Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Zaczynamy ze Szczakowianką

Odsłony: 10996

Po kilku miesiącach wyczekiwania, futbol wreszcie wraca na III-ligowe murawy. Na pierwszy ogień idzie zespół, z którym Start stworzył najbardziej dramatyczne

widowisko rundy jesiennej. Mowa o ekipie Szczakowianki Jaworzno, która podobnie jak czerwono-czarni, jest postawiona pod ścianą i jak najszybciej musi zacząć zdobywać punkty. Chociażby z tego powodu sobotnia rywalizacja będzie miała wyjątkowy ciężar gatunkowy. W przedmeczowej analizie zaprezentujemy sylwetkę naszego rywala, zdradzimy jakie zmiany zaszły na stadionie przy ulicy Kościuszki (po 4 latach „Drwale” wracają na swój historyczny obiekt), a także porównamy siłę obu drużyn. Na koniec napiszemy kilka słów o tym jakie rozstrzygnięcie jest... najmniej prawdopodobne.

Im dalej w las tym ciemniej, czyli runda jesienna Szczakowianki

Nie jest tajemnicą, że jaworznianie borykają się z problemami organizacyjnymi. Dlatego też raczej nikt w obecnych rozgrywkach cudów się nie spodziewał. Piłkarze Szczakowianki jesieni nie będą wspominali najlepiej. Mówiąc nieco brutalniej, sytuacja biało-czerwonych, podobnie jak i nasza, jest dramatyczna. Zaledwie 10 punktów oraz 11 pozycja, to fatalna sytuacja wyjściowa.

Co ciekawe, pierwsze tygodnie sezonu 2013/14 nie zwiastowały katastrofy. Na początek jaworznianie dostali dwójkę od Skry, ale taki wynik wstydu im nie przynosił, tym bardziej, że goście kierowali pretensje w kierunku arbitra głównego. Później szło różnie. W międzyczasie przytrafił się mecz z Górnikiem Wesoła, gdzie Szczaksa skasowała za darmo 3 punkty. Powodem przyznania walkowera miała być gra nieuprawnionego zawodnika w drużynie gospodarzy. Saga o walkowerze nie kończy się, bo kilka tygodni później OZPN wycofał decyzję, zabrał 3 punkty Szczakowiance i... ustalił, że przywrócony zostanie wynik z boiska, czyli 3-0 dla Wesołej. Nie znamy szczegółów przeprowadzania „śledztwa”, ale takie żonglowanie punktami piłkarskiej centrali chluby nie przynosi.

Prawdziwe nieszczęście dla Szczakowej rozpoczęło się od meczu w Namysłowie. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że biało-czerwoni ukłuli nas już w drugiej minucie! Jeszcze przed przerwą Start zdołał wyrównać, a tuż przed zejściem do szatni goście sami sprezentowali miejscowym rzut karny, od tego czasu grając w dziesięciu. Karnego wykorzystał „Sambor” i to namysłowianie mogli rozdawać karty. Emocje jednak się nie skończyły, bo grający w osłabieniu przyjezdni wyrównali, po czym kolejną czerwień ujrzał piłkarz w biało-czerwonym trykocie. Tym razem padło na weterana Rafała Berlińskiego. NKS był bezlitosny, bo piłkę umieścił w siatce w 81 jak i 83 minucie. Ostatecznie skończyło się wynikiem 4-2. Sześć goli, bezpardonowa walka oraz dramatyzm sytuacji sprawiły, że fani Startu jednogłośnie wybrali to spotkanie najlepszym meczem rundy.

Spotkanie przy Pułaskiego było swego rodzajem momentem zwrotnym dla... obu ekip. Biało-czerwoni bardzo długo nie mogli pozbierać się po tej potyczce. Podopieczni trenera Sermaka po „namysłowskiej bitwie” zanotowali 7 porażek z rzędu! Bardzo gorzki smak miała przegrana z totalnym outsiderem - Piastem Strzelcem Opolskie. Jak się okazało, były to jedyne punkty Piasta w rundzie. Taka wpadka faktycznie mogła być dla śląskich kibiców frustrująca. Pod koniec rundy Szczaksa podkręciła nieco licznik. Ale pula 13 oczek, na mocy decyzji OZPN-u stopniała do zaledwie 10, co ostatecznie usadowiło naszego rywala tuż za nami, czyli na miejscu 11-tym.

Jak wspominaliśmy, 6. kolejka to zły omen nie tylko dla byłego ekstraklasowca. Nie jest dla nas żadną przyjemnością wspominanie naszej czarnej serii, więc robimy to tylko i wyłącznie dla wypełniania formalności. Start od 6-tej kolejki nie zdobył punktu, zaliczając tym samym 9 przegranych z rzędu. Bilans bramkowy za ten okres to zaledwie 3 gole zdobyte i 32 stracone. Pozostaje trzymać kciuki, że tak jak pierwszy mecz z „Drwalami” był początkiem złego, tak rewanż „odczaruje” naszą negatywną serię.

III liga, Kolejka 1 Skra Częstochowa 2-0 Szczakowianka
III liga, Kolejka 2 Szczakowianka
1-0 Szombierki Bytom
III liga, Kolejka 3 Górnik Wesoła
3-0 Szczakowianka
III liga, Kolejka 4 Swornica Czarnowąsy 1-1 Szczakowianka
III liga, Kolejka 5 Szczakowianka 0-0 LZS Piotrówka
III liga, Kolejka 6 Start Namysłów 4-2 Szczakowianka
III liga, Kolejka 7 Szczakowianka
0-2 Ruch II Chorzów
III liga, Kolejka 8 Polonia Łaziska G. 6-1 Szczakowianka
PP, III runda Górnik Piaski
3-2 Szczakowianka
III liga, Kolejka 9 Szczakowianka
0-1 Piast Strzelce Op.
III liga, Kolejka 10 Ruch Radzionków 2-1 Szczakowianka
III liga, Kolejka 11 Szczakowianka
1-3 Piast II Gliwice
III liga, Kolejka 12 Szczakowianka
0-4 Skra Częstochowa
III liga, Kolejka 13 Szombierki Bytom 1-2 Szczakowianka
III liga, Kolejka 14 Szczakowianka 0-0 Górnik Wesoła
III liga, Kolejka 15 Szczakowianka 1-1 Swornica Czarnowąsy
III liga, Kolejka 16 LZS Piotrówka 2-0 Szczakowianka

Nowe twarze oraz pozytywne zakończenie, czyli przygotowania do rundy wiosennej

Pomimo faktu, iż finanse nie są mocną stroną naszych rywali - zima 2013/2014 wcale nie należała do sennych. Podczas przygotowań rozegrano 10 meczów kontrolnych, a w szatni pojawiło się kilka nowych twarzy. Kilku kluczowych zawodników również opuściło stadion przy Kościuszki. Do najpoważniejszych ubytków należy zaliczyć odejście podstawowych piłkarzy: Łukasza Przebindowskiego (do Zgody Byczyna), Macieja Domurata (MKS Trzebinia/Siersza), Aleksandra Mużyłowskiego, Dariusza Bernasia oraz kapitana Rafała Berlińskiego. Odszedł również Tomasz Wierzba, ale miał on marginalny wkład w grę zespołu.

W rubryce „przybyli” oczy namysłowskich fanów powinno przyciągnąć nazwisko Remigiusza Malickiego, który opuścił Odrę Wodzisław. 24-letni napastnik robi wrażenie interesującego zawodnika. Jeszcze jako nastolatek reprezentował barwy słynnego Gwarka Zabrze, po czym trafił go I-ligowego GKS-u Katowice. Grał tam całkiem sporo, jednak nie strzelał bramek. Potem był okres jego występów w klubach II-ligowych czyli Bałtyku Gdynia, GKS-ie Tychy i Ruchu Zdzieszowice. W kolejnym etapie zawodnik przeniósł się do klubów III-ligowych - najpierw do Odry Opole, aż wreszcie do wspomnianego Wodzisławia. Co ciekawe, pomimo boiskowej pozycji, ostatnią rundę skończył z zerowym kontem strzeleckim.

Z Arki Babice (A klasa, Chrzanów) przyszedł pomocnik Damian Mrożek, który reprezentował Szczakową już kilka lat temu. Biało-czerwonych zasilił również 21-letni defensor Piotr Holewa, będący zawodnikiem rezerw GKS-u Tychy. Z III-ligowego Przeboju Wolbrom doszło dwóch obrońców - Wojciech Wiśniewski, który w rundzie jesiennej „nastukał” na murawie 354 minuty oraz Patryk Kiczyński, który był zawodnikiem pierwszej jedenastki. Innym nowoprzybyłym obrońcą jest Daniel Kalka z A-klasowego Zrywu Radonia. W przeszłości grywał on na III-ligowym froncie w barwach Krasiejowa, a jako nastolatek występował w Niemczech m.in. w TSV Monachium. Formację ataku zasilił także 27-letni napastnik Przemysław Niewiedział, który przyszedł z zespołu KS Chełmek (liga okręgowa, Wadowice). Na koniec wspomnijmy o dwóch młodzieżowcach - Jakubie Adamusie oraz Marcinie Rzeszutko, którzy przyszli z Jury Łobzów (liga okręgowa, Kraków). Duet ten musi się uzbroić w cierpliwość, bo ich czas na regularne występy najprawdopodobniej dopiero nadejdzie.

Jak wszystkie te zmiany mają się w kontekście rozegranych sparingów? Trener Andrzej Sermak zarządził aż 10 takich spotkań i jak się domyślamy, chciał on po prostu przyjrzeć się nieco dokładniej testowanym zawodnikom. Z pewnością mogło to wprowadzić mały bałagan w grze Szczaksy. Z tego też powodu nie przywiązywalibyśmy zbyt dużej wagi do słabych wyników. Z drugiej strony, z dystansem należy traktować również ostatnie, efektowne zwycięstwo z A-klasową Zgodą Byczyna. Zamykający przygotowania sparing zazwyczaj jest aranżowany po to, by podnieść morale zespołu. Jak widać, tym razem zadanie zostało wykonane w 100%.

 
Fot: Rafał Berliński (na pierwszym planie) - prawdziwy "przecinak" Szczakowianki. Kapitan oraz asystent trenera w jednym. Odejście nestora było minionej zimy jednym z bardziej istotnych transferów całej grupy północnej. (zdjęcie: www.szczakowianka.pl)

Wyniki meczów sparingowych:

Szczakowianka Jaworzno Beskid Andrychów (III liga małop.-święt.) 2-5
Unia Oświęcim (klasa W, Wadowice) Szczakowianka Jaworzno 3-1
Szczakowianka Jaworzno Niwa Nowa Wieś (IV liga małopolska) 1-3
KS Chełmek (klasa W, Wadowice) Szczakowianka Jaworzno 3-3
Szczakowianka Jaworzno Spójnia Landek (IV liga śląska 2-2
Szczakowianka Jaworzno LKS Czaniec (III liga op.-śl., płd.) 0-2
Arka Babice (klasa A, Chrzanów) Szczakowianka Jaworzno 2-1
MKS Trzebinia/Siersza (IV liga małop.) Szczakowianka Jaworzno 1-3
Nadwiślanin Gromiec (klasa W, Wadowice) Szczakowianka Jaworzno 0-3
Szczakowianka Jaworzno Zgoda Byczyna (klasa A, Chrzanów) 3-1

Bez żądła, ale bardzo agresywnie, czyli wszystko na temat goli i kartek

W wielkim skrócie - Szczakowianka nie potrafiła grać na stadionie "Victorii" przy ul. Krakowskiej (i być może powrót na stare śmieci trend ten odmieni). Mniej punktów w meczach u siebie zdobył tylko Piast Strzelce Opolskie. Jeśli natomiast chodzi o strzelanie goli, to biało-czerwoni są najsłabsi w lidze (ogólnie, jak i w meczach przed własną publicznością). Niestety, w statystykach wyjazdowych najsłabszy w lidze jest nasz NKS. Strzeliliśmy najmniej bramek na wyjeździe - tylko 3. Zdobyliśmy również najmniej punktów (1), po jednym skromnym remisie na inaugurację sezonu. W tym aspekcie żadna ze stron nie w praktyce kontrargumentów. Tak przynajmniej wygląda to od strony statystycznej.

Statystki Szczakowianki Jaworzno w sezonie 2013/2014

  Ogólnie U siebie
Rozegrane mecze 16 8
Zwycięstwa 2 1
Remisy 4 3
Porażki 10 4
Bramki strzelone 10 3
Bramki stracone 32 11
Bramki strzelone - średnia 0,63 0,38
Bramki stracone - średnia 2,0 1,38

Jak wspomnieliśmy, Szczaksa ma poważne problemy ze zdobywaniem bramek. Być może jednym z powodów jest fakt, że biało-czerwoni nie posiadają w swoich szeregach „bramkowego sępa”. Może ujmijmy to inaczej. Możliwe, że ktoś taki widnieje w kadrze Jaworzna, ale do tej pory nie potrafił zaprezentować swoich umiejętności. Najlepszy strzelec Szczakowej zgromadził jak dotychczas 2 bramki. Do tego grona zalicza się trzech zawodników, tj. Kędra, Sermak i Przebindowski, którego już w klubie nie ma. Zresztą problem ten przysparza bólu głowy nie tylko trenerowi Sermakowi, ale również opiekunowi Startu. Nasz najlepszy snajper, Rafał Samborski ukłuł jak na razie trzykrotnie. Kolejny w klasyfikacji jest Damian Zalwert mający na swoim koncie dwa trafienia.

Przejdźmy teraz do tradycyjnej, czasowo-bramkowej analizy przeciwnika. W kontekście najbliższego meczu bezwartościowe pozostają statystki ogólne, tak więc skupiliśmy się na formie prezentowanej na własnym boisku. Wykres okroiliśmy również z bramek zdobytych, bo były to tylko 3 trafienia. Jak więc widać nie było specjalnie czego analizować. Poniższa grafika przedstawia tylko bramki stracone przed własną publicznością. Przy Krakowskiej biało-czerwoni zostali wyprowadzeni w pole 11 razy. Na pewno warto zwrócić uwagę na fakt, że Szczakowiankę dopada dziwna słabość tuż przed, jak i tuż po przerwie.

 

Co do agresywnej gry, to jeśli chodzi o kary indywidualne, Szczakowianka prowadzi w rankingu całej ligi! 46 kartek żółtych i 8 czerwonych – oto „dorobek” biało-czerwonych. Statystykę tą można porównać do sytuacji, w której zespół co drugi mecz kończył w osłabieniu. Oczywistością jest, że słabsze zespoły bardzo często brak talentu nadrabiają ostrą grą, jednak w tym przypadku jaworznianie poszli już na całość. Taka postawa nie przeszła uwadze naszego szkoleniowca, który po spotkaniu nie był specjalnie zaskoczony wpływem swojego kolegi – Rafała Berlińskiego – na zadziorną postawę zespołu. Swego rodzaju symbolem jest incydent z udziałem 17-letniego Artura Molendy. W 14. kolejce młodzieżowca „Szczaksy” tak rozpierała energia, że gdy w końcówce wszedł na murawę, to pograł tylko 3 minuty, po czym ujrzał czerwoną kartkę.

Wspomniany wcześniej Berliński, wraz z Biskupem, prowadzą w niechlubnej klasyfikacji - każdy z nich ma w kolekcji 8 żółtych i 2 czerwone kartki. Istotna informacja jest taka, że obu piłkarzy w najbliższym spotkaniu zabraknie. Jak wiemy Berliński opuścił Jaworzno, natomiast Biskup będzie pauzował właśnie za kartki. Kolejnym zawodnikiem, który nie pojawi się na boisku z tego samego powodu jest Sieniawski (nie grał w pierwszym meczu przeciwko Startowi, łącznie w rundzie zagrał 1014 minut).

Ilość = jakość? Kilka słów o wyjściowej jedenastce rywala.

Sprawdźmy jeszcze, kogo możemy się spodziewać w meczowym protokóle przeciwko Startowi. Szereg transferów był małą rewolucją, tak więc pierwsza jedenastka może się znacząco różnić od tej, która zaprezentowała się przy Pułaskiego. Podsumujmy i wyliczmy kogo zabraknie na pewno: Domurata, Przebindowskiego, Berlińskiego, Mużyłowskiego, Biskupa, Sieniawskiego, Wierzby oraz Bernasia (nie wszyscy wymienieni zagrali w Namysłowie). Zagrożony był występ Franiela, ale wszystko wskazuje na to, że do inauguracji będzie zdrowy. Jak widać - będzie to zespół zasadniczo inny, niż ten sprzed kilku miesięcy.

Skład Szczakowianki z ostatniego meczu sparingowego (pogrubione zostały nazwiska nowych graczy): Smok – Holewa, B. Moleda, Grzywa, Kalka, Fraś, P. Sermak, Mrożek, Wiśniewski - Niewiedział, Malicki

Skład Szczakowianki z pierwszego meczu przeciwko Startowi (pogrubione zostały nazwiska piłkarzy, którzy na pewno nie zagrają w sobotę): Kojdecki – Franiel, Grzywa, Berliński, Domurat (90+1. Dworak), Biskup, Mużyłowski, Żuraw, Chrzanowski (88. Łukowicz), Przebindowski (68. Molenda), Kędroń (59. Fraś)

Mecz o sześć punktów

Nikt nigdy nie chce przegrać, ale w najbliższą sobotę będzie to miało szczególny wydźwięk, gdyż będziemy świadkami klasycznego pojedynku o... 6 punktów. Obie ekipy sąsiadują w tabeli, mają tyle samo punktów i co tu dużo mówić, obie są w fatalnym położeniu. Postronni obserwatorzy III ligi  praktycznie skreślili już oba kluby, wrzucając je do worka „spadkowicze”. Rzeczywiście utrzymanie choćby jednej z ekip już w tej chwili zdaje się zadaniem arcytrudnym. A zespół, który tego meczu nie wygra, jedną nogą znajdzie się w IV lidze. Jak widać, remis nikomu się nie opłaci.

Przed pierwszym meczem po cichu liczyliśmy na komplet punktów, i się nie przeliczyliśmy. Tym razem wytypowanie czegokolwiek jest zadaniem iście karkołomnym. Dlaczego? Przyjrzyjmy się temu dokładnie: mamy inaugurację wiosny, a w takich wypadkach podobnie jak przed letnim startem, naprawdę nie wiadomo, czego można się spodziewać po formie sportowej zespołu. Jak się wielokrotnie przekonaliśmy (śledząc polskie ligi), można w tym czasie wiele naprawić, ale i wiele popsuć. Piłkarze czerwono-czarnych sami przed sobą obiecywali zmienić podejście do treningów. A co z tego wyszło? Zobaczymy choćby jutro. Humory mógł nam nieco popsuć falstart w Kędzierzynie, gdzie pucharową batalię przegraliśmy aż 0-3. Z drugiej strony Szczakowianka podczas przygotowań też nie zachwycała.

Kolejna sprawa – rotacja w składzie rywali. Szatnię opuściło kilka wpływowych nazwisk i bardzo trudno przewidzieć, czy nowoprzybyli godnie ich zastąpią i czy wniosą coś ekstra w jakość zespołu. Jakby tego było mało – Szczakowianka nie potrafi u siebie wygrywać, natomiast Start nie umie grać na wyjeździe. Przypomina to bitwę dwóch poważnie uszkodzonych, ale wciąż utrzymujących się na wodzie okrętów, które właśnie teraz muszą stoczyć bezpośredni bój.

Niektóre z problemów Szczakowianki w lustrzanym odbiciu obrazują również bolączki klubu z Pułaskiego. Te wszystkie „za” i „przeciw” na korzyść którejkolwiek ze stron w żaden sposób się nie bilansują, więc najbardziej racjonalnym rezultatem wydaje się... podział punktów. Ale jak już każdy czytelnik zdążył się przekonać – takie rozstrzygnięcie nie jest kompletnie nikomu na rękę. Koniecznie dodać tu trzeba, że wiosenny terminarz jest dla Startu w miarę (przynajmniej na początku) łaskawy, bo po meczu ze Szczakowianką, przyjdzie nam się mierzyć w Namysłowie z Piotrówką, którą do potentatów też trudno zaliczyć. Najbliższy pojedynek należy więc rozpatrywać jako część „punktowego pakietu”, tak jak czynią to selekcjonerzy reprezentacji przed podwójnymi kolejkami granymi systemem sobota-środa. Marzeniem (i jednocześnie celem!) byłoby zgarnięcie w „dwumeczu” sześciu oczek i przywrócenie nadziei w walce o utrzymanie. Do tego jednak bardzo długa droga. Na razie skupmy się na inauguracji.

Podsumowując – niech do naszego wirtualnego bukmacherskiego kuponu... każdy kibic wpisze co mu pasuje. Niewiadomych jest cały szereg, a na końcu wielki znak zapytania. W kontekście najbliższego meczu – żadne rozstrzygnięcie nie będzie zaskoczeniem, ale najbardziej niechciany przez obie strony będzie podział punktów. Jedyne czego fani mogą być pewni, to sporej dawki walki i zrytej murawy. Po cichu liczymy na jak najbardziej pozytywne rozstrzygnięcie, które prócz zdobyczy punktowej, tchnęłoby również nowego ducha walki w "Chłopców z Pułaskiego".

Mecz Szczakowianka Jaworzno – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 22.03.) na stadionie w Jaworznie przy ul. Kościuszki. Początek rywalizacji ustalono na godz. 15:00. W imieniu gospodarzy wszystkich kibiców serdecznie na to spotkanie zapraszamy. [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
2 Komentarze | Dodaj własne