Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Obrona (od)Ruchem bezwarunkowym

Odsłony: 5197

Namysłowski Start rozegrał raptem 3 mecze, a dobił już z konkurencją do... półmetka wiosny. Tak, to nie pomyłka, bo mówimy o półmetku wiosny w fazie zasadniczej.

W niej czekają nas jeszcze dwa pojedynki ze śląskimi ekipami oraz podsumowanie ze strzeleckim Piastem. Później natomiast rozegramy 8 meczów w fazie finałowej, co w naszym przypadku oznacza grę w jednej z dwóch grup spadkowych. Dla przeciętnego kibica tegoroczny system jest mało czytelny, jednak im bliżej będzie końca rozgrywek, tym sytuacja stawać się będzie jaśniejsza. Ważne, aby czerwono-czarni podtrzymali początkową formę i powrócili do walki o utrzymanie. Póki co, perspektywa ta jest dosyć odległa, a starty duże. Ale wiemy doskonale, że w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych.

Najbliższym rywalem namysłowian będą rezerwy Ruchu Chorzów. Historię legendarnego klubu opisywaliśmy przy okazji meczu jesiennego, dlatego dziś poprzestaniemy na aktualnych dokonaniach „Niebieskich”. Bo jakby nie patrzeć, chorzowianie to w naszym kraju firma, co się zowie. Chętnych, którzy chcieliby zapoznać się z historią Ruchu w pigułce, odsyłamy TUTAJ. Natomiast kibiców zainteresowanych potyczkami Startu z najważniejszym teamem „Niebieskich” zachęcamy do odwiedzenia TEGO linku.

Jasne, nie zagramy z pierwszym zespołem, a jego bezpośrednim zapleczem, które kilka miesięcy temu dokooptowano (wraz z drugimi zespołami Górnika Zabrze, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Piasta Gliwice) do III ligi opolsko-śląskiej. Z dużym prawdopodobieństwem możemy jednak założyć, że przeciw czerwono-czarnym wybiegnie na murawę kilku piłkarzy mających na koncie występy w Ekstraklasie. Z jednej strony dla naszych chłopców, to możliwość sprawdzenia się na tle zawodowców, a z drugiej rywalizacja o najwyższym współczynniku trudności. Wiedzą coś o tym choćby piłkarze Czarnych Otmuchów, którzy dwa tygodnie temu zagrali z rezerwami Podbeskidzia, w składzie których pojawiło się 7 zawodników pierwszego zespołu. Efekt? Bolesny dla otmuchowian, którzy zostali rozbici w proch i pył, przegrywając aż 0-8. Oczywiście my takiego scenariusza nie zakładamy. Liczymy raczej na nawiązanie walki z gospodarzami i realną walkę o punkt(-y). Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że będzie to zadanie niezwykle trudne. Ale przy pełnej koncentracji i walce o każdy metr boiska – wykonalne.

Po zaskakująco kiepskim początku (po 6. kolejkach chorzowianie mieli na koncie aż 4 porażki!) zespół prowadzony przez Karola Michalskiego złapał właściwy rytm i szybko piął się w górę tabeli. Od chwili ostatniej przegranej (6 września ub.r. domowe 0-1 z Górnikiem Wesoła) drużyna ta śrubuje swój rekord meczów punktowanych. Dziś to 13 spotkań, na które składa się 9 zwycięstw i 4 remisy! To w naszych realiach kosmiczny wręcz wynik, więc nikogo nie powinien dziwić fakt, że Ruch plasuje się w tej chwili na 3. pozycji. Bez żadnego zadęcia można napisać, że to pewniak do gry w grupie mistrzowskiej. Chorzowianie mają w tej chwili 7 punktów przewagi nad zespołem z 5. pozycji (przypominamy, że do grupy mistrzowskiej awansują po 4 drużyny z obu grup, północnej i południowej – przyp. aut.) i tylko kataklizm mógłby ich miejsca wśród najlepszych pozbawić. Co więcej, jeśli podopieczni trenerskiego duetu Michalski – Tomasz Fornalik (brak ex-selekcjonera Waldemara dołączył do sztabu szkoleniowego w styczniu br.) w niedzielę ze Startem wygrają, to awans do grupy walczącej o III-ligowe mistrzostwo zagwarantują sobie na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej. Rywale mają tego świadomość i z pewnością postarają się o przyłożenie takiej pieczęci. Czerwono-czarni z kolei ewentualnym sukcesem w Chorzowie mogliby w postawić istotny (z motywacyjnego punktu widzenia) krok w kierunku walki o utrzymanie.

Różnica w dorobku obu zespołów jest duża. Rezerwy „Niebieskich” zgromadziły dotychczas 37 punktów, na które złożyło się 11 zwycięstw, 4 remisy i 4 porażki. Niedzielni gospodarze należą do najskuteczniejszych ekip w lidze, do tej pory zdobywając już 45 goli (przy 23 straconych)! W stawce 24 klubów lepsza pod tym względem jest tylko częstochowska Skra (47 trafień). Biorąc pod uwagę tylko mecze przy Cichej, statystycznie Ruch II wygrywa 2 z 3 spotkań. W tej chwili ekipa ta ma za sobą 9 takich „szpilów”, z których 6 zakończyła zwycięsko. Jeden mecz u siebie chorzowianie zremisowali (1-1 przed tygodniem z LZS-em Piotrówka) oraz 2 przegrali (z częstochowskim liderem 2-3 oraz mysłowickim wiceliderem 0-1).

W teorii nasze szanse na punkty są więc w Chorzowie iluzoryczne. Jeśli jednak w poprzedniej kolejce cenny punkt wywieźli gracze z Piotrówki, to dlaczego o co najmniej powtórkę wyniku nie mogliby się pokusić podopieczni Bogdana Kowalczyka? Tym bardziej, że tę samą Piotrówkę dwa tygodnie wcześniej pokonaliśmy w Namysłowie (1-0 po golu Marcina Zajączkowskiego). Nasz główny problem, to bilans gier wyjazdowych, gdyż z 9 wypraw udało nam się przywieźć tylko 4 „oczka”. Jedyny remis Start wywalczył na inaugurację ligi w Radzionkowie (1-1 z Ruchem), natomiast jedyne zwycięstwo odnieśliśmy w... ostatnim meczu rozegranym poza Namysłowem. Tym razem była to inauguracja wiosny i sukces 3-2 ze Szczakowianką w Jaworznie. Gorzej, że 7 pozostałych meczów kończyliśmy porażkami, stąd i bramkowy bilans „u obcych” mamy fatalny (6-29). Dodajmy jeszcze, że łączny dorobek Startu w bieżącym sezonie, to 16 punktów uzyskanych w 19-tu meczach (5 zwycięstw – 1 remis – 13 porażek, bilans bramkowy 16-48). Obecnie w grupie północnej zajmujemy 10. miejsce.

OBRONA (OD)RUCHEM BEZWARUNKOWYM KS Ruch II Chorzów NKS Start
Namysłów
Zwycięstwa we wzajemnych meczach 1 0
Zwycięstwa, gdy gospodarzem był Ruch II - -
Najwięcej goli we wzajemnych meczach Szymański 1
Kotus 1
Stanisławski 1
Zalwert 1
Miejsce w tabeli 3 10
Punkty w bieżącym sezonie 37 16
Bramki strzelone w bieżącym sezonie 45 16
Bramki stracone w bieżącym sezonie 23 48
Aktualna seria w III lidze 13 meczów
bez porażki
18 meczów
bez remisu
Najwięcej goli w obecnym sezonie Stanisławski 8 Samborski 4

Jesienią doszło do pierwszej w historii konfrontacji rezerw Ruchu z namysłowianami. Przy Pułaskiego 5 po godzinie gry goście prowadzili 2-0, mając mecz pod pełną kontrolą. Na kwadrans przed końcem kontaktowego gola zdobył jednak Damian Zalwert i wtedy dopiero na boisku pojawiły się emocje. Nasz zespół dążył do uzyskania gola na wagę remisu. Ale ostatecznie to się nie udało, a w przedłużonym czasie gry chorzowianie dobili nas trzecim golem, zdobytym po kontrataku. Wynik 1-3 (Zalwert 77’ głową – Szymański 23’, Kotus 60’, Stanisławski 90+3’) już się nie zmienił. Kibice mogli natomiast zobaczyć w akcji dwóch piłkarzy rodem z Ekstraklasy. Byli nimi Adrian Mrowiec (m.in. występy w szkockim Hearts of Midlothian) oraz Maciej Sadlok, wtedy wracający na boisko po długotrwałej po kontuzji kilkunastokrotny reprezentant Polski.

Nie sposób jednak nie wspomnieć, choćby i w telegraficznym skrócie, o meczach, które namysłowski Start miał okazję rozegrać z pierwszą jedenastką Ruchu. We wzajemnej historii taka sytuacja miała miejsce 3-krotnie, a wszystkie spotkania odbyły się w latach 90-tych. W pierwszej konfrontacji (wrzesień ’95) pokonaliśmy „Legendę bez końca” 1-0 (gol Krzysztofa Chełpy w 56’). Chorzowski rewanż (maj ’96) przegraliśmy w takim samym stosunku (po główce Mariusza Śrutwy w 45’). Natomiast ostatni pojedynek miał miejsce we wrześniu 1996 r., gdy w Namysłowie podejmowaliśmy „Niebieskich” w ramach 1/32 finału Pucharu Polski na szczeblu centralnym. Ekstraklasowa już wówczas ekipa wygrała z nami 2-0 (gole: Arkadiusz Bąk 28’ głową oraz Piotr Rowicki 30’). Ciekawostką tego pojedynku na pewno były okoliczności jego rozegrania, gdyż Ruch zagrał ze Startem 19 września, a tydzień wcześniej (12.09.) oraz tydzień później (26.09.) rozegrał dwumecz z Benfiką Lizbona w nieistniejącym już Pucharze Zdobywców Pucharów. Z nami chorzowianie poradzili sobie bez większych problemów, ale „Namysłów to nie Lizbona” (to tytuł z krakowskiego „Tempa”). Okazało się, że Benfica rozbiła u siebie chorzowian 5-1, a w rewanżu zadowoliła się bezbramkowym remisem. Niemniej w taki sposób nazwa „Start Namysłów” (a ściślej Varta-Start Namysłów) pojawiła się w portugalskiej prasie sportowej.

Fot.: W jesiennym meczu Startu Namysłów z rezerwami chorzowskiego Ruchu (1-3), największymi gwiazdami w swoich zespołach byli Rafał Samborski (za zdjęciu w stroju czerwono-czarnym) oraz reprezentant Polski, Maciej Sadlok (ubrany na niebiesko). A jak będzie tym razem? [zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

Wracamy do rzeczywistości, co oznacza, że czas przyjrzeć się dorobkowi strzeleckiemu poszczególnych piłkarzy obu drużyn. W przypadku Ruchu lista jest całkiem spora. Nasze zdziwienie szybko jednak ustępuje, gdy spojrzymy, z ilu piłkarzy chorzowianie w rezerwach skorzystali. Dokładnie z 44! Przy okazji analizy trafiających do siatki, sugerujemy uważną lekturę, bo pojawiają się tam najznamienitsze nazwiska aktualnych ulubieńców Chorzowa. Tu szczegóły (łącznie 45 goli): 8 - Rafał Stanisławski, 5 - Mateusz Kwiatkowski, Patryk Lipski, 4 - Bartosz Brodziński, 3 - Daniel Szymański, 2 - Konrad Korczyński, Hubert Kotus, Konrad Mularczyk, Hubert Otręba, 1 - Rołand Gigołajew, Maciej Jankowski, Aleksander Komor, Bartosz Kreft, Grzegorz Kuświk, Maciej Sadlok, Jakub Smektała, Filip Starzyński, Miłosz Trojak, Bartosz Włodarczyk.

Przy chorzowskich, snajperskie dokonania czerwono-czarnych wyglądają dosyć mizernie (wspomniane 16 bramek). Ale są i przeciwnik musi je najzupełniej poważnie brać pod uwagę. 4 - Rafał Samborski, 2 - Marcin Zajączkowski, Damian Zalwert, Rafał Żołnowski, 1 - Krystian Błach, Łukasz Bonar, Krzysztof Lizak, Patryk Pabiniak, Kamil Smolarczyk, Łukasz Szpak.

Trafiamy do siatki prawie 3-krotnie rzadziej niż rywale (średnia Ruchu, to 2,36 gola na mecz, podczas gdy Startu raptem 0,84), ale przecież z tego powodu żaden z naszych ulubieńców nie wyjdzie na boisko z opuszczoną głową. Walczyć trzeba z każdym i wszędzie, dlatego mimo ogromnej dysproporcji w każdym zestawieniu statystycznym, wierzymy, że chłopcy zdołają nawiązać skuteczną rywalizację z chorzowianami. Bo bez dwóch zdań niedzielnym faworytem meczu będą „Niebiescy”.

III LIGA OPOLSKO-ŚLĄSKA, gr. PŁN. – TABELA WIOSNY
L.P. Nazwa M. Pkt. Z R P Bramki
1.  Ruch II Chorzów 3 7 2 1 0 9-2
2.  Szombierki Bytom 3 7 2 1 0 8-3
3.  Start Namysłów 3 6 2 0 1 4-4
4.  Skra Częstochowa 3 5 1 2 0 1-0
5.  LZS Piotrówka 3 4 1 1 1 2-2
6.  Górnik Wesoła 3 4 1 1 1 2-4
7.  Swornica Czarnowąsy 3 4 1 1 1 3-2
8.  Piast II Gliwice 3 3 0 3 0 1-1
9.  Polonia Łaziska Górne 3 3 1 0 2 3-5
10.  Piast Strzelce Opolskie 3 2 0 2 1 2-3
11.  Ruch Radzionków 3 2 0 2 1 0-3
12.  Szczakowianka Jaworzno 3 0 0 0 3 3-9

No właśnie, statystyka. Gdyby brać pod uwagę tylko mecze tegoroczne, to pojutrze dojdzie w Chorzowie do meczu na szczycie! Okazuje się bowiem, że liderem tabeli wiosny są właśnie chorzowianie, natomiast czerwono-czarni zajmują 3. miejsce (patrz tabela powyżej). A że z bieżącymi faktami trudno polemizować, to i nasze nadzieje na dobry (czytaj: punktowany) występ stają się nieco większe. Ruch II wiosną zanotował 2 zwycięstwa i remis (kolejno: 3-0 z Górnikiem w Wesołej!, 5-1 ze Szczakowianką oraz 1-1 z Piotrówką). Czerwono-czarni także zaczęli od dwóch wygranych (3-2 ze Szczakowianką i 1-0 z Piotrówką), lecz przed tygodniem zastopowała nas Swornica (porażka 0-2 w Namysłowie).

Jak wspomnieliśmy we wstępie, z wiadomych względów najwięcej zależeć będzie od składu, jaki wystawią gospodarze. Gratulując ekstraklasowej ekipie niebieskich awansu do grupy mistrzowskiej, liczymy, że Ci sobotni mecz z Zawiszą potraktują bardzo poważnie i wystawią najsilniejszy skład. A to oznaczałoby dla nas, że dzień później rywale będą nas mogli straszyć nazwiskami zmienników oraz ławką rezerwowych z Bydgoszczy. Oczywiście to też spora siła, ale nie taka, jak wytłuszczeni przez nas strzelcy goli w rezerwach (patrz wyżej), albo Marek Zieńczuk, Marek Szyndrowski, Daniel Dziwniel czy choćby Michał Buchalik (każdy z wymienionych zagrał już w tym sezonie w rezerwach).

Nie wierzą w nas bukmacherzy (w STS-ie za zwycięstwo Ruchu II kurs wynosi 1,40; za remis 4,00; a za wygraną namysłowian aż 6,28!), a i postronni obserwatorzy regularnie śledzący III ligę twierdzą, że końcowy wynik może być tylko jeden. Z suchymi faktami trudno polemizować, lecz pamiętajmy, że mecz meczowi nierówny i czasem jedna akcja czy jedno zdarzenie może diametralnie zmienić przebieg spotkania. Inny wynik niż sukces miejscowych rzeczywiście byłby uznany za niespodziankę, jednak może to i dobrze, że nikt na Start nie stawia? Nie czując presji, chłopcy mogą zagrać swoją piłkę, bazującą na konsekwencji i dosyć wysokim pressingu, a każda upływająca minuta bez gola dla Ruchu będzie pracować na naszą korzyść. Na pewno nasz zespół za jeden z priorytetów powinien sobie postawić koncentrację większej liczby graczy na zadaniach defensywnych. W grze z tak wymagającym rywalem obrona własnej bramki jawi się jako – nomen omen – (od)Ruch bezwarunkowy. A im dalej w las, tym... bliżej (punktowanej) polany. Co by nie pisać, możemy przyjąć, że Chorzowie zdarzyć się może naprawdę wszystko i dlatego skóry na niedźwiedziu dzielić nie zamierzamy.

Mecz Ruch II Chorzów – Start Namysłów (w ramach 20. kolejki III ligi opolsko-śląskiej, grupa północna) odbędzie się w najbliższą niedzielę (13.04.) na legendarnym stadionie przy ul. Cichej 6! Pierwszy gwizdek arbitra usłyszymy o godz. 16:00. Kibiców, którzy chcieliby zobaczyć w akcji... „Legendarnych Czerwono-Czarnych”, w imieniu gospodarzy serdecznie do Chorzowa zapraszamy. Walki i (tak sądzimy) goli nie powinno bowiem zabraknąć. I oby nie zabrakło pomeczowej radości na twarzach zawodników Startu. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy