Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Wrócić na właściwe tory

Odsłony: 8183

Jutrzejsze święto Konstytucji 3 maja będzie dla naszych zawodników okazją do rehabilitacji. Po bardzo słabym występie w Strzelcach Opolskich

(porażka 0-4 z niedawnym outsiderem) nastroje wśród kibiców czerwono-czarnych są mało optymistyczne. Trudno jednak, żeby inaczej, skoro przed tygodniem pierwsza połowa meczu z Piastem była najsłabszymi 45 minutami w historii naszych gier w III lidze opolsko-śląskiej. Lepiej było już po przerwie i wysoko prowadzącym gospodarzom nie udało już się podwyższyć prowadzenia. Ostatecznie zdołaliśmy uniknąć całkowitej kompromitacji. Ten mecz, jak i cała faza zasadnicza, już jednak za nami. Teraz czas na grę o utrzymanie. A jej pierwszy akord już za kilkadziesiąt godzin. Do Namysłowa zawita ekipa, z którą nie mieliśmy jeszcze okazji zagrać oficjalnego spotkania.

Górnik Zabrze, bo o nim mowa, to jak na polskie warunki, klub-legenda. 14 tytułów Mistrza Polski i 6 zwycięstw w Pucharze Polski są dorobkiem godnym pozazdroszczenia. Swojego czasu nasi sobotni rywale byli nie tylko hegemonem na krajowym podwórku, ale też liczyli się w rywalizacji międzynarodowej. Więcej, Górnik jest jednym polskim klubem piłkarskim, która zagrał w finale europejskich rozgrywek. W sezonie 1969/1970, w decydującym meczu Pucharu Zdobywców Pucharów górnicy musieli uznać wyższość Manchesteru City (1-2). Rok później dotarli w tych samych rozgrywkach do ćwierćfinału. Z kolei w edycji 1967/1968 okazali się ćwierćfinalistą Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (młodszym fanom przypominamy, że była to protoplasta obecnej Ligi Mistrzów). Klub z Zabrza to nie tylko dawne, wielkie sukcesy, ale i cała plejada legendarnych polskich futbolistów. Hubert Kostka, Jerzy Gorgoń, Stanisław Oślizło, Zygfryd Szołtysik, Ernest Pol, Jan Urban czy też Waldemar Matysik. Który szanujący się kibic piłkarski nie zna tych nazwisk? No to na koniec przypomnijmy największego z nich. Włodzimierz Lubański, dla większości po prostu popularny "Włodek", to postać unikatowa w historii naszego futbolu. W reprezentacji seniorów zadebiutował, mając 16 lat i do dziś pozostaje najskuteczniejszym zawodnikiem w historii naszej kadry (48 bramek dla biało-czerwonych). Przez niektórych to właśnie Lubański (a nie Deyna czy Boniek) uznawany jest za najlepszego polskiego piłkarza wszechczasów.

Biorąc pod uwagę bogatą historię Górnika, marzeniem było(-by) zagrać oficjalny mecz z pierwszym zespołem zabrzan. Ta sztuka nigdy nam się nie udała. Drużyna z Górnego Śląska i tak jednak zapisała się w historii naszego klubu. Gościliśmy bowiem górników z okazji naszego 50-lecia. 22 maja 2002 r. goście odnieśli w Namysłowie skromne, jednobramkowe zwycięstwo (gol Piotra Najewskiego w 7'). Myli się jednak ten, kto uważa, że było to jedyne towarzyskie spotkanie obu zespołów. W drugiej połowie lat 90-tych, gdy święciliśmy swoje największe sukcesy w historii (m.in. gra w II lidze), rozegraliśmy 3 sparingi z utytułowanym rywalem. W lutym 1996 r. przegraliśmy 0-2. Latem 1997 r. wypadliśmy już lepiej, osiągając wynik 1-1 (bramkę dla nas zdobył Zbigniew Murdza). Ostatni ze wspomnianych pojedynków miał miejsce w styczniu 1998 r. Polegliśmy wówczas 1-4 (gol Krystiana Golca), trzy ostatnie bramki tracąc w końcówce spotkania.

Co prawda, choć od wielkich chwil zabrzan minęło już wiele lat (ostatni tytuł mistrzowski w sezonie 1987/1988), to jednak Górnik Zabrze wciąż jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych klubów piłkarskich w naszym kraju. Na szczęście w sobotę przyjdzie nam zmierzyć się z zespołem rezerw utytułowanej ekipy. Nie znaczy to jednak, że będzie łatwo, miło i przyjemnie. Wręcz przeciwnie. Po pierwsze, nasze występy w III lidze opolsko-śląskiej nigdy tak nie wyglądały. Każdy punkt z reguły musimy przeciwnikom wyszarpywać. Na piłkarskie spacerki z naszej strony zwyczajnie nie ma miejsca. Po drugie druga drużyna Górnika może liczyć na posiłki z pierwszego zespołu. Do tej pory aż 18 (!) zawodników mających za sobą występy w tym sezonie w Ekstraklasie, zagrało w drużynie bezpośredniego zaplecza. Wśród nich mieliśmy tak znanych piłkarzy jak: Adam Danch, Bartosz Iwan, Antoni Łukasiewicz, Łukasz Madej czy Maciej Małkowski. Za dobry prognostyk w kwestii liczby zawodników z pierwszego zespołu możemy wziąć okoliczność, że Sobolewski i spółka swój mecz rozegrają w niedzielę. Wydaje się więc, że trener Dariusz Koseła nie powinien mieć do dyspozycji zbyt wielu markowych graczy. Nadrzędnym celem na ten weekend w klubie z Zabrza jest bowiem zwycięstwo w prestiżowych Wielkich Derbach Śląska (tym terminem określane są spotkania Górnika z Ruchem Chorzów). Warto również zwrócić uwagę na fakt, że w zespole rezerw w tym sezonie wystąpiło już – uwaga – 49 (!) zawodników! Gigantyczna rotacja w drużynie z pewnością jest jednym z powodów, które przesądziły o znalezieniu się zabrzan w grupie spadkowej. Trudno w tym przypadku mówić o jakiejkolwiek stabilizacji w wyjściowej jedenastce. Drużynie nie pomógł też fakt, że pierwsze osiem spotkań tego sezonu rozegrała na wyjazdach. Remontowany był bowiem obiekt Walki Makoszowy, na którym swoje mecze górnicy rozgrywają.

Za nami faza zasadnicza rozgrywek, w której zawodnicy zaplecza Górnika zajęli 7. miejsce w grupie południowej III ligi opolsko-śląskiej. Tym samym gościom z Zabrza – podobnie jak naszym piłkarzom –przyjdzie teraz rozgrywać mecze w ramach grupy spadkowej (grupa C). Po pierwszej części sezonu, Górnik II pochwalić może się zdobyciem 31 punktów. Na ten dorobek złożyło się 9 zwycięstw, 4 remisy i 9 porażek. Górnicy zachowali przy tym dodatni bilans bramkowy, zdobywając ich 26, tracąc zaś 21. W charakterze gości spisywali się dosyć przeciętnie. W 11 spotkaniach wywalczyli 12 punktów (3 zwycięstwa, 3 remisy i 5 porażek; bramki 10-13). Do tej pory zwyciężyli w Wodzisławiu Śląskim (2-0), Bielsku-Białej (3-2 z Podbeskidziem II) oraz w Czańcu (2-0). Co ciekawe, wszystkie te zespoły zagrają obecnie z Górnikiem II o utrzymanie. Trudno jednak mówić o przewadze psychologicznej zabrzan. Ulegli oni bowiem u siebie tak LKS-owi Czaniec (1-2), jak i rezerwom Podbeskidzia (0-2). Odprawiona z kwitkiem ponownie została tylko Odra Wodzisław Śląski, która po raz drugi przegrała 0-2. W dwóch ostatnich wyjazdach rywale nie dali się pokonać (zwycięstwo i remis) i pewnie w Namysłowie zrobią wiele, aby dobrą passę kontynuować.

WRÓCIĆ NA WŁAŚCIWE TORY NKS Start
Namysłów
Górnik II
Zabrze
Miejsce w tabeli (gr. spadkowa – C) 6 3
Punkty w bieżącym sezonie 16 31
Bramki strzelone w bieżącym sezonie 16 26
Bramki stracone w bieżącym sezonie 57 21
Aktualna seria w III lidze 4 porażki
z rzędu
2 wyjazdowe mecze
bez porażki
Najwięcej goli w obecnym sezonie Samborski  4 Wolsztyński 4

Kibice naszego zespołu z pewnością liczą na przełamanie fatalnej serii czterech kolejnych porażek. W ostatnim czasie przyszło nam uznać wyższość Swornicy Czarnowąsy (0-2), Ruchu II Chorzów (0-3), Polonii Łaziska Górne (0-2) oraz Piasta Strzelce Opolskie (0-4). Jak na dłoni widać, że czerwono-czarni mają obecnie duży problem ze zdobywaniem bramek. Ostatni raz do siatki przeciwników trafiliśmy w marcu. Sztuka ta udała się, za sprawą Marcina Zajączkowskiego, w wygranym spotkaniu z LZS-em Piotrówka (1-0). Ofensywny ból głowy trenera Kowalczyka po części spowodowany był absencją (w dwóch ostatnich kolejkach) Rafała Samborskiego i wspomnianego Zajączkowskiego. To efekt czerwonych kartek, jakie obu pokazano przy okazji niedawnego meczu w Chorzowie. Ciężar zdobywania goli spadł w tej sytuacji na młodego Kamila Smolarczyka, któremu w dwóch ostatnich grach nie udało się wpisać na listę strzelców.

Ze statystycznego obowiązku dodajmy, że Szpak i spółka zakończyli zmagania fazy zasadniczej grupy północnej na 10. miejscu (w 12-zespołowej stawce). W 22 meczach udało nam się zgromadzić 16 punktów, na które złożyło się 5 zwycięstw, 1 remis i aż 16 porażek. Odnotowaliśmy przy tym kiepski bilans bramkowy (16-57). Groźniejsi byliśmy na własnym boisku. Byliśmy przy tym bezkompromisowi, notując 4 zwycięstwa  i 7 porażek (bramki 10-21).

Zabrzan próżno szukać w czołówce ligowych strzelców. Rafał Wolsztyński, najskuteczniejszy z nich, zdobył raptem 4 bramki. 3-krotnie do siatki przeciwników udało się trafić Przemysławowi Oziębale i Michałowi Płonka. Po 2 bramki zdobyli natomiast: Maciej Małkowski, Rafał Otwinowski i Mateusz Strzalla. Sześciu innych zawodników zdobyło po jednym "skalpie", a w jednym przypadku przeciwnicy sami umieścili piłkę w swojej siatce. Dodatkowe 3 "oczka" po stronie bramkowych zysków są zaś efektem walkowera za mecz z wycofanym LZS-em Leśnica.

W naszej drużynie też nie możemy mówić o "bramkowym eldorado". Pałeczkę najskuteczniejszego strzelca niezmiennie dzierży Rafał Samborski, autor 4 bramek. Po 2 trafienia zanotowali Marcin Zajączkowski, Damian Zalwert i Rafał Żołnowski. Sześciu zawodników może zaś pochwalić się jednym golem.

Faworytem sobotniego meczu są goście. Każdy dodatkowy gracz z kadry pierwszego zespołu w wyjściowej jedenastce rezerw sprawi, że o punkty będzie nam jeszcze trudniej. W czym więc upatrywać naszej szansy? Przynajmniej w teorii będziemy dysponować większą siłą rażenia niż ostatnio. Co prawda, Samborski pauzuje jeszcze za mecz w Chorzowie, a Patryk Pabiniak cały czas nie jest zdolny do gry, ale odpokutowali już kartki Zajączkowski i Kamil Błach. Poza tym musimy liczyć na to, że Górnik II po raz kolejny okaże się drużyną nieobliczalną. Oczywiście, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Ślązakom zdarzało się już bowiem przegrywać zarówno w Otmuchowie (0-1), jak i w Głubczycach (1-2). Wiosną też niespecjalnie imponują formą. Oprócz walkowera za mecz z LZS-em Leśnica, wygrali w Czańcu (2-0), zremisowali w Bielsku-Białej z Rekordem (1-1) i przegrali wszystkie domowe mecze (kolejno: 0-1 z Polonią Głubczyce, 0-2 z Podbeskidziem II i 0-1 z Pniówkiem Pawłowice Śląskie). Podstawą rozważań o punktowym sukcesie jest w naszym przypadku solidna gra formacji defensywnej (czytaj: brak prostych błędów indywidualnych). Bez niej w nadchodzącym meczu nie będziemy mieli czego szukać, a ta ostatnio szwankowała. Mamy nadzieję, że opisując poczynania naszego zespołu w spotkaniu z Górnikiem za pomocą skojarzeń związanych ze Szwajcarią, będziemy mogli napisać, że działał on niczym szwajcarski zegarek. Nie chcielibyśmy bowiem pisać, że nasza obrona była dziurawa niczym dobry, szwajcarski ser. Po prostu najwyższy czas wrócić na właściwe tory.

Mecz Start Namysłów – Górnik II Zabrze (w ramach rozgrywek grupy spadkowej III ligi opolsko-śląskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 03.05.) na stadionie przy Pułaskiego 5. Początek rywalizacji wyznaczono na godz. 17:00. W obecnym sezonie z drużynami rezerw klubów ekstraklasowych graliśmy już czterokrotnie. Ale jak na razie, nie udało nam się wywalczyć choćby jednego punktu. Dwukrotnie za silne okazało się zaplecze Piasta Gliwice (0-1 i 1-3) oraz Ruchu Chorzów (1-3 i 0-3). Czy konfrontacja z zabrzanami przyniesie przełamanie i okaże się wreszcie sukcesem? O tym przekonamy się za kilkadziesiąt godzin.  Wszystkich kibiców serdecznie na to spotkanie zapraszamy. [MW]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
2 Komentarze | Dodaj własne