Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Na półmetku jesieni

Odsłony: 4068

Półmetek jesieni w IV lidze opolskiej obchodzić będziemy dokładnie po pierwszej połowie meczów 9. kolejki, czyli już za chwilę. Z tej okazji

pokusiliśmy się o kilka zdań podsumowania. Jak wygląda tabela, kto zaskoczył, kto rozczarował i jakie są rokowania na najbliższą przyszłość. O tym wszystkim w naszym ekspresowym raporcie.

Temat zaczniemy od stwierdzenia, że liga jest trudniejsza niż przed rokiem. Być może taki zespół jak Stal Brzeg tego nie odczuwa, ale większa część ligowców – już raczej tak. Skąd wysnuwamy taki wniosek? Otóż wszyscy beniaminkowie, a jest ich czterech, radzą sobie w rozgrywkach albo doskonale albo co najmniej dzielnie. W ubiegłym sezonie, aż trzech beniaminków pożegnało się z ligą. Dzisiaj wygląda to w ten sposób, że duet "żółtodziobów" (piszemy w cudzysłowie, bo to wcale nie są to zagubieni nowicjusze) podbił ligę, a pozostała dwójka radzi sobie całkiem przywozicie (wspomniane drużyny są na miejscach 2., 3., 6. oraz 11.). Ponadto w lidze nie ma totalnego outsidera, choć tabela wskazuje coś innego. Fatalnie dla nas się składa, że w zasadzie to my pełnimy taką rolę (na spółkę z Czarnymi), ale pomiędzy Startem 2015, a Piastem 2014 jest pewna różnica. Wówczas czerwona latarnia ligi była w kompletnej rozsypce. My mimo wszystko nie zbieramy jakichś kompromitujących batów i cały czas mamy nadzieję na wyjście z marazmu. Tak więc kilka słabych ogniw zostało zastąpionych przez bardzo silne lub średnie drużyny.

Wróćmy jednak do rewelacji rozgrywek. Na dzień dzisiejszy LZS-y Kup i Starowic są prawdziwymi niespodziankami ligi. Przed inauguracją szczególnie dużo mówiło się o Starowicach, że mogą zostać czarnym koniem rozgrywek. I jak na razie faktycznie ma pokrycie w rzeczywistości. Na dzień dzisiejszy starowiczanie zajmują trzecią pozycję. Jeszcze większym hitem jest jednak postawa Kup, bo ten nuworysz na miejscu numer dwa! Niespodzianka tym większa, że raczej nikt o tym zespole nie myślał nawet w kategorii cichej rewelacji. W ogóle ekipy z mniejszych miejscowości nie mają absolutnie żadnych kompleksów wobec ośrodków większych. Tuż za wspomnianą dwójką plasuje się bowiem Po-Ra-Wie – beniaminek z ubiegłego sezonu. Bacznie obserwujemy poczynania tego zespołu, bo często jest tak, że to drugi, a nie pierwszy sezon po awansie, jest prawdziwym testem prawdy. Jak na razie zespół przechodzi egzamin wzorowo. W lidze przewodzi brzeska Stal i obecnie jest to jedyny wyraźny kandydat do mistrzostwa.

Po-Ra-Wie i dwa LZS-y zamiast czuć respekt przed starymi ligowcami, z impetem wparowały do rozgrywek i zaczęły rozstawiać wszystkich po kątach. Na dodatek Gogolin, nie jest dużo niżej, bo na pozycji szóstej, z której wypchał samą Polonię Głubczyce. Czy ktoś spodziewałby się, że tak będzie wyglądał czub tabeli? Raczej nie. Teraz spójrzmy na dół stawki. Co widzimy? Starzy ligowcy: my, Sparta Paczków, Czarni Otmuchów, Olimpia Lewin Brzeski i Małapanew Ozimek. Wygląda to zupełnie tak, jakby to nowi-mali przejmowali kontrolę nad ligą i spychali na bok starych wyjadaczy. Każdy z tych zespołów (może poza Ozimkiem) boryka się z poważnymi problemami. Permanentnie osłabianej Sparcie już chyba brakuje paliwa, Czarni cały czas nie mogą pozbierać się po spadku z III ligi, a w Olimpia posypała się już wiosną i jak widać, ciągnie się to za nią po dzień dzisiejszy. A historię Startu znamy doskonale.

Fot.: Na półmetku jesieni rozgrywek IV ligi opolskiej wyraźnym liderem są piłkarze Stali Brzeg (na zdjęciu w pomarańczowych koszulkach podczas derbowej rywalizacji z Olimpią Lewin Brzeski), na dziś będący też najpoważniejszym kandydatem do końcowego triumfu. [zdjęcie: www.stalbrzeg.pl]

Co ze środkiem tabeli? Obecność w nim takich zespołów jak Śląsk Łubniany, Chemik Kędzierzyn-Koźle czy Pogoń Prudnik nie jest zaskoczeniem. Ci ostatni mieli dobry początek, ale teraz wszystko wróciło do normy, czyli jest średniawka. Na pewno zawodzą Skalnik Gracze, Małapanew Ozimek oraz OKS Olesno. Zajmują one kolejno miejsca: dwunaste, trzynaste i czternaste. Dwa pierwsze zespoły, to spadkowicze i od nich zawsze wymaga się dobrych wyników. Co prawda doszło tam do roszad kadrowych, ale w powstałe wyrwy sprowadzono nowych, najczęściej wartościowych zawodników. Wyjątkowym przypadkiem jest Olesno, które zostało królem polowania w letnim oknie transferowym. Przed rozgrywkami wielu w mediach wskazywało ten zespół jako na jedną z najsilniejszych ekip w lidze. Z nowym-starym trenerem – Krawczykiem, człowiekiem cieszącym się w Oleśnie szczególnym szacunkiem, do tego prawdziwa armia zaciężna i niezwykle udana wiosna - to wszystko sprawiało, że OKS faktycznie uchodził za zespół na pierwszą piątkę, a może i na podium. Na razie oni, jak i dwójka spadkowiczów zawodzi, bo umówmy się, średnio 1,1 punktu na mecz nie gwarantuje nawet spokojnego utrzymania. Mamy wrażenie, że przynajmniej jeden klub z tego trio jeszcze odpali.

Osobne miejsce dedykujemy tym, którzy w ubiegłym sezonie tworzyli grupę pościgową i ostatecznie nie dogonili mistrza z Piotrówki. Mowa o Polonii Głubczyce, która pogubiła trochę punktów i ciągle nie może ustabilizować formy. Taka gra w kratkę zaowocowała tylko 7. miejscem, ale pozycja nie jest tu problemem. Wiadomo, że czasami w ciągu dwóch kolejek można przeskoczyć pół tabeli. Problem robi się, kiedy spojrzymy na punkty – Poloniści tracą do Stalówki już 10 "oczek"! Jeśli trójkolorowi myślą o włączeniu się do walki o mistrzostwo, muszą to zrobić jak najszybciej.

Przyjrzyjmy się jeszcze podstawowej statystyce. Jak na lidera przystało, najlepszy bilans bramkowy ma Stal, która strzeliła 22 gole, a straciła... zaledwie 3! Taka defensywa na pewno nie jest żadnym zaskoczeniem, bo już w poprzednim sezonie szczelne tyły były znakiem rozpoznawczym BTP. "Stalówka" jest również jedynym zespołem, który nie poniósł porażki. Ciągle z szalonego stylu nie rezygnuje Po-Ra-Wie (bilans bramkowy 14-14), a wszystko wskazuje na to, że zyskali oni nawet naśladowców.  Beniaminek z Krasiejowa ma bilans wynoszący 16-20, a żeby było ciekawiej, to wszystkie 10 punktów KS zgarnął na własnym boisku! Na razie najnudniej prezentują się liczby Ozimka, który aż 6 razy zremisował, notując przy tym stosunek bramek raptem 6-5. Bez wygranej pozostają dwie marki – Czarni Otmuchów oraz namysłowski Start.

Fot.: Nie tylko dla namysłowskich kibiców największym szokiem jest ostatnie miejsce Startu na półmetku jesieni (czerwono-czarne koszulki). Z kolei środek tabeli (9. pozycja) kędzierzyńskiego Chemika (biało-niebieskie stroje) nie jest niczym zaskakującym.

A co czeka nas w najbliższej przyszłości? W 9. kolejce na wyróżnienie zasługuje spotkanie pomiędzy obecną rewelacją LZS-em Kup, a rewelacją z ubiegłego roku, czyli Po-Ra-Wiem. Jeśli wygrają Ci pierwsi, zdołają utrzymać punktowy dystans do liderującej Stali Brzeg. A jeśli stałoby się inaczej, BTP przy odrobinie szczęścia może odskoczyć już na 7 punktów. Analizy na dalszą perspektywę nie mają tu większego sensu, bo w IV lidze wszystko bardzo szybko traci na aktualności. [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne
  • Nasza IV liga jest ciekawa,ale według mnie nie dlatego,ze akurat jest w obecnym sezonie mocniejsza,wrecz przeciwnie,jest nieprzewidywalna i niestety stoi na słabszym poziomie.
    Beniaminkowie niemal poza ekipa brzeskiej Stali-starych wyjadaczy,po prostu rzadza a druzyny,ktore powinny grac na swoim normalnym poziomie po prostu zawodzą.
    Jednak poziom wcale nie jest od tych przetasowan wyższy. Start do tej pory zawodzil,slabsza forma naszych piłkarzy,brak większej rywalizacji w druzynie...i chyba tez motywcji. LZS Kup gra dobrze bo akurat tam od początku doszło do wielu zmian wlacznie z trenerem na czele,a ekipa spod opola aby zaistnieć musiala siegnac po piłkarzy,ktorzy byli do tej pory niedoceniani w swoich byłych ekipach IV-ligowych i dzięki ambicji i checi pokazania się wyszlo to im na plus.
    W Starowicach sa pieniądze i akurat można było dobry skład skomponować. Brzeg ma piękny stadion i w końcu może powoli myslec o awansie,z sezonu na sezon się wzmacniali. W przeciwieństwie do nas. Sama mlodzieza choć najbardziej utalentowana nie wygra się ligi,ale cieszmy się,ze mamy to co mamy,bo Start już przezywal sytuacje z widmem upadku klubu. Na tomiast cieszy powrot do druzyny Bartosza Medyka i wierze w to mocno,ze on pociągnie w gore NKS,ma autorytet u piłkarzy mierzony swoim doświadczeniem z lat poprzednich i charyzma. Ale żeby już się liczyc w IV lidze to trzeba się wzmacniac choćby nawet zawodnikami z bliskich osrodkow piłkarskich,takie mamy czasy.

    Lubię 0 Krótki URL: