Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Weekendowy dwumecz

Odsłony: 4054

Piłkarska karuzela w Starcie Namysłów zaczyna wchodzić na wyższe obroty. Po sparingowym falstarcie w Kępnie (gdzie przed tygodniem

ulegliśmy 1-3 Pogoni Trębaczów), w najbliższy weekend czekają naszych graczy kolejne wyzwania. Tak, mowa o liczbie mnogiej, gdyż trener Bartosz Medyk zdecydował, że drużyna rozegra dwa spotkania – pierwsze w sobotę, a drugie dzień później. Mniej zorientowani kibice mogliby powiedzieć, że to w naszych realiach zupełne novum. Tak jednak nie jest, bo już w latach wcześniejszych realizowano powyższą formę przygotowań. Po raz ostatni miała ona miejsce w sezonie 2012/13, za czasów rządów w szatni Bogdana Kowalczyka. Wtedy to mieliśmy bardzo szeroką kadrę i zespół rezerw grający w klasie okręgowej (którą „straszymy” piłkarzy, jeśli wiosną nie wezmą się do solidnej pracy). Nie było więc niczym zaskakującym, że Start rozgrywał sparingi dzień po dniu. Ba, tylko wiosną 2013 roku zdarzyło się, że chłopcy grali dwa mecze w jeden dzień (oczywiście dzieląc się na dwie drużyny)! W futbolu 3 lata, to jednak szmat czasu, więc ciężko okres, w którym nieźle nam się wiodło pod względem organizacyjnym i finansowym, porównać ze stanem obecnym. To nie tyle dwa różne światy, co… nieco różniące się od siebie światy. I choć obecnie znajdujemy się w sportowym kryzysie, to z tyłu głowy wciąż tli się w nas nadzieja, że kiedyś do III ligi wrócimy…

Dziś mamy jednak inne kłopoty i im w pierwszej kolejności musimy stawić czoła. To optymalne przygotowanie do wiosennej rundy IV ligi. Dla nas „rundy prawdy”. Czegoś, co w sierpniu jawiło się jako science fiction (czytaj: lądowanie Startu Namysłów na planecie „okręgówka”) dzisiaj nie można wykluczyć. Tym większą mają więc odpowiedzialność w swoich nogach piłkarze, którym pozostało 17 oficjalnych meczów do uniknięcia wielkiego wstydu. Na szczęście chłopaki mają świadomość powagi sytuacji i stąd dosyć czytelny ich przekaz do kibiców: „Nie zamierzamy się poddawać. Będziemy walczyć do upadłego i zrobimy wszystko, aby utrzymać IV ligę dla Namysłowa”.

Po wspomnianej grze z Trębaczowem, kolejnym etapem przygotowań będzie dwumecz z Pogonią Oleśnica oraz LZS-em Starościn. Do pierwszego z wymienionych meczów dojdzie jutro w Oleśnicy (przy Brzozowej), natomiast ze starościnianami sparujemy w niedzielne popołudnie w Kluczborku.

Oleśniczan przedstawiać naszym kibicom nie trzeba. To jeden z najczęstszych w ostatnich latach sparingpartnerów czerwono-czarnych. Po mocno zaskakującym spadku Pogoni do okręgówki (wiosną 2014 r.) zespół szybko się pozbierał i bardzo pewnie do IV ligi powrócił. Ale w Oleśnicy ambicje zawsze były większe, co jest zupełnie zrozumiałe, gdy spojrzy się na bogatą i obfitującą w sukcesy historię klubu. Dla biało-niebiesko-amarantowych naturalnym środowiskiem powinna być III liga i taki też jest (na razie cicho wymawiany) cel klubu na najbliższe lata. W obecnie trwającym sezonie jest to jednak niemożliwe, gdyż strata do literującej rozgrywkom Olimpii Kowary jest ogromna („Olimpijczycy” mają 45 pkt., podczas gdy oleśniczanie „tylko” 27 – przyp. aut.). Niemniej dorobek po jesieni daje naszym zachodnim sąsiadom podstawy do tego, aby realnie myśleć o powalczeniu o podium. Póki co, na dorobek Pogoni (wspomniane 27 „oczek”) złożyło się 8 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki (stosunek bramek 29-27). Wiosną oleśniczanie mają jednak zdecydowanie większe szanse na poprawienie obecnego dorobku punktowego, gdyż aż 12 z 15-tu meczów zagrają u siebie, z czego 9 pierwszych spotkań z rzędu! To oczywiście efekt prac remontowo-budowlanych na tamtejszym obiekcie i wymuszona jesienią zmiana Pogoni jako gospodarza, w rolę gościa.

Wspominaliśmy, że z Pogonią gry kontrolne odbywają się regularnie. Nie będzie więc pewnie dla nikogo wielkim zaskoczeniem, że latem ubiegłego roku także się spotkaliśmy. W Namysłowie padł wówczas remis 2-2. Ze względu na wysoką temperaturę, rozegrano wówczas 3 tercje po 30 minut. Po godzinie gry 2-0 prowadzili czerwono-czarni (gole Samborskiego i Smolarczyka). W ostatniej półgodzinie do głosu doszli jednak goście, którzy za sprawą dwóch trafień Miodka doprowadzili do wyrównania. I taki też był cały mecz – wyrównany.

Fot.: Sparingowe pojedynki Pogoni Oleśnica z namysłowskim Startem (na zdjęciu) zawsze są ciekawe. Nie inaczej powinno być też w sobotę. [zdjęcie: Bartek Michalak/OlesnickiSport.pl]

Czego spodziewać się możemy jutro? Na pewno niełatwej przeprawy, mimo, że dla rywali będzie to pierwsza gra testowa w bieżącym roku. W Pogoni – jak w zdecydowanej większości klubów – podejmowane są próby rotacji w szerokiej kadrze. Jedni odchodzą, inni zaś zamierzają biało-niebiesko-amarantowy strój przywdziać. Ot, piłkarskie życie. W sobotę będzie dobra okazja, aby nowe twarze pokazały się trenerowi Ryszardowi Pietraszewskiemu. No, ale w naszym przypadku będzie tak samo – zawodnicy drugiego dotychczas planu muszą się mocno wykazywać, aby wiosną znaleźć się w orbicie zainteresowań namysłowskiego szkoleniowca. I choćby te okoliczności wskazują, że na nudę nie powinniśmy narzekać.

Dzień po rywalizacji z Pogonią odbędzie się pojedynek Startu z LZS-em Starościn. Podobnie jak oleśniczan, także tych rywali specjalnie przedstawiać nie trzeba. Dziś to klub występujący w opolskiej klasie okręgowej (gr. I), a przecież jeszcze parę lat temu Start toczył z LZS-em (i przejściowo pod nazwą GKS) elektryzujące derby powiatu namysłowskiego, właśnie na poziomie IV ligi opolskiej. Fakty są dla nas mało przyjemne, ale to historia, której nie zamierzamy koloryzować. Dlatego przypominamy, że mecze czerwono-czarnych z biało-zielonymi odbywały się w latach 2003-09. W tym czasie rozegrano 12 spotkań o IV-ligowe punkty, w których (uwaga) Start wygrał tylko jeden raz! 5-krotnie zanotowaliśmy remis, a poza tym 6 spotkań przegraliśmy (a był okres, że 5 z tych porażek ponieśliśmy z rzędu!). Bilans bramkowy nie jest może aż tak tragiczny, jak wynikowy (11-16), niemniej na wspomnienie tych spotkań wielu kibiców NKS-u do dziś kwituje je dosyć wymownym komentarzem „Niezrozumiała bezradność”. Języczkiem u wagi derbowych pojedynków był też fakt, że w większości tych spotkań o naszych niekorzystnych wynikach decydowali byli piłkarze (i wychowankowie) naszego klubu. Ktoś powie, że nie ma większego upokorzenia, gdy klub z dużymi tradycjami (3,5 roku występów na zapleczu Ekstraklasy) regularnie zbierał baty z drużyną reprezentującą niespełna 350-osobową wieś, do tego w niemałym stopniu składającą się z byłych zawodników Startu. Z perspektywy czasu równie zasadne może być jednak pytanie, jak to się stało, że tak mały ośrodek regularnie ucierał nam nosa w najwyższej klasie rozgrywkowej województwa? Dlaczego reprezentant 17-tysięcznego miasteczka nie potrafił stworzyć zespołu zdolnego do skutecznej rywalizacji z maluczkim? Punkt widzenia zależy oczywiście od punktu siedzenia, ale my na pewno starościnian z tego powodu (czytaj: regularnego upokarzania) nie zamierzamy dyskredytować. Właściwie to życzymy im jak najlepiej, włącznie z powrotem do IV ligi.

Fot.: Rywalizacja Startu Namysłów z LZS-em Starościn (patrz zdjęcie z sezonu 2008/09), to był zawsze ciekawy punkt IV-ligowych rozgrywek. Kto wie, może niebawem znów doczekamy derbów powiatu w najwyższej klasie rozgrywkowej Opolszczyzny? [zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

Po spadku w 2010 roku ze wspomnianej IV ligi, starościnianie doświadczyli ciężkich czasów, z grą w klasie B włącznie. Ale dziś, to bardzo solidny przedstawiciel „okręgówki”. W poprzednim sezonie, w roli beniaminka, LZS zakończył rozgrywki na wysokiej, 4. pozycji (50 punktów w 30 meczach, bilans 15-5-10, a w bramkach 55-44). W tym sezonie biało-zielonym idzie wyraźnie słabiej. Na półmetku rozgrywek nasi niedzielni rywale zajmują odległą 11. lokatę, mając 19 punktów w dorobku. Do tej pory zespół ten zanotował 5 zwycięstw, do tego 4-krotnie remisował i 6 razy schodził z murawy pokonany. Starościnianie strzelili 24 gole, podczas gdy sami dopuścili do utraty 30 bramek. Teoretycznie LZS powinien dziś często oglądać się za siebie, ale 7 punktów przewagi nad 12-tymi w tabeli Żubrami Smarchowice Śląskie jest „zapasem” solidnym. A nie można wykluczyć, że wiosną nasz derbowy przeciwnik podźwignie się w tabeli. W końcu ambicje klubu kojarzonego w Namysłowie z braćmi Pawliszyn zawsze były spore. My w każdym razie życzymy przeciwnikom tylko udanej wiosny.

Dopełniając informację o starościnianach dodajmy na koniec, że po raz ostatni z zespołem tym spotkaliśmy się latem 2014 roku. W Namysłowie rozegraliśmy grę kontrolną, którą Start rozstrzygnął na swoją korzyść wynikiem 4-3 (gole: Smolarczyk 2, Samborski, Drapiewski – Chowanek, Sowa, Szramowski).

Mecz Pogoń Oleśnica – Start Namysłów (sparing nr 2) odbędzie się jutro (tj. sobota, 30.01.) na obiekcie rywali. Początek rywalizacji ustalono na godz. 11:00. Chętnych do obejrzenia tego spotkania zapraszamy do Oleśnicy.

Mecz LZS Starościn – Start Namysłów (sparing nr 3) rozegrany zostanie w niedzielę (31.01.) na terenie kompleksu sportowego w Kluczborku. To spotkanie zaplanowano na godz. 13:00. Do Oleśnicy czy Kluczborka daleko nie jest, więc jeśli chcecie się osobiście zapoznać z aktualną formą czerwono-czarnych, to wiecie już, co powinniście zrobić. My tak właśnie uczynimy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy