Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Trener Czańca blisko Startu

Odsłony: 6785

Po sobotnim meczu Startu Namysłów z LKS-em Czaniec, który czerwono-czarni przegrali 0-2, ucięliśmy sobie miłą pogawędkę z trenerem zespołu gości, Panem Mariuszem Wójcikiem. Już poza

dyktafonem szkoleniowiec „Górali” wymienił się z nami opinią na temat funkcjonowania klubów na poziomie III ligi, a przy okazji zaskoczył dobrą wiedzą na temat naszego klubu. Okazało się, że niewiele zabrakło, a dzisiejszy coach LKS-u reprezentowałby czerwono-czarnych w II lidze! W 1996 roku pojawił się nawet osobiście w Namysłowie, otrzymując sygnał o zainteresowaniu naszego klubu jego osobą. Na miejscu dowiedział się jednak, że ktoś niezbyt precyzyjnie określił oczekiwania ówczesnego właściciela NKS-u (występującego wtedy pod nazwą Varta/Start Namysłów). Jak wspomniał nam M.Wójcik, Pan Raczkowski wraz z trenerem poszukiwali środkowego pomocnika o wzroście minimum 185 cm. Tymczasem ówczesny piłkarz Wisły Kraków (z którą w sezonie 1995/96 awansował do Ekstraklasy, rozgrywając wtedy 21 meczów ligowych i 1 w Pucharze Polski – przyp. aut.) był bocznym pomocnikiem, ze wzrostem blisko 10 cm niższym. Gorzej, że wizyta na… niedoszłych testach w Namysłowie odbiła się utratą zaufania u nowego trenera Wisły, Henryka Apostela (ten objął „Białą Gwiazdę” pod koniec kwietnia ’96 r.). Nie dane mu więc było pozostać w Krakowie, gdzie niespełna rok później rozpoczęła się „Złota Era” Wiślaków, po przejęciu jej przez obecnego prezesa, Bogusława Cupiała.

Fot.: Mariusz Wójcik piłkarz
[zdjęcie: www.historiawisly.pl]
Fot.: Mariusz Wójcik trener
[zdjęcie: www.sportowasilesia.com]

Latem 1996 r. Mariusz Wójcik odszedł do Świtu Krzeszowice, skąd próbował powrócić do większego futbolu po przejściu wiosną 1997 r. do kolejnego Świtu, tym razem z Nowego Dworu Mazowieckiego. Tam jednak już w pierwszym meczu doznał fatalnej kontuzji (zerwanie więzadeł krzyżowych i uszkodzenie rzepki), co po niezbyt udanym zabiegu, w praktyce przekreśliło jego dalszą karierę. Przez moment pojawił się jeszcze w rezerwach Wisły, ale tam ostatecznie zawiesił buty na kołku. Co ciekawe, właśnie latem 1997 r. M.Wójcik pojawił się w Namysłowie ponownie. Tym razem na sparingowym meczu Wisłą ze Startem, który odbył w Gręboszowie (Wiślacy wygrali wówczas 3-0 – przyp. aut.).

Szkoda, że piłkarską przygodę naszemu rozmówcy przerwała paskudna kontuzja, bo kto wie, jakim piłkarskim CV legitymowałby się dzisiaj? Przedwcześnie zakończonej kariery tym bardziej żal, gdyż w tamtym okresie mocno zainteresowani piłkarzem byli m.in. działacze niemieckiego Stuttgarter Kickers…

Dziś Pan Wójcik próbuje swoich sił w fachu trenerskim i trzeba powiedzieć, że wychodzi mu to całkiem nieźle. Jak wiadomo obecnie trenuje LKS Czaniec. Wcześniej natomiast pochodzący z Oświęcimia szkoleniowiec miał okazję prowadzić m.in. Górnika Brzeszcze, MZKS Alwernię (z którą w 2009 r. awansował do III ligi), KS Chełmek i GTS Bojszowy. W LKS-ie Czaniec to jego drugie podejście, bowiem pracował tam już w latach 2009-11.

Trenerowi Wójcikowi życzymy powodzenia w dalszej trenerskiej pracy. Mamy jednak nadzieję, że za sprawą naszych chłopców, po czerwcowym rewanżu czaniecki coach opowie nam, dlaczego jego zespół stracił punkty na własnym terenie z NKS-em… [KK]

P.S. Zdjęcia trenera Mariusza Wójcika wykorzystaliśmy z portali: http://www.historiawisly.pl oraz http://www.sportowasilesia.com.

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy