Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Bielska weryfikacja

Odsłony: 9040

Namysłowski Start wciąż znajduje się w głębokim kryzysie. Skromna kadra i klubowa kasa, to główne powody aktualnych problemów drużyny... na boisku.

Niestety, od półtorej miesiąca nasi ulubieńcy notują same porażki, co nawet najbardziej wytrwali fani ledwie znoszą. Na nagłą zmianę formy trudno jednak liczyć, gdyż sprawę dodatkowo komplikują kontuzje i pauzy za kartki. Jak nie urok, to... Klasycy absurdu mawiają, że „jak nie może być już gorzej, to może być tylko lepiej”. I oby w tym absurdzie była metoda przed jutrzejszą rywalizacją Namysłowskiego Klubu Sportowego. Rywalizacją, której nie nazwiemy trudną, bo byłby to truizm. Dla nas trudne jest każde spotkanie i trzeba oswoić się z myślą, że tak będzie do ostatniej kolejki. A pastwienie się nad ranną zwierzyną niczego tu nie zmieni. Dlatego mimo niewielu atutów (a raczej ich braku) w pogrzebowy ton nie uderzymy. Nasz III-ligowy pogrzeb nastąpił po niedawnym spotkaniu w Wodzisławiu Śląskim, gdzie przegrywając 2-3 z Odrą, straciliśmy matematyczne szanse na utrzymanie. Cóż, zdarza się nawet najlepszym... Spójrzmy więc na sobotni mecz z zupełnie innej perspektywy. Że to pierwsza próba… podniesienia się z ziemi. Nie napiszemy z kolan, bo czerwono-czarni dziś leżą. Ale dlaczego nie mieliby podjąć walki o złapanie pionu? Rywale w tym sezonie mocno nas poobijali, a mimo to nie leżymy na samym dnie. Są gorsi od nas… Krótko mówiąc: czas na bielską weryfikację.

Z racji dwuetapowej rywalizacji, w obecnym, przejściowym sezonie III ligi opolsko-śląskiej po raz pierwszy (a mówimy o 26. kolejce!) zmierzymy się z rezerwami Podbeskidzia Bielsko-Biała. Co ciekawe, dziś miasto leżące pod Klimczokiem, to hegemon czwartej klasy rozgrywkowej, reprezentowane aż przez trzy kluby! Obok naszego jutrzejszego przeciwnika, w rozgrywkach rywalizują też (znany nam) BKS Stal oraz Rekord, rewelacyjny beniaminek, znany bardziej z sekcji futsalu, która przed kilkoma tygodniami zapewniła sobie pierwszy w historii tytuł Mistrza Polski. Na III-ligowym froncie BKS, to nasz stary znajomy. Tymczasem to właśnie Podbeskidzie dysponuje dziś największym potencjałem. Nie mówimy oczywiście o drugim zespole, ale klubie jako całości, gdzie flagową ekipą „Górali” jest zespół występujący w Ekstraklasie.

Podbeskidzie, to jeden z najmłodszych klubów w Polsce. Powstał ledwie w 1997 r. z połączenia BBTS-u oraz Interu Komorowice. W ciągu 5 lat „Górale” znaleźli się na zapleczu Ekstraklasy, gdzie rywalizowali w latach 2002-11. Z kolei od edycji 2011/12 czerwono-biało-niebiescy występują w najwyższej klasie rozgrywkowej naszego kraju, jako pierwszy w historii klub z tego miasta. W roli beniaminka zespół ten uplasował się na 12. pozycji, a w poprzednim sezonie (2012/13) grając kapitalnie na wiosnę, Podbeskidzie rzutem na taśmę Ekstraklasę uratowało w ostatniej chwili (14. miejsce). W obecnych rozgrywkach „Górale” ponownie nie mieli zbyt udanej jesieni, ale w obecnym półroczu spisują się na tyle dobrze, że kolejne świętowanie utrzymania w elicie jest coraz bliżej. I tego też ambitnej ekipie spod Klimczoka życzymy.

Z oczywistych względów mniej wyrozumiali dla ewentualnego sukcesu Podbeskidzia II będziemy jutro. Zdecydowanie bowiem wolelibyśmy zaskakujący, wyjazdowy sukces czerwono-czarnych. Obiektywnie rzecz ujmując, szanse na korzystny wynik mamy jednak mizerne, choćby z uwagi na wspomnianą już serię 7 kolejnych porażek. Na tle naszej armady podopieczni duetu Tomasz Świderski – Andrzej Wyroba prezentują się niczym hegemoni. Przede wszystkim po 25. kolejkach mają na koncie 33 punkty, co w normalnych warunkach byłoby wynikiem gwarantującym utrzymanie. Tymczasem wiele wskazuje, że bielszczanie będą jedyną ekipą ekstraklasowych rezerw, które w czerwcu z III ligą jednak się pożegnają. Dziś do pewnej, 2. pozycji w naszej grupie spadkowej tracą 7 pkt., co przy 5 meczach do końca sezonu stratą jest więcej niż sporą. Nie zamierzamy oczywiście odbierać szans w walce o zachowanie ligowego bytu bielskiej ekipie, jednak trudno nam sobie wyobrazić, żeby Podbeskidzie zdołało wyprzedzić LKS Czaniec (43 pkt.) albo rezerwy zabrzańskiego Górnika (40 „oczek”). Górnika, który w rocznicę Konstytucji 3 Maja namysłowian po prostu przemielił. A skoro przy zabrzańskiej katastrofie jesteśmy, to liczymy też, że chłopcy dobrze zapamiętali lekcję udzieloną im przez zaplecze 14-krotnych Mistrzów Polski i kolejnego wstydu z ich strony już nie będziemy przeżywać.

BIELSKA WERYFIKACJA Podbeskidzie II Bielsko-Biała NKS Start Namysłów
Zwycięstwa we wzajemnych meczach - -
Zwycięstwa, gdy gospodarzem było Podbeskidzie II - -
Najwięcej goli we wzajemnych meczach - -
Punkty w bieżącym
sezonie
33 16
Bramki zdobyte w bieżącym sezonie 50 18
Bramki stracone w bieżącym sezonie 33 70
Aktualna seria w III lidze 3 mecze bez zwycięstwa 7 porażek
Najwięcej goli w tym sezonie Chrapek 11 Samborski 5

Wracając do Podbeskidzia, to na powyższy dorobek punktowy złożyło się 9 zwycięstw, 6 remisów i 10 porażek. Bielszczanie strzelili rywalom 50 goli (uwaga: to trzeci wynik w całej, 24-zespołowej stawce!), natomiast sami stracili 35 bramek. Za kilkanaście godzin zagrają ze sobą drużyny, w meczach których pada dużo goli. W przypadku TS-u, to 3,32 gola na spotkanie, natomiast w przypadku czerwono-czarnych, to nawet 3,52 bramki na mecz. Nasz problem jest jednak doskonale znany – do siatki przeciwników trafiliśmy raptem 18-krotnie, podczas gdy nasi golkiperzy sięgali do bramki aż 70 razy (najwięcej w lidze). W uzupełnieniu dodajmy, że z dorobkiem zaledwie 16 punktów okupujemy przedostatnią lokatę w spadkowej grupie C, o 2 „oczka” wyprzedzając próbującą ścigać nas Szczakowiankę.

Jaką formę prezentuje obecnie Podbeskidzie? Śpieszymy donieść, że daleką od oczekiwań, gdyż w trzech ostatnich meczach nie udało im się odnieść zwycięstwa. Po porażce ze strzeleckim Piastem (1-2), czerwono-biało-niebiescy dwa ostatnie mecze zremisowali: kolejno 1-1 u siebie ze Szczakowianką oraz przed tygodniem 3-3 w Piotrówce z miejscowym LZS-em. Biorąc pod uwagę fakt, że jaworznian i „brazylijski zaciąg” prezesa Strychacza wiosną mamy na rozkładzie, daleka wyprawa do Bielska-Białej nie jawi nam się w kategoriach piłkarskiego zgilotynowania. Uważamy wręcz, że istnieją realne przesłanki ku temu, aby w drogę powrotną udać się w całkiem dobrych nastrojach… A nasze oczekiwania stają się tym bardziej uzasadnione, że w meczach przed własną publicznością Podbeskidziu idzie bardzo przeciętnie (5 zwycięstw – 3 remisy – 4 porażki, w bramkach 31-16). Jasne, zaraz odezwą się głosy, że do takiego bilansu wyjazdowe dokonania Startu mają się jak pieść do nosa (1-1-10, stosunek goli 8-39). Pamiętajmy jednak, że cały czas mówimy o piłce nożnej, najbardziej nieprzewidywalnej grze zespołowej świata.

Znany nam dobrze obiekt przy Rychlińskiego tym razem piłkarzy Startu nie ugości. Powodem nie jest bynajmniej niechęć działaczy Podbeskidzia do przyjmowania III-ligowców na Stadionie Miejskim. Z naszych informacji wynika, że okoliczności są dużo bardziej prozaiczne – na rozbudowywanym obiekcie na co dzień występuje ekstraklasowe Podbeskidzie oraz BKS Stal i w związku z tym kolejny regularnie grający tam zespół mógłby być sporym obciążeniem murawy. Dlatego jutro zagramy na kameralnym, ale bardzo nowoczesnym stadionie przy ul. Młyńskiej, posiadającym sztuczną murawę i prawie 700 miejsc po dachem. Gruntowny remont tego obiektu zakończył się w 2007 r.

Na sztucznej trawie nasi piłkarze w tym sezonie zagrali tylko raz. Jesienią stoczyli bój z częstochowską Skrą, najpoważniejszym faworytem do mistrzostwa III ligi. Przegraliśmy wówczas 0-4 i... na tym poprzestańmy. Mamy świadomość, że sztuczna płyta będzie handicapem dla gospodarzy, ale przecież lepiej grać na równej jak stół nawierzchni, niż taplać się po kostki w błocie. A tak po ulewach z ostatnich dni może być właśnie na wspomnianym już, największym bielskim stadionie.

Domeną rezerwowych ekip klubów Ekstraklasy, jest duża rotacja w składzie. W przypadku Podbeskidzia mówić chyba należy o rotacji potężnej, bo trudno inaczej określić udział w III-ligowych grach aż 47 piłkarzy!!! Dla nas to liczba piłkarzy trudna do wyobrażenia, ale z drugiej strony kto bogatemu zabroni? Paradoksalnie właśnie tak duża wymienność w rezerwowej drużynie może być dla naszych zawodników atutem, bo co innego wspólnie trenować, a co innego walczyć o punkty. A tak do wygląda w Bielsku-Białej. Co ciekawe, w drugiej ekipie w praktyce mieli już okazję zagrać niemal wszyscy piłkarze pierwszej drużyny. Doliczyliśmy się ich dokładnie 25-ciu! A ilu graczy z Ekstraklasowym CV ujrzymy jutro? Pewnie kilku, ale na szczęście nie tak znowu wielu, jakby można myśleć, gdyż pól godziny po rozpoczęciu meczu Startu z Podbeskidziem II rozpocznie się batalia we Wrocławiu, gdzie Śląsk podejmie ważniejszą drużynę z Bielska-Białej. I to kolejna nasza nadzieja, na zagranie miejscowym na nosie.

Bez względu na nasze oczekiwania, jutro czeka naszych pupili bardzo ciężka przeprawa. Podbeskidzie nieprzypadkowo wciąż zaciekle walczy o utrzymanie i pewnie zrobi wszystko, aby po ostatnim gwizdku dopisano im 3 punkty. I tę właśnie różnicę sił na papierze Bogdan Kowalczyk może przekuć w atut zespołu. Bo rzeczywiście – faworyt jest tylko jeden. Ale faworyt zagra ze sporym obciążeniem na presję wyniku, podczas gdy czerwono-czarni wyjdą na murawę, aby powalczyć o dobre imię. Bez nacisku, bez obciążenia, i co przykre, ze strony kibiców bez specjalnych oczekiwań. Oczekiwania ma jednak skromne grono redakcji StartNamyslow.pl, które przed każdym meczem wierzy w realną walkę o punkt(-y). Teraz nie będzie inaczej, dlatego w ogólnie panującym, minorowym nastroju, po cichu liczymy na przełamanie. Nie oczekujemy szaleństw i efektownego sukcesu. Liczymy bardziej na pełen kontakt i determinację w grze, którą oglądaliśmy w drugiej połowie meczu z Odrą i – mimo wszystko – ostatniej batalii z Czańcem. Pozostaje mieć nadzieję, że boiskowa konsekwencja da nam wreszcie nie tyle punkty, co zahamowanie fatalnej serii porażek, która spędza nam sen z powiek…

Spotkanie Podbeskidzie II Bielsko-Biała – Start Namysłów (w ramach 26. kolejki gier o mistrzostwo III ligi opolsko-śląskiej, grupa spadkowa C) odbędzie się jutro (tj. sobota, 17.05.) na stadionie przy ul. Młyńskiej. Początek zawodów ustalono na godz. 15:00. Wszystkich zainteresowanych, w imieniu gospodarzy serdecznie na to spotkanie zapraszamy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy