Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

W oczekiwaniu na epokę lodowcową

Odsłony: 3412

Piłkarskiego rollercoastera w Brzegu mało kto się spodziewał, niemniej zgodnie z naszą zapowiedzą, pojedynek Stal – Start okazał się najciekawszym

w 12. serii IV ligi opolskiej. Było w nim wszystko to, czego kibice oczekują po widowiskach piłkarskich. Z namysłowskiej perspektywy zabrakło jednak najważniejszego – punktu(-ów). O ile wygrał zespół lepszy, to już końcowe rozstrzygnięcie aż takie oczywiste nie było. Namysłowianie prowadzili do przerwy dwoma golami, ale po zmianie stron nastąpiła boiskowa katastrofa i pędzący na najwyższym biegu brzeżanie po prostu nas rozjechali. A szkoda, bo szansa na porządne pstryknięcie zdecydowanemu liderowi w nos była naprawdę duża. Było, minęło. Ten mecz tygodniami będzie wspominany przez sympatyków żółto-niebieskich. My natomiast chcemy o nim zapomnieć. A im szybciej to zrobimy, tym większa szansa, że w kolejnym spotkaniu punktów nie pogubimy.

Przed nami 13-ty mecz o IV-ligowe punkty i pierwszy rywal o identycznych jak Start, czerwono-czarnych barwach. W sobotę przy Pułaskiego pojawi się ekipa KS-u Krasiejów. To tegoroczny beniaminek, aczkolwiek klub dobrze na opolskim rynku piłkarskim rozpoznawalny. Popularne „Dinozaury” ostatnio nie imponują, więc nadarza się okazja, aby poprawić bardzo skromny dorobek punktowy. A skoro wiele wskazuje, że Start i krasiejowianie walczyć będą wiosną o zachowanie ligowego bytu, punkty zdobyte w sobotę mogą się w czerwcu okazać podwójnie istotne. Nie przedłużając wstępu, zapraszamy na prezentację jutrzejszego przeciwnika NKS-u.

W OCZEKIWANIU NA EPOKĘ LODOWCOWĄ NKS Start Namysłów KS Krasiejów
Zwycięstwa we wzajemnych meczach 5 4
Zwycięstwa, gdy gospodarzem był NKS Start 3 1
Najwięcej goli we wzajemnych meczach Z.Pabiniak 4 Sobota 3
Punkty w bieżącym sezonie (IV liga) 5 11
Bramki zdobyte w bieżącym sezonie (IV liga) 12 16
Bramki stracone w bieżącym sezonie (IV liga) 25 26
Aktualna seria w lidze 5 meczów bez remisu 5 meczów bez zwycięstwa
Najwięcej goli w tym sezonie (IV liga) P.Pabiniak 7 Oblicki 5

W ostatnich kilkunastu latach krasiejowianie rywalizowali głównie w IV lidze, a był też okres, w którym przez 3 lata z rzędu bili się na III-ligowym froncie (2008-11). I tam też, a ściślej zimą 2010 roku, nastąpił organizacyjny krach. Team „Dinozaurów” (przydomek rywale zawdzięczają jednemu z największych w Polsce tematycznych parków rozrywkowych, związanym właśnie z wykopaliskami archeologicznymi okresu jurajskiego – przyp. aut.) w wyniku problemów finansowych zmuszony był wycofać się w połowie sezonu z rozgrywek. I zgodnie z regulaminem, w kolejnym sezonie mógł się zgłosić dwie klasy niżej, co też uczynił. W pierwszym sezonie na boiskach okręgówki drużyna zajęła 5. pozycję, natomiast w kolejnym (2012/13) czerwono-czarni z Krasiejowa nie mieli sobie równych, wygrywając ligę z przewagą 7 punktów nad Stalą Brzeg. Ale kibiców KS-u spotkało srogie rozczarowanie, bowiem działacze zadecydowali o… rezygnacji z promocji wywalczonej na murawie. Edycja 2013/14 odbiła się w pewnym sensie na morale drużyny, bo ta w czerwcu finiszowała dopiero na 7. pozycji. Wreszcie kampania poprzednia, czyli 2014/15. Tym razem nasz jutrzejszy przeciwnik wywalczył tytuł wicemistrzowski, ale też równoznaczny z promocją do IV ligi. I z okoliczności tych w końcu skorzystał. Wspomnijmy, że na mecie sezonu krasiejowian (65 pkt.) wyprzedzili tylko zawodnicy LZS Kup (70 pkt.). Trzeci w tabeli LZS Proślice (55 „oczek”) miał już zbyt dużą stratę, aby na finiszu realnie myśleć o zagrożeniu wymienionej dwójce.

Do 7. kolejki obecnie trwającego sezonu zespół z Krasiejowa spisywał się na miarę oczekiwań. Uściślając, nie rzucał może swoją grą na kolana, ale dosyć regularnie gromadził punkty, plasując się w środku stawki. Po wspomnianych 7 meczach KS miał na koncie 10 punktów (3-1-3), przy całkiem przyzwoitym bilansie bramkowym 16-15. Ale od tego momentu (konkretnie od nokautu w 8. serii, gdy 0-5 poległ w Brzegu) zespół konkretnie się zaciął, sukcesywnie obsuwając w tabeli. Nie może być jednak inaczej, jeśli w 5-ciu następnych spotkaniach ugrywa się ledwie 1 punkcik, wywalczony po raczej kiepskim, bezbramkowym pojedynku ze Skalnikiem Gracze. Tydzień wcześniej podopieczni Mateusza Pinkawy ulegli 0-2 Olimpii z Lewina, natomiast w dwóch ostatnich meczach zanotowali porażki z prudnicką Pogonią (0-3) oraz LZS-em Kup (0-1). Jak na dłoni widać, że obecnie kryzys w Krasiejowie jest duży. A indolencja strzelecka jeszcze większa: w każdej ze wspomnianych 5-ciu ostatnich gier czerwono-czarni nie zdobyli ani jednej bramki!

To jednak nie koniec zmartwień w klubie spod Ozimka. Bo równie dużym problemem jest dla tego teamu postawa w meczach wyjazdowych. W obecnym sezonie armada Pinkawy 5-krotnie grała w gościach i za każdym razem wracała do domu z pustymi rękami! 5 porażek przy bilansie bramkowym 3-18, to jest naprawdę spory ból zębów. Wiemy, jak licho idzie w tym sezonie naszym pupilom, ale nawet Start jest w wyjazdowym rankingu (odrobinkę) lepszy. Zasadnym będzie tu wymienienie konkretnych wyników, bo są one – delikatnie mówiąc – tyleż przerażające dla kibiców z Krasiejowa, co dające nadzieję na dobry rezultat fanom z Namysłowa. Rywale zaczęli od wyjazdowego 2-3 w Głubczycach. I jak się okazuje, to był ich najlepszy występ w delegacji… Kolejna potyczka zakończyła się w Gogolinie wynikiem 1-3. Wypad do Kędzierzyna-Koźla na mecz z Po-Ra-Wiem, to już nokaut 0-4. A o 0-5 w Brzegu i ostatnim 0-3 w Prudniku już pisaliśmy. „Dino-piłkarze” nie są więc w obecnej kampanii wyjazdowymi orłami i fakt ten należałoby wykorzystać. Tym bardziej, że jutrzejsi goście prezentują (irytującą oczywiście z krasiejowskiej perspektywy) regularność. To utrata w każdym z tych spotkań trzech lub więcej goli!

Przestrzegamy jednak namysłowskich piłkarzy przez zbytnią pewnością siebie czy wręcz hurraoptymizmem. Bo takie nastawienie mogłoby się bardzo źle dla nas skończyć. To, że krasiejowianom regularnie dziurawią siatkę w gościach nie oznacza, że przy Pułaskiego też tak będzie. Jakby nie patrzeć, przeciwnik ma dziś ponad dwukrotnie więcej punktów niż ekipa Bartosza Medyka. No i mobilizacja w związku z tym w obozie rywali też będzie wyjątkowa. Rywale myślą pewnie w kategoriach: „Jeśli nie zapunktujemy w Namysłowie, to w takim razie z kim i gdzie miałoby się to udać?” Start, to – przykro to stwierdzić – wciąż łakomy kąsek dla konkurencji. Owszem, widać poprawę w grze drużyny, tyle, że nie przekłada się to (jeszcze) na regularne punktowanie. A w zabawie pod nazwą „IV liga opolska” najważniejsze są właśnie punkty.

Czas na trochę szczegółów statystycznych. Po 12. kolejkach KSK zajmuje 16. pozycję, na dziś definitywnie oznaczającą spadek. 11 punktów na koncie, to nie jest imponujący dorobek, choć dziś za taki oddalibyśmy w Namysłowie naprawdę wiele. Dotychczas nasi rywale 3-krotnie wygrali, każdy z sukcesów notując u siebie (efektowne 5-2 ze Śląskiem, 2-1 z TOR-em i 5-1 z otmuchowskimi Czarnymi). Do tego dorzucili 2 remisy (inauguracyjne 1-1 w derbach z Małąpanwią oraz wspominane już 0-0 z Graczami) i już 7 porażek. Nerwowość jest więc u rywali duża. Co ciekawe, „Dinozaury” straciły więcej goli (26) niż namysłowianie (25), co może zwiastować kilka bramek również w meczu jutrzejszym.

Jeśli krasiejowianom nie idzie, no to można sobie wyobrazić stres towarzyszący „Legendarnym Czerwono-Czarnym”, którzy lokują się na 17-tej pozycji z marnymi 5 punktami. Na razie udało nam się zremisować z Małąpanwią (0-0) i Polonią Głubczyce (1-1), a także w dramatycznych okolicznościach pokonać Czarnych (2-1). Na drugą wygraną czekamy niczym Beduini na deszcz… na pustyni. Porównanie to zgryźliwe, wiemy. Prawda jest jednak taka, że jutro po prostu nie będzie mieć miejsca i czasu na jakikolwiek margines błędu. Jeśli chcemy realnie myśleć o utrzymaniu (a to przecież z każdą porażką będzie się oddalało), to z „Dinozaurami” musimy zaksięgować 3 „oczka”. Innej opcji nie ma. Jeśli piłkarze mają tego świadomość (a przy trenerze Medyku mieć muszą), to jest to już połowa sukcesu. Drugą osiągnąć można walką od pierwszej do ostatniej minuty oraz uważną grą w defensywie. Bo o to, że z przodu „ukłujemy”, jesteśmy jakoś dziwnie spokojni. A nie od dziś wiadomo, że zachowanie czystego konta w meczu daje większe szanse na uzyskanie korzystnego wyniku, niż zdobycie jednej bramki. Futbol jest grą wyjątkowo niematematyczną, ale w tym braku logiki jest sens.

Fot.: Po 5-ciu latach ponownie dojdzie do rywalizacji Startu Namysłów z KS-em Krasiejów. W ostatnim meczu, rozegranym w kwietniu 2010 roku, czerwono-czarni pokonali rywali w dramatycznych okolicznościach. Nasz zespół wygrał 1-0, a gola decydującego o sukcesie w drugiej minucie doliczonego czasu gry uzyskał Patryk Pabiniak (na zdjęciu uchwycony moment trafienia). Dodajmy, że wspominane spotkanie odbyło się w III lidze. [zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

Ostatni mecz krasiejowian, to domowa porażka z Kup. Zwyciężyli wyżej notowani goście, którzy prowadzili grę, podczas gdy gospodarze skupieni byli na ryglowaniu dostępu do własnej bramki. Wymownym będzie fakt, że najjaśniejszą postacią drużyny z Krasiejowa był bramkarz Górecki, który na pochwały zasłużył po skutecznych interwencjach przy strzałach Bojara, Świętka i Kampy. Skapitulował tylko raz, gdy w 63’ pokonał go Bojar. A że grający trener Pinkawa i spółka nie zdołali wyprowadzić w pole defensywy rewelacyjnego beniaminka, to i końcowe rozstrzygnięcie krasiejowian wcale nie zadowoliło.

Wprawdzie od 5-ciu meczów KS notuje „zerowe przebiegi”, to 16 goli ktoś jednak w drużynie ustrzelił. Najwięcej Przemysław Oblicki, bo 5 bramek. Warto w tym miejscu wspomnieć, że 4 z nich uzyskał w jednym meczu przeciw Śląskowi Łubniany, notując prawdziwy „dzień konia”! Po 3 gole mają w dorobku Mateusz Pinkawa oraz Rafał Gawin. Dwukrotnie do siatki trafił Adam Sobota, natomiast po jednym golu uzyskali Andrzej Bonk, Marek Kostka oraz Paweł Wróblewski.

Start zdobył dotychczas 12 bramek. Prym w naszej ekipie wiedzie Patryk Pabiniak, który z 7 golami jest w tej chwili wiceliderem strzeleckiego rankingu IV-ligowców. Po 2 razy na listę strzelców wpisywali się Rafał Samborski i Kamil Smolarczyk. Z kolei Łukasz Pabiniak (1 trafienie) nasz skromny rezultat dopełnia.

Historia spotkań Startu z Krasiejowem jest już całkiem pokaźna. Obie jedenastki zagrały dotychczas 10 meczów i ich bilans oscyluje wokół remisu. Oznacza to, że za wyjątkiem rywalizacji w klasie okręgowej (edycja 2001/02) pozostałe spotkania nigdy nie miały wyraźnego faworyta. Na obecną chwilę 5 meczów padło łupem NKS-u, do tego 4-krotnie rywalom ulegliśmy oraz padł 1 remis. W Namysłowie przegraliśmy tylko raz (w 2006 roku) i to też jest istotna dla kibiców wiadomość. Najlepszy występ zanotowaliśmy w listopadzie 2001 roku, gdy w historycznej (bo pierwszej) potyczce rozbiliśmy gospodarzy 5-0. Co ciekawe, jednego z goli strzelił obecny trener NKS-u. Poza tym do siatki trafił były trener Startu (Kowalczyk) oraz… Leszek Pabiniak, ojciec prawego defensora w obecnej drużynie, Łukasza. Najgorzej wspominamy rywalizację z sierpnia 2009 roku, gdy przegraliśmy w Krasiejowie w identycznych rozmiarach, co podane przed chwilą. Natomiast jednym z najbardziej dramatycznych spotkań było to ostatnie, rozegrane 5 lat temu. W kwietniu 2010 r. (dokładnie na tydzień przed katastrofą rządowego Tupolewa w Smoleńsku) wygraliśmy z Krasiejowem 1-0. Było to niezwykle ważne spotkanie w kontekście walki obu drużyn o utrzymanie w III lidze. Jedynego gola meczu zdobył niezawodny Patryk Pabiniak w… drugiej minucie doliczonego czasu gry! Patryk bramkę uzyskał głową (co u niego rzadko spotykane), a asystował mu Łukasz Bonar, który przed tygodniem przyłożył rękę (a raczej nogi) do porażki namysłowian ze Stalą Brzeg. Okoliczności dużej dramaturgii dodawał fakt, że w 72’ Podolak (KSK) obronił strzał z rzutu karnego Łukasza Szpaka (podobnie jak Bonar, dziś to piłkarz Stali). Jutro na takie emocje nie liczymy. A raczej nie chcielibyśmy czegoś podobnego doświadczać, bo nasze serca są w tym sezonie już dostatecznie mocno skołatane… Po prawdzie jednak uraduje nas każdy rezultat, dzięki któremu moglibyśmy dopisać sobie do tabeli 3 punkty. Zwracamy jeszcze uwagę na najlepszych strzelców w meczach Start – Krasiejów. Po namysłowskiej stronie jest nim Zbigniew Pabiniak (ojciec Patryka), natomiast po krasiejowskiej Waldemar Sobota (obecnie występujący w 2. Bundeslidze, w FC Sankt Pauli).

Data Historia ligowych gier NKS Start - KS Krasiejów (w nawiasach autorzy goli) Wynik Rozgrywki
03.11.2001 GTK Krasiejów* - NKS Start
(Zagwocki 2, Kowalczyk, L.Pabiniak, Medyk)
0-5 klasa W (5)
01.06.2002 NKS Start - GTK Krasiejów*
(Z.Pabiniak 3, Szota)
4-0 klasa W (5)
10.09.2005 NKS Start - Rajfel Krasiejów*
(Z.Pabiniak 36', Simlat 47', 83' - Ciupa 5'sam., Chojnacki 58')
3-2 IV liga (4)
03.05.2006 Rajfel Krasiejów* - NKS Start
(Grabowiecki 39'k, Sobota 61' - Zalwert 13')
2-1 IV liga (4)
14.10.2006 NKS Start - Rajfel Krasiejów*
(Simlat 68', Kozan 80' - Sobota 8', 81')
2-2 IV liga (4)
26.05.2007 Rajfel Krasiejów* - NKS Start
(Grendziak 30', Pudelko 45' - M.Raszewski 89'k)
2-1 IV liga (4)
29.09.2007 NKS Start - Rajfel Krasiejów*
(Rosiek 23' - Sapa 47', Kwietniewski 90+2'k)
1-2 IV liga (4)
04.05.2008 Rajfel Krasiejów* - NKS Start
(Pinkawa 11' - P.Pabiniak 84'k, Hołub 90+1')
1-2 IV liga (4)
22.08.2009 Rajfel Krasiejów* - NKS Start
(Włoch 2', Noga 50', Dziambor 52'w, 66', Pietraczyk 67'g)
5-0 III liga (4)
03.04.2010 NKS Start - KS Krasiejów
(P.Pabiniak 90+2’g)
1-0 III liga (4)
24.10.2015 NKS Start – KS Krasiejów ??? IV liga (5)
 
* - KS Krasiejów wcześniej występował pod nazwą GTK oraz Rajfel
UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans ligowych gier:
NKS START - KS Krasiejów
Mecze Z R P Bramki
DOM 5 3 1 1 11-6
WYJAZD 5 2 0 3 9-10
RAZEM 10 5 1 4 20-16

Czego można oczekiwać po jutrzejszym spotkaniu? To pewnie truizm, ale spodziewamy się bardzo trudnej przeprawy. Mamy nadzieję, że presja wyniku (mimo wszystko większa po stronie namysłowskiej) nie powiąże piłkarzom nóg i Ci zdołają pokazać ciekawą piłkę. Bo to, że obejrzymy ostrą walkę o każdy metr murawy, możemy być niemal pewni. Obie drużyny mają nóż na gardle i obu ewentualny sukces dałby głębszy oddech przed kolejnymi morderczymi spotkaniami. Wydaje się, że nikt nie będzie jutro kalkulował, bo remis w praktyce nie urządza ani Startu, ani KS-u. Czy to jednak oznacza, że obejrzymy grę na „tak”? I takiej opcji wykluczyć nie można.

Jedną z hipotez o wyginięciu dinozaurów jest ta mówiąca o zmianach klimatycznych i pojawieniu się chłodów oraz mrozów (w wyniku których wymarły). Krasiejowskim „Dinozaurom” piłkarskim nie życzymy oczywiście źle, ale jutro trzymać będziemy kciuki wyłącznie za czerwono-czarnych z Namysłowa. Mamy nadzieję, że piłkarze w pasiatych koszulkach zagrają na tyle pewnie i dobrze, że będzie to przypominało coś na wzór „epoki lodowcowej”, tak dla dinozaurów okrutnej. Liczymy, że NKS zdoła piłkarsko zafundować nam takie spotkanie, po którym unicestwi rywali na boisku. Niczym zima dinozaury.

Mecz Start Namysłów – KS Krasiejów (w ramach 13. serii gier w IV lidze opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 24.10.br.) na Stadionie Sportowym w naszym mieście. Początek rywalizacji, na którą serdecznie zapraszamy, wyznaczono na godz. 14:30. Do zobaczenia na meczu! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy