszewski, Wiśniewski - Czajkowski (63. Grabowiecki), Tracz (90. Kos), Stręk, Nowak (55. Szypuła), Graf - Gnoiński (79. Wiercioch)

Dwie niemoce, czyli garść statystyk

W tej sekcji, niestety, powieje pesymizmem. Nie mamy dobrych wiadomości dla... fanów obu drużyn. Mecz będzie miał etykietę: "zespół własnego boiska vs zespół obcego boiska", a żeby było śmieszniej obie strony zagrają na nieprzyjaznym dla siebie terenie.

O ile fakt, że czerwono-czarni są zespołem lepszym u siebie nie jest niczym dziwnym, to zaskoczenie wywołuje informacja o punktach Śląska. Mimo, że jest to ekipa dołu tabeli, to znacznie lepiej radzi sobie na wyjazdach niż przed własną publiką. Być może wynika to z faktu, że na wyjazdach można grać bardziej cierpliwą piłkę i od czasu do czasu kłuć znienacka (co bywało siłą Śląska).

STATYSTYKI ŚLĄSKA ŁUBNIANY W SEZONIE 2015/16
  OGÓLNIE U SIEBIE
ZWYCIĘSTWA 7 2
REMISY 2 2
PORAŻKI 13 5
BRAMKI ZDOBYTE 22 8
BRAMKI ZDOBYTE - ŚREDNIA 1,0 0,89
BRAMKI STRACONE 43 14
BRAMKI STRACONE - ŚREDNIA 1,95 1,55
ŚREDNIA BRAMEK W MECZU Z UDZIAŁEM ZESPOŁU 2,95 2,44
MECZE BEZ STRACONEJ BRAMKI 4 1
MECZE BEZ ZDOBYTEJ BRAMKI 7 3
NAJWIĘCEJ BRAMEK 4 - Mariusz Gnoiński
 

 

LICZBY, KTÓRE WARTO ZNAĆ
0 Tyle wyjazdowych zwycięstw ma na koncie Start Namysłów. Jest to najgorszy wynik w lidze, jedyne co przywieźliśmy z delegacji to 2 remisy. Następna Olimpia ma w tej kategorii 8 punktów.
2 Dwa, tyle remisów zgromadził LZS. Nikt w lidze nie remisuje tak rzadko.
8

Tyle punktów przed własną publicznością ugrał Śląsk Łubniany. Gorsi w tej klasyfikacji są tylko zamykający tabelę Czarni.

Tyle też goli u siebie zdobył Śląsk (jest to najgorszy wynik w lidze, wspólnie z Czarnymi). Statystycznie więc wygląda więc, że "gol=punkt"

18 Tyle % zdobytych goli zespołu stanowią bramki najlepszego strzelca - Gnoińskiego. Wygląda więc na to, że po odejściu Woźnego (7 goli) brakuje w kadrze Śląska klasycznego "bramkowego sępa".
196 Tyle dni upłynęło od ostatniej domowej wygranej LZS-u
336 Tyle dni upłynęło od ostatniej wyjazowej wygranej NKS-u


Trzeba się bić, czyli mecz LZS-NKS

Z chęcią byśmy sobie podarowali tę część zapowiedzi, bo przy takim zestawieniu niemożliwe jest przewidzieć cokolwiek. Łatwiej napisać czego nie należy się spodziewać. Otóż, nie należy się spodziewać... ładnych zawodów. Obie strony walczą o życie, obaj trenerzy stawiają na skuteczność, jedni jak i drudzy mało strzelają, a do tego zapowiada się deszczowa aura. To wszystko powoduje, że znacznie bardziej prawdopodobny jest jakiś stały fragment gry, być może "farfocel", który otworzy wynik, a potem pozwoli prowadzącym na "zabicie piłki". Trzeba się więc szykować na futbolową wojenkę. Normalnie napisalibyśmy, że czynnikiem minimalnie faworyzującym jest własne boisko, ale tym razem byłoby to duże kłamstwo.

Śląsk ma za sobą przekonujące zwycięstwo, my mimo porażek, też tanio skóry nie sprzedaliśmy. Faktycznie na naszą niekorzyść mocno gra fakt, że nie punktujemy poza Namysłowem. Każda seria się kiedyś kończy, więc jeśli życzylibyśmy sobie przerwania wyjazdowej nieudolności, to niech to będzie teraz, kiedy najbardziej tego potrzebujemy.

Jeśli chodzi o tabelę i ewentualne konsekwencje to powtarza się sytuacja sprzed meczu Start - Sparta. Również teraz obie strony muszą wygrać, ale dla rywali remis będzie opcją złą, aczkolwiek do przełknięcia. Dla nas z kolei może mieć to bardzo bolesne konsekwencje. Wolimy nawet nie myśleć i analizować, co by się stało gdyby trzy punkty zostały w Łubnianach, przy jednoczesnym zapunktowaniu naszych tabelowych sąsiadów. Zostalibyśmy przyparci do muru z ogromną siłą, a jak się gra pod taką presją już wszyscy doskonale wiemy.

Wrócić do Namysłowa z tarczą. Takie jest zadanie dla "Chłopców z Pułaskiego". Jest to w zasadzie jedyne rozwiązanie, które będzie dla nas satysfakcjonujące. W najbliższy weekend nie będzie miał znaczenia styl i sposób w jaki tego dokonają. Trzeba się bić i wywieźć pełną pulę! Jedyne co pozostaje, to fanom jak i piłkarzom życzyć, by sobotni wieczór był czasem spełnienia i wielkiej ulgi.

Mecz Śląsk Łubniany – Start Namysłów (w ramach 24. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 16.04.) na obiekcie rywali. Początek o godz. 16:00. Trzymamy kciuki za czerwono-czarnych! [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy