Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Wyprawa do jaskini lwa

Odsłony: 8266

W środę przy Pułaskiego było bardzo gorąco. Atmosfery i oprawy meczu tego dnia mogłyby nam pozazdrościć nie tylko kluby Opolszczyzny, ale i wiele firm

z całego kraju. Świetny doping, frekwencja wcale nie gorsza. Trybuny spisały się na medal. Co natomiast na boisku? Niestety, ale od strony sportowej popołudnie już tak udane nie było. Porażka 1-2 i osuwamy się delikatnie w tabeli na miejsce numer 7.

"Chłopcy z Pułaskiego" mogli czuć się ostatnio jak w transie. Niestety, dwa ostatnie gongi sprowadziły nas wszystkich na ziemię. Co prawda nam już nic nie grozi, ale apetyty na czub tabeli były spore i pozycja w środku stawki już tak dobrze nie wygląda. Okazja na rehabilitację nadarzy się w najbliższą sobotę. O ile mecz o prestiż z Chemikiem opierał się na scenie kibicowskiej, to sobotni pojedynek przyciąga uwagę tylko i wyłącznie ze względu na aspekty sportowe. Start Namysłów pojedzie do Piotrówki by stoczyć potyczkę z miejscowym LZS-em. Przypomnijmy - liderem i jak na razie największym faworytem do mistrzostwa! Oto zapowiedź, w której przedstawiamy sylwetkę bardzo charakterystycznego rywala.

Gorąca końcówka, czyli jesienne spotkanie

Przed listopadowym bojem kibice czerwono-czarnych mogli czuć dreszczyk emocji. Mieliśmy świadomość jak silnego rywala gościć będziemy i jak trudne jest nasze położenie w tabeli. Mimo wszystko Start zagrał agresywnie, bez kompleksów. W pierwszej części gry to miejscowi częściej musieli biegać za futbolówką. Piotrówka lepiej operowała piłką i stwarzała bardziej dogodne sytuacje, z których jednak ostatecznie nic nie wynikło. Pierwsza część meczu zakończyła się bezbramkowo. Po przerwie ciężar gry przeniósł się w środkową strefę i trzeba przyznać, nie była to najbardziej interesująca część pojedynku. Przypływu adrenaliny doznaliśmy w 89' kiedy po wrzutce z wolnego piłka wylądowała w bramce gospodarzy. Arbiter jednak wskazał spalonego. Damian Zalwert w odpowiedzi ostemplował poprzeczkę, a Pulkiw nie był dłużny i strzałem z dystansu zmusił "Stacha" do wybijania piłki za linię końcową. Chwilę później sędzia gwizdnął po raz ostatni - końcowy wynik brzmiał 0-0. Zawody swoim poziomem nikogo nie porwały, ale obie strony na pewno zasłużyły na plusa za walkę i zaangażowanie.

Po staremu - podsumowanie okna transferowego

Tytuł akapitu jest przewrotny, bo w tym przypadku nic nowego znaczy, że karuzela transferowa... kręci się w najlepsze. Polonia Warszawa miała Józefa Wojciechowskiego, Palermo ma Zamperiniego, a w Piotrówce jest Ireneusz Strychacz. Dla prezesa LZS-u wymiana kadry przed, czy nawet w trakcie sezonu, to chleb powszedni. Nie inaczej było zimą 2014/15. Poświęćmy więc kilka słów na ten temat, bo tak niecodziennych ruchów transferowych nie dokonuje żaden inny klub na Opolszczyźnie.

Szatnię przy Kościuszki opuścił cały zastęp zawodników. Co interesujące, znajdziemy tam nazwiska, które powinny naszym fanom już coś mówić, jak chociażby Mateusz Iwan, Kevin Bulaji czy Mpako Zerah, którzy w ostatnich kilkunastu miesiącach reprezentowali ten klub (również w III lidze). Dziwić może fakt, że zawodnicy po prostu... rozjechali się po świecie, bo w przypadku niektórych nawet trudno stwierdzić, czy nadal bawią się w futbol. Na ich miejsce oczywiście sprowadzone zostały posiłki.

Transfery Brazylijczyków czy Kameruńczyków już nikogo nie dziwią, ale fani zapewne zrobią duże oczy kiedy przeczytają skąd przybyli inni futboliści. Rekordzistami w kategorii "egzotyka" jest dwóch Panów -  Daniel Onyekachi przywędrował z II ligi chińskiej, natomiast Martins Ekwueme z sąsiednich Indii! Jeśli komuś czytając te nazwiska zapaliła się lampka, to słusznie. Pierwszy z nich po raz… pierwszy pojawił się wPolsce już w roku 2004 (m.in. GKS Katowice, Hetman Zamość, Elana Toruń i... Piotrówka). Drugi z kolei kopał dla najlepszych w kraju (m.in Wisła Kraków, Legia Warszawa, Zagłębie Lubin). Jeśli chodzi o najbardziej trafiony transfer w kategorii "jakość", to na miano to bezwzględnie zasłużył Robert Ndip Tambe, który w kilka tygodni stał się najlepszym strzelcem zespołu.

To jeszcze nie koniec roszad. Niezwykle istotna zmiana zaszła na stołku trenerskim. W Piotrówce krzesło trenera zawsze było gorące i to, że zwolniony został trener Kiełb raczej wielkim hitem nie jest. Dziwić może fakt, że stało się to po 23. kolejce kiedy LZS zlał Pogoń Prudnik 5-0 i miał wówczas tylko 4 punkty straty do lidera. Być może boss kierował się wynikami notowanym kilka tygodni wcześniej, kiedy to w trakcie 4 gier bilans "międzynarodówki" wyniósł tylko 1-2-1. Wracając do clue zagadnienia - pałeczkę po Kiełbie przejął Tomasz Hejduk, który do tej samej rzeki wchodzi... trzeci raz  Za każdym razem jego pobyt w klubie był bardzo tymczasowy (lipiec-wrzesień 2013 oraz styczeń-marzec 2014), ale właśnie teraz ma największą szansę na zdobycie fajnej noty w swoim życiorysie. W końcu do trzech razy sztuka.

Transfery dokonane w przerwie zimowej przez LZS Piotrówka (źródło: nto.pl):

Przybyli: Mróz, Gargasz, Derewońko, Gwiaździński (wszyscy Polonia Bytom), Ekwueme (Sporting de Goa - ekstraklasa hinduska), Onye­kachi (SQC Binh Dinh – II liga Chin), Matheus, Pedro Lima (obaj piłkarze z Brazylii), Mizera, Poznański (Fortuna Gliwice), Benny (piłkarz z Ka­merunu).

Ubyli: Marcin Płoskonka, Mateusz Gruszka (obaj Czaniec), Mateusz Iwan, Mateusz Ochwat (obaj szukają klubu), Miranda (kontuzja), Paweł Leszczyński, Bartłomiej Wondołowski, Mpako Zerah (nie wznowił treningów), Mateusz Mrożek (Kłos Olkusz), Taras Nykołyszyn, Ostap Pulkiw (powrót na Ukrainę), Kelvin Bulaji (powrót do Zimbabwe), Guilherme Maximiano (powrót do Brazylii).

Trochę nieprzewidywalna, czyli postawa w sezonie 2014/15

"Taka już jestem – trochę zwariowana, ekscentryczna, nieprzewidywalna". Fani polskich komedii bez trudu odgadną, że sentencja ta pochodzi z kultowego filmu "Chłopaki nie płaczą". Zabawna scena filmowa dobrze ujmuje to, co prezentuje sobą Piotrówką. Z jednej strony bardzo duża siła uderzeniowa, sporo goli oraz wysokie zwycięstwa, również na obcym terenie. Z drugiej niezrozumiałe perypetie na własnym boisku, niepotrzebnie oddane punkty walkowerem na inaugurację, no i porażka z A-klasową Rozmierką w Pucharze Polski. Wisienką na torcie tego zestawienia jest barwna mieszanka piłkarzy z kilku kontynentów. Ostatecznie efekt i tak jest bardzo zadawalający, bo na trzy kolejki przed wielkim finiszem LZS sytuuje się na pozycji lidera. Zobaczymy, czy obok nazwy zespołu niedługo dopiszemy również przymiotnik "skuteczna".  

WYNIKI LZS-U PIOTRÓWKA W RUNDZIE WIOSENNEJ SEZONU 2014/2015
IV liga, Kolejka 18 Victoria Chróścice 0-2 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 19 LZS Piotrówka 1-1 Śląsk Łubniany
IV liga, Kolejka 20 Czarni Otmuchów 2-2 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 21 LZS Piotrówka 1-2 OKS Olesno
IV liga, Kolejka 22 Piast Strzelce Opolskie 0-1 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 23 LZS Piotrówka 5-0 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 24 Stal Brzeg 1-1 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 25 LZS Piotrówka 5-0 (wo) Racławia Racławice Śląskie
IV liga, Kolejka 26 Orzeł Źlinice 0-4 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 27 LZS Piotrówka 4-0 Sparta Paczków
IV liga, Kolejka 28 Polonia Głubczyce 1-2 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 29 LZS Piotrówka 1-2 Chemik Kędzierzyn-Koźle
IV liga, Kolejka 30 Porawie Większyce 1-4 LZS Piotrówka
IV liga, Kolejka 31 LZS Mechnice 1-2 LZS Piotrówka

 

WARTO ZNAĆ

 

Imiona: Robert Ndip
Nazwisko: Tambe
Wiek: 21 lat
Kraj pochodzenia: Kamerun
Poprzedni klub: Njalla Quan Sports Academy (Kamerun)  

Nazwisko Tambe już padło w tekście wcześniej i nie bez kozery poświęciliśmy temu snajperowi oddzielny kącik. 23-letni Kameruńczyk w przerwie zimowej został wypożyczony przez Piotrówkę i z miejsca, przebojem, stał się najlepszym strzelcem zespołu. Potężnie zbudowany napastnik swoimi popisami już podobno przyciągnął zainteresowanie klubów z Ekstraklasy. Co natomiast wiemy o tym zawodniku, poza tym, że potrafi zdobywać gole i wyróżnia się sylwetką?Robert Tambe przybył z zespołu Njalla Quan Sports Academy, występującego w kameruńskiej ekstraklasie - MTN Elit One. Sam klub-akademia został założony w 2000 roku, by w domyśle szlifować piłkarskie diamenty. Tambe więc chyba nie mógł trafić lepiej. Występy w klubie z miasta Limbe pozwoliły mu pokazać się szerszej, międzynarodowej publiczności. Głośniej zrobiło się o nim na rozgrywanym w Nicei turnieju Football at the 2013 Jeux de la Francophonie, gdzie był członkiem kadry narodowej U-20 i zdobył 2 gole. Na marginesie - sam turniej to mistrzostwa krajów francuskojęzycznych, co dla polskiego fana, może brzmieć bardzo egzotycznie (w zawodach uczestniczyła m.in Francja, Kongo, Haiti, ale i... Kanada). Wówczas to portal westafricanfootball.com uznał 19-letniego Tambe (oraz jego kolegę Yank'iego) za najbardziej obiecującego z młodych Nieposkromionych Lwów. Ale to nie koniec przygód z piłką reprezentacyjną. Przed Mistrzostwami Świata w Brazylii selekcjoner reprezentacji Volker Finke zaprosił młodzieżowca na obóz do centrum treningowego w Mbankomo. Miało to na celu wyselekcjonowanie dodatkowych kadrowiczów na Mundial 2014. Dla piłkarza, niestety, tylko na obozie się skończyło.Interesujący jest również fakt, że Kameruńczyk w ogóle trafił na Opolszczyznę, bo w zimie testowany był przez... estoński zespół Tallina FC Infonet i w grach testowych nawet wpisał się na listę strzelców. Ostatecznie powędrował pod skrzydła Ireneusza Strychacza. Czy Tambe podąży śladami chociażby Adu Kwame, Cisse i Gwaze? Oni już zadebiutowali w ekstraklasie i jakoś sobie radzą. A jak będzie z młodszym kolegą? Na pewno czeka go dużo pracy, choć sytuację wyjściową ma całkiem dobrą. Zobaczymy co napastnik zaprezentuje w sobotę, bo prawdę mówiąc nie możemy doczekać się pojedynków z czerwono-czarną defensywą.Zagrania i bramki zawodnika możemy również oglądać na portalu youtube. Nie będziemy psuli zabawy, po prostu odsyłamy do video z popisami Tambe. LINK DO VIDEO

 Spełniony obowiązek, czyli jak Piotrówka grała w środę

W ostatnią środę biało-czerwoni pojechali do broniących się przed spadkiem Mechnice, więc przed meczem mowa mogła być tylko o pełnej puli. O dziwo, to jednak gospodarze po kontratakach stworzyli większe zagrożenie. Jak to jednak w takich przypadkach bywa - kropla drąży skałę. Piotrówka grała w piłkę i posiadała przewagę, co zostało nagrodzone w 42' kiedy po zamieszaniu w szesnastce nogę w odpowiednie miejsce postawił Gwiaździński i zrobiło się 0-1. Po zmianie stron lider nadal robił to, co do niego należało i efektem tego była druga bramka Gwiaździńskiego. Mechniczanie na dobrą sprawę obudzili się tuż przed końcem, kiedy w 86' z dystansu dziabnął Kampa. Gospodarze jeszcze szarpali, była nawet okazja z rzutu wolnego, ale swoje zrobił golkiper Gargasz. Trzy punkty pojechały do Piotrówki.

Mechnice - Piotrówka 1-2 (0-1)

0-1 Gwiaździński - 42., 0-2 Gwiaździński - 72., 1-2 Kampa - 86.

Piotrówka: Gargasz - Bernard, Galdino, Mróz (46. E. Ekwueme), Dereweńko - Sroka (82. Obassi), Gwiaździński, Chuptyś, Tala - Matheus, Ndip Tambe (74. Pedro Lima).

Co warto wiedzieć, czyli przedmeczowa ściąga

Co jest najbardziej charakterystycznego w zespole z Piotrówki? W oczy rzuca się duża liczba czołowych strzelców, którzy jednak indywidualnie aż tak dużo nie kłują. Wyróżnia się Ndip Tambe, który od marca bardzo wysoko przebił się w tym rankingu. Druga sprawa to niespodziewanie słabe wyniki na własnym boisku w porównaniu z osiągnięciami wyjazdowymi. Wszystkie szczegóły poniżej.

Piotrówka na własnym boisku w sezonie 2014/2015  
Rozegrane mecze 15
Punkty 27
Zwycięstwa 8
Remisy 3
Porażki 4
Bramki strzelone 42
Bramki stracone 16
Bramki strzelone - średnia 2,80
Bramki stracone - średnia 1,07
Zachowane czyste konto 5
Mecze bez strzelonej bramki 1
Średnia ilość bramek padających w meczach z udziałem zespołu 3,87
Najlepsi strzelcy Robert Ndip Tambe - 13
Marcin Chuptyś - 7
Mendes Galdino - 7
Patryk Wróbel - 6

 

PRZEDMECZOWE CIEKAWOSTKI, CZY WIESZ  ŻE...

START
- ma na koncie 6 wyjazdowych zwycięstw, lepszych w tej kategorii od Startu jest sześć ekip,
- mamy tylko 2 wyjazdowe remisy, mniej od nas mają tylko dwa zespoły,
- do ostatniego meczu na wyjeździe (z Polonią Głubczyce w 30. kolejce) utrzymywaliśmy serię 6 meczów wyjazdowych bez porażki,
- bilans gier z faworytami do mistrzostwa, czyli Stalą, Polonią i Piotrówką wynosi na dzień dzisiejszy 1-3-1, bilans bramek to z kolei 4-4,
- w najbliższy weekend zagramy bez pauzującego za czerwoną kartę Rafała Samborskiego, który jest  kapitanem i najlepszym strzelcem zespołu.

PIOTRÓWKA
-
strzeliła w tym sezonie 75 goli, co oznacza najlepszy atak ligi. Druga w tej kategorii Polonia Głubczyce ma aż 14 trafień mniej,
- ma najwięcej zwycięstw w lidze - 19,
- ma najlepszy w lidze stosunek zdobytych do straconych wynoszący +45,
- tylko 42% punktów zdobyła na własnym boisku,
- na własnym boisku straciła 18 goli, czyli dwa razy więcej niż w meczach wyjazdowych,
- w ostatnim meczu w wyjściowej jedenastce znajdowało się 5 obcokrajowców, pod koniec meczu liczba ta wzrosła do 7.

Operacja trwa, czyli mecz LZS - NKS

Trener Zalwert nakreślił przed sezonem wyraźny plan, czyli zakończenie rozgrywek na miejscu 1-6. Cel ciągle jest jak najbardziej realny do osiągnięcia. Ba, jest na wyciągnięcie ręki! Trzeba tylko bardzo uważać, bo równie niewiele trzeba, żeby zjechać kilka miejsc w dół. Operacja "Sezon 2014/15" ciągle więc trwa, a kolejny epizod może mieć niebagatelne znaczenie w ostatecznym rozrachunku.

My walczymy o prestiż, miejsce w tabeli oraz humory zawodników jak i fanów. Rywale mają jednak zupełnie inną perspektywę. LZS lideruje w tabeli, mając jednocześnie punkt przewagi nad drugą Polonią i aż cztery nad kolejną Stalą. Kandydaci nie spotkają się już bezpośrednio, tak więc na dzień dzisiejszy w najdogodniejszej sytuacji znajdują się podopieczni Tomasza Hejduka. Oni nie muszą się na nikogo oglądać, wszystko leży w ich rękach.

Tyle jeśli chodzi o perspektywy z obozów obu klubów. O samym meczu nie jesteśmy w stanie napisać nic nadzwyczajnego. Gospodarze po prostu muszą za wszelką cenę wygrać, dlatego też ich determinacja będzie w skali 10/10. To również LZS będzie zdecydowanym faworytem meczu, nawet jeśli boisko przy Kościuszki nie do końca pełni rolę bastionu. Czeka nas arcytrudna przeprawa, niemal wyprawa do jaskini lwa. Ale pamiętajmy: nie raz i nie dwa NKS zaskoczył w tym sezonie, więc po perypetiach może przyjdzie czas na przebudzenie?

Mecz LZS Piotrówka – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 06.06.br.) na obiekcie rywali. Początek zawodów ustalono na godz. 17:00. W imieniu gospodarzy serdecznie na to spotkanie zapraszamy. [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy