Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Pojedynek dołu tabeli

Odsłony: 4455

"Tragedia" - to słowo zostało ostatnio przez namysłowskich kibiców odmienione przez wszystkie przypadki. Fani używali też wszystkich możliwych

synonimów. Niestety, po ostatnim weekendzie jest ono nadal aktualne do opisu naszego położenia. Oczywiste jest, że po minimalnej porażce z Krasiejowem (0-1) nasza pozycja zmianie nie uległa. Szczególnie zabolał w tym wszystkim fakt, że dostarczyliśmy punkty bezpośrednim rywalom w walce o utrzymanie.

Jak jest każdy widzi i nie potrzeba nic dodawać. Jednak o ile w tej chwili ciągle mówimy o bardzo złej sytuacji, to za chwilę możemy już używać zwrotu "szanse matematyczne". Do końca rundy pozostały 4 kolejki czyli 12 punktów do ugrania. Jeśli nie wyszarpiemy chociaż dużego procentu z tej puli, to najprawdopodobniej zmuszeni będziemy wyciągnąć kalkulatory. Póki co, runda trwa i wciąż mamy okazję podreperować nasze mizerne punktowe konto.

W najbliższej kolejce mamy rywala, który krótko mówiąc, zawodzi. Spadkowicz, po którym opolskie media spodziewały się rywalizacji o czub tabeli, na razie z niepokojem spogląda za siebie. Skalnik Gracze od dłuższego czasu czeka na komplet punktów i również znajduje się w trudnym położeniu. Czego można spodziewać się po meczu drużyn tak mocno wygłodniałych zwycięstw? O tym oraz wszystkim innym dotyczącym rywala w poniższej zapowiedzi.

Oblana szkoła przetrwania, czyli sezon 2014/15

Skalnik w sezonie 2014/15 jako beniaminek reprezentował Opolszczyznę w rozgrywkach III ligi opolsko-śląskiej. Był to bardzo trudny i oblany przez LKS sprawdzian. Zespół zajął przedostatnią, 19. pozycję z liczbą zaledwie 18 punktów na koncie (bilans 4-6-28, bramki 27-115(!)). Od samego początku jasne jak słońce było, że Skalnik czeka arcytrudny sezon. Choć z początku walczył on dzielnie, to z czasem 5-bramkowe porażki stały się chlebem powszednim. O różnicy poziomów niech świadczy chociażby fakt, że do pozycji gwarantującej utrzymanie zespół stracił aż 24 punkty. Trójkolorowi nie przeżyli szkoły przetrwania fundowanej w tych rozgrywkach każdej opolskiej ekipie. Z drugiej strony, klubowi włodarze mają raczej realny ogląd na sytuację, bo nikt tragedii z tego powodu nie robił. No i też małym pocieszeniem dla Skalnika jest fakt, że nie był on pierwszą ekipą naszego województwa, która poszła pod nóż w tak drastyczny sposób.

Kadra oraz transfery

Choć lista zmian w kadrze jest całkiem pokaźna to nie został naruszony trzon zespołu. Ze składu wypadli zawodnicy wyjeżdżający za granicą, leczący kontuzje oraz tacy, którzy po prostu przerwali granie - proza życia amatorskiej piłki. Co do pozostałych: Bajor odszedł do Polonii Nysa, a Oliwer Studzienny do Silesiusa Kotórz Mały, choć trener Kutyła zgłaszał chęć zatrzymania tego piłkarza.

Szatnię zasili zawodnicy głównie z naszego regionu. Namysłowscy fani powinni kojarzyć przede wszystkim ofensywnie usposobionych graczy – Mateusza Fabiszewskiego, który reprezentował ostatnio Stal Brzeg a grał jakiś czas temu w Namysłowie, Damiana Paczka, który w barwach Olimpii Lewin Brzeski zdobył w poprzednim sezonie 17 goli a przede wszystkim Marcina Zajączkowskiego, do niedawna dobrego ducha namysłowskiej szatni. Zestawienie list "przybyli" oraz "ubyli" sprawia wrażenie, że jakość zespołu nie tylko nie została naruszona, ale nawet powinna się minimalnie podnieść. Jak na razie jednak nie przekłada się to na wyniki. Na koniec dodajmy, że mimo spadku, pierwszy zespół nadal trenuje Grzegorz Kutyła.

WARTO ZNAĆ

Imię i nazwisko: Grzegorz KUTYŁA

Boiskowa pozycja: obrońca/pomocnik

Wiek: 38 lat

Zdjęcie: katowickisport.pl

Grzegorz Kutyła, czyli trener pierwszego zespołu Skalnika. Urodził się w Niemodlinie i jest wychowankiem Unii Tułowice, ale najważniejszym klubem w życiu jest dla niego Skalnik Gracze. Do kadry LKS-u dołączył w 1999 roku i koszulkę z charakterystycznym herbem zakładał nieprzerwanie aż do roku 2012, kiedy to zakończył karierę. Przez ostatnie kilka lat pełnił funkcję grającego trenera. Po zawieszeniu butów na kołku nie rozstał się z Graczami, ale nadal dowodził szatnią, tym razem już jako szkoleniowiec. Co prawda jest on dopiero na początku trenerskiej przygody, ale spędził łącznie w klubie kilkanaście lat. Nasuwa się pytanie, czy wyrasta nam opolski Sir Alex Ferguson? Coach LKS-u cieszy się sporym zaufaniem wśród decyzyjnych klubu, a pozytywnej opinii nie zmienił nawet spadek z III ligi. Tak więc nie zdziwilibyśmy się jeśli jego nazwisko widnieć będzie w meczowych protokołach Skalnika jeszcze przez długi czas.

Przybyli: Paweł Skorupa (MKS Oława), Denis Fogel (Metalowiec Łambinowice), Damian Paczek (Olimpia Lewin Brzeski), Łukasz Sierakowski (Orzeł Olszanka), Łukasz Rozkowiński (Polonia Przylesie), Grzegorz Rak (z drużyny juniorów), Mateusz Fabiszewski (Stal Brzeg), Marcin Zajączkowski (Rybna), Janusz Fabijaniak (Żłobizna), Karol Hornik (KP Brzeg Dolny), Patryk Schwarz (Stal Brzeg).

Ubyli: Wojciech Bajor (Polonia Nysa), Adrian Dec (kontuzja), Patryka Stojko; Damian Lenkiewicz oraz Patryk Wawrzyniak (wszyscy wyjazd za granicę), Paweł Babicz (do drużyny juniorów), Oliwer Studenny (Silesius Kotórz Mały), Radosław Szajwaj oraz Tomasz Kowalczyk (obaj nie wznowili treningów), Sekunda Julian (?).

Dobre złego początki, czyli sezon 2015/16

Mieli walczyć o górną część tabeli, jednak są na miejscu 15-tym (czyli "pomarańczowa strefa) - krótko mówiąc duże rozczarowanie. Na razie Skalnik wygrał tylko dwa mecze, a żeby było ciekawiej, zrobił to na początek sezonu, więc wszystko wydawało się iść zgodnie z planem. Później przyszedł remis z wymagającą Polonią i nagle, nie wiadomo dlaczego, LKS zaciął się. Na tyle mocno, że poza urywaniem punktów nie pozwolił sobie na nic więcej. Na dodatek mocno wizerunek nadszarpnęła porażka 0-6 ze Stalą, aczkolwiek wygląda to raczej na wypadek przy pracy. Mimo wszystko, uważamy że spadkowicz posiada pewien potencjał i spodziewamy się, że w widoczny sposób jeszcze swoje nieciekawe położenie poprawi.

 

WYNIKI SKALNIKA GRACZE W SEZONIE 2015/16
IV liga, Kolejka 1 Skalnik Gracze 1-0 Sparta Paczków
IV liga, Kolejka 2 Małapanew Ozimek 0-1 Skalnik Gracze
IV liga, Kolejka 3 Skalnik Gracze 2-2 Polonia Głubczyce
IV liga, Kolejka 4 Śląsk Łubniany 1-0 Skalnik Gracze
PWoj, 1/32 finału LZS Rudniki 2-1 Skalnik Gracze
IV liga, Kolejka 5 Skalnik Gracze 0-1 MKS Gogolin
IV liga, Kolejka 6 TOR Dobrzeń Wielki 1-1 Skalnik Gracze
IV liga, Kolejka 7 Skalnik Gracze 0-1 Po-Ra-Wie Większyce
IV liga, Kolejka 8 Czarni Otmuchów 2-2 Skalnik Gracze
IV liga, Kolejka 9 Skalnik Gracze 0-6 Stal Brzeg
IV liga, Kolejka 10 KS Krasiejów 0-0 Skalnik Gracze
IV liga, Kolejka 11 Skalnik Gracze 1-1 Olimpia Lewin Brzeski
IV liga, Kolejka 12 Skalnik Gracze 0-1 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 13 LZS Kup 2-2 Skalnik Gracze

 

STATYSTKI SKALNIKA W SEZONIE 2015/16
Zwycięstwa 2
Remisy 6
Porażki 5
Bramki zdobyte 10
Bramki zdobyte - średnia na mecz 0,76
Bramki stracone 18
Bramki stracone - średnia na mecz 1,38
Zachowane czyste konto 3
Mecze bez strzelonej bramki 6
 
PRZEDMECZOWE FAKTY
 - 8 na 10 meczów Start przegrał różnicą jednej bramki,
- 5 na 6 meczów Skalnik przegrał różnicą jednej bramki,
- Skalnik lepiej sprawuje się na wyjeździe niż na własnym boisku (5 punktów do 7),
- Skalnik tylko raz zachował czyste konto przed własną publicznością,
- Skalnik wspólnie z Olimpią ma najgorszy atak w lidze,
- LKS ma najwięcej remisów w lidze,
- Start oraz Czarni to ostatnie w lidze drużyny bez wyjazdowego zwycięstwa,
- NKS zdobył na obcych boiskach 6 goli. Tyle samo lub mniej bramek ma aż 8 ekip,
- Skalnik na własnym boisku strzelił dotychczas tylko 4 gole. Wspólnie ze Śląskiem oraz Olimpią jest to najgorszy wynik w lidze,
- Start oraz Czarni mają najwięcej porażek w lidze – 10. 

Roztrwoniona przewaga, czyli jak Skalnik grał przed tygodniem

W poprzedniej kolejce reprezentanci Graczy pojechali na trudny teren do Kup. Nie zraziło to podopiecznych Grzegorza Kutyły, którzy dzielnie walczyli i dopięli swego w 41' minucie po strzale Zajączkowskiego, który sfinalizował celny wyrzut z autu. Po zmianie stron do ataku rzucili się miejscowi, ale dostali obuchem w głowę. W 56' czerwoną kartę ujrzał zawodnik miejscowych - Krzysztof Wróbel. Kwadrans później Mroziński podwyższył na 2-0. Wydawałoby się, że LKS już był w ogródku, już witał się z gąską...

Ale to nie był koniec emocji. Już 60 sekund później, akcję z lewej strony wykończył Kampa i wbrew logice LZS powoli wracał do świata żywych. Ostatnie minuty stały pod znakiem dominacji gospodarzy, którzy nie kalkulując, rzucili wszystko na jedną szalę. Na kilka minut przed końcem zdołali ostemplować poprzeczkę bramki Skalnika, ale wynik ciągle się nie  zmieniał. Wreszcie w 90' po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Bojar, a lot futbolówki zdołał jeszcze przeciąć Kampa i zrobiło się 2-2!

Po takim horrorze przyjezdni mogli czuć się sfrustrowani, bo mając wszystkie atuty w rękach, nie potrafili dowieźć do końca wydawałoby się pewnego zwycięstwa. Inną sprawą przykuwającą uwagę jest frekwencja na stadionie w Kup. Znakomita postawa LZS-u nie była wystarczającym magnesem, by przyciągnąć przyzwoitą liczbę widzów - zawody obejrzało, tylko... 80 fanów.

Szczegóły meczu 13. kolejki IV ligi opolskiej:

Kup - Skalnik Gracze 2-2 (0-1)

0-1 Zajączkowski 41’, 0-2 Mroziński 71’, 1-2 Kampa 72’, 2-2 Kampa 90’.

Skalnik: Hornik, Kozłowski, Ficoń, Zajączkowski, Parada (53. Mroziński) - Fabiszewski, M. Płaza, D. Płaza, Sierakowski,Skorupa (82. Schwarz), Maryszczak.

Wziąć się w garść, czyli spotkanie LKS - NKS

Tytuł akapitu mógłby posłużyć za instrukcję nie tylko dla czerwono-czarnych, ale również naszych rywali, bo w Graczach co prawda jeszcze się nie pali, ale jest... bardzo nijako. Rywal przewyższa nas potencjałem, doświadczeniem oraz co najważniejsze, dotychczasowymi osiągami. Może to zabrzmi dziwnie, ale z małym wyjątkiem widać w tym jakąś konsekwencję - LKS sporo remisuje, bez względu na klasę rywala, a jeśli przegrywa, to minimalnie. Jest to jakaś analogia do tego, co gra NKS, bo co prawda poza dwoma pierwszymi meczami (porażki 0-4 oraz 0-3) nie musieliśmy się wstydzić jeśli chodzi o indywidualny wynik. Jeśli jednak zbierzemy to w całość, to jest bardzo mizernie.

Czego spodziewać się po zawodach? Zdrowy rozsądek podpowiada, że będzie to mecz z niewielką liczbą bramek. A jeśli już ktoś wygra, to raczej minimalną różnicą goli. Faworytem meczu są gospodarze, aczkolwiek dla piłkarzy z "eSką" na koszulce nie powinno mieć to znaczenia. Teraz trzeba po prostu wyjść na boisko i walczyć. Jedyne co nam pozostaje, to życzyć, by po kolejce numer 14 było przy Pułaskiego chociaż trochę mniej nerwowo.

Mecz Skalnik Gracze – Start Namysłów (w ramach 14. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (sobota, 31.10.br.) na obiekcie rywali. W związku z niedawnym przesunięciem wskazówek zegarów, spotkanie zacznie się o godz. 13:00. W imieniu gospodarzy zapraszamy na batalię dwóch ekip z dołu tabeli. [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne