Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Czas na pucharowe emocje!

Odsłony: 7450

Ostatnie dni zimowych przygotowań dłużyły nam się niemiłosiernie. Na szczęście nie tak bardzo, jak przed rokiem, gdy śnieg i minusowa temperatura

nie pozwalały piłkarzom wyjść na boiska aż do kwietnia. Tym razem tak źle nie było, choć patrząc na ostatnie prognozy pogody, wiosenna aura ma się jutro popsuć. Szkoda byłoby tak pięknej pogody, tym bardziej, że namysłowski Start – po 112 dniach przerwy – powraca do gry na poważnie. I to powraca z przytupem, bowiem już w premierze czekają nas nie lada emocje. Piłkarską wiosnę Anno Domini 2014 rozpoczynamy w Kędzierzynie-Koźlu pucharową batalią z Chemikiem! Mniej wtajemniczeni kibice mogliby stwierdzić, że mecz z IV-ligowcem na miano atrakcji nie zasługuje. Tak się jednak składa, że jutro spotkają się kluby o dużych, jak na opolskie warunki tradycjach. A piłkarskie święto dodatkowo powinno mieć godną oprawę na trybunach, z których obie jedenastki wspierane będą przez swoich fanów!

Kędzierzyński Chemik powstał w 1947 r. (jeszcze pod nazwą Bierawianka), niejako w sposób naturalny wypełniając sportową lukę w mieście (przy Zakładach Azotowych „Kędzierzyn”). Przez wiele lat niebiesko-biało-czerwoni rośli w siłę, na przełomie lat 60-tych i 70-tych stając się najliczniejszym kadrowo klubem na Opolszczyźnie. Spośród wielu sekcji, piłkarze z południa województwa byli jednymi z najbardziej oczekiwanych na arenach sportowych. To jednak nikogo nie powinno dziwić, wszak futbol „od zawsze” miał w naszym kraju największą publikę. Wobec stale rozwijającego się miasta, gra „Chemicznych” w III lidze traktowana była jako minimum. Tymczasem zespół ten spędził na trzecim froncie raptem 7 sezonów, rozgrywając łącznie 208 meczów (66 zwycięstw – 63 remisy – 79 porażek, bramki 214-229). Bilans ten może i na kolana nie rzuca, jednak w 1977 roku Chemik wszedł do ekskluzywnego grona klubów naszego województwa, którym dane było wystąpić na zapleczu Ekstraklasy. W ówczesnej II lidze kędzierzynianie nie zdołali się zadomowić, spędzając tam tylko jeden sezon (1977/78). W 30 spotkaniach zgromadzili 18 punktów, po tym jak 6 meczów wygrali, również 6 zremisowali, a w 18-tu grach musieli uznać wyższość konkurencji. „Trójkolorowi” zajęli ostatecznie 16. pozycję (bramki 27-50) i wrócili do III ligi. Dokładnie 20 lat później (jesień ’98) namysłowski Start pobił wynik Chemika z nawiązką, mając na koncie 3,5 roku rywalizacji na tym samym poziomie. W styczniu 1999 roku nasz bajkowy scenariusz runął jednak niczym domek z kart, po tym jak sekcja seniorów została transplantowana do Opola... Było to wyjątkowo nieprzyjemne 12 miesięcy dla regionalnej piłki, bowiem dokładnie w tym samym roku (w czerwcu) upadł też nasz jutrzejszy rywal! Czerwono-czarni zdołali się pozbierać dosyć szybko, bo już po 1,5 roku. Odbudowa futbolu w Kędzierzynie wyglądała natomiast niczym wtaczanie kamienia przez Syzyfa na wielką górę. Ostatecznie udało się to w lipcu 2006 r., a największe w tym zasługi mieli miejscowi kibice. Warunki do odbudowy kędzierzynianie mieli jednak szczególnie trudne, wszak w tym okresie furorę robili siatkarze z Kędzierzyna, wywodzący się... z Chemika. Gdy „Chemiczni” rozgrywali pierwszy sezon po reaktywacji, to ich siatkarscy odpowiednich już jako niezależny klub (pod nazwami Mostostal, Mostostal Azoty, a dziś ZAKSA) mieli na koncie 5 tytułów Mistrza Polski. Potrafimy wczuć się w sytuację piłkarzy rywali, którzy w 60-tysięcznym mieście musieli stawić czoła (w kwestii popularności) siatkarskiej potędze. Łatwe to pewnie nie było, ale przykład z Kędzierzyna pokazuje, że… niemożliwe nie istnieje.

Mozolnie, rok po roku, team z południa województwa wspinał się w ligowej hierarchii. Dziś „Chemiczni” rywalizują w IV lidze opolskiej, do której awansowali w ciągu 6 lat, a obecny sezon jest ich drugim z kolei. W edycji 2012/13 rewelacyjny beniaminek uplasował się na 6. miejscu, w 30 meczach gromadząc 48 punktów (14-6-10, bramki 55-40). Na półmetku bieżącej kampanii „trójkolorowi” są oczko wyżej (5. pozycja). W 15-tu grach uzbierali już 27 „oczek”, po tym jak 8 meczów wygrali, 3 zremisowali i 4 przegrali (stosunek goli 26-14). Najważniejsza dla kibiców jest jednak realna szansa włączenia się ich pupili do walki o III ligę. Strata 4 punktów do drugiej pozycji nie jest duża. Można więc przypuszczać, że jeśli tylko kędzierzynianie utrzymają się w walczącej stawce do ostatniej kolejki, to na pewno o promocję powalczą. Bo cóż lepszego, niż rywalizacja na poziomie ponadwojewódzkim, może spotkać sprawnie zarządzany klub z ciekawymi perspektywami? Prezes Piotr Niewadzisz oparł Zarząd na zaufanych sobie ludziach i jak widać, efekty tej pracy z każdym rokiem są coraz bardziej widoczne.

Wracając do rywalizacji boiskowej, to nam w oczy rzuciła się lepsza postawa kędzierzynian w meczach wyjazdowych, gdzie Ci ugrali 15 punktów (5-0-2). Na „Kuźniczce” idzie im ciut gorzej, gdzie wywalczyli 12 pkt. (3-3-2). Czy to oznacza, że namysłowskie szanse na sukces zwiększają się zasadniczo? Tak sprawy stawiać nie można. Według nas potencjał obu zespołów jest identyczny i szanse na awans należy ocenić mniej więcej po równo. Z racji gry na własnych śmieciach, to Chemik nawet będzie lekko faworyzowany, gdyż publika z pewnością wiele zrobi, aby ponieść zespół do ofensywnej i zdecydowanej gry. Namysłowscy fani nie jadą jednak do Kędzierzyna na wycieczkę. Oni też dołożą wszelkich starań, aby gracze Startu nie czuli się osamotnieni. Dlatego uważamy, że procent szans rozkłada się w stosunku 51 do 49 na korzyść miejscowych. Zakładamy, że będzie to wyrównany mecz, a o sukcesie zadecydować może jeden gol... rzutów karnych nie wyłączając.

Kibice, to obok tradycji kluczowy czynnik świadczący o wyjątkowości tego spotkania. Spośród pozostałych par 1/8 finału, właśnie rywalizacja Chemika i Startu zdecydowanie wybija się ponad resztę. Fanatycy z Kędzierzyna-Koźla, w światku kibicowskim znani jako „Chemical Brothers”, od kilkunastu dni podkręcają przedmeczową atmosferę, zachęcając pozostałych do czynnego uczestnictwa w piłkarskim święcie. To samo czynią u siebie „Chłopcy z Pułaskiego”, dlatego można być pewnym, że kibicowski dwugłos doda tylko zawodom pikanterii. Ważne, aby po ostatnim gwizdku obie strony były zadowolone z wykonanej roboty na trybunach. „Chemiczni” zapowiadają oprawę i doping, jakiego od lat tam nie było. A i czerwono-czarni z pewnością nie będą chcieli być gorsi.

Dla obu klubów będzie to pierwsza konfrontacja po 21 latach przerwy! W sezonie 1992/93 oba zespoły rywalizowały w klasie międzywojewódzkiej. Jesienną konfrontację (23.08.1992) Start wygrał w Kędzierzynie 2-1 po golach Zbigniewa Wilińskiego (z karnego) i Zdzisława Budziszewskiego. Mecz ten przeszedł do namysłowskich annałów jako pierwszy w historii wyjazd w rozgrywkach poziomu ponadwojewódzkiego. Wiosenny rewanż (28.03.1993) też padł łupem czerwono-czarnych. Tym razem wygraliśmy 1-0 po bramce wspominanego już Wilińskiego. Był to pamiętny dla nas sezon, gdyż jako beniaminek wywalczyliśmy mistrzostwo równoznaczne z awansem do III ligi śląskiej (wtedy klasa nr 3). W 26 meczach zgromadziliśmy 46 punktów, notując efektowny bilans bramkowy 57-15. Chemik natomiast zajął 7. miejsce (25 pkt, bramki 28-30). Nie były to jednak jedyne konfrontacje w historii, bowiem we wcześniejszych latach czterokrotnie rywalizowaliśmy z „trójkolorowymi” w klasie okręgowej (wówczas najwyższej lidze województwa). Taka sytuacja miała miejsce w sezonie 1983/84 (1. Chemik, 7. Start) oraz edycji 1988/89 (2. Chemik, 14. Start).

Na kogo powinniśmy jutro uważać? Oczywiście na cały zespół... Jeśli chodzi o bramkowy dorobek jesieni, to liderem rywali jest Łysek (7 trafień), który w wewnętrznej klasyfikacji wyprzedza Czepula (5 goli) i Semeniuka (4 bramki). Po 2 „skalpy” upolowali Adamus, Sadyk i Browarski, natomiast jednym golem mogą się pochwalić Stranczik, Piwowar, Hejduk, Dziewulski.

My zwracamy też uwagę na zimowe transfery, które dosyć jednoznacznie wskazują, że w Kędzierzynie wiosną będą regulować celownik w kierunku tarczy z oznaczeniem „III liga”. Doświadczeni Chojnowski (LZS Leśnica) i Kiel (ex-Chemik) z niejednego piłkarskiego pieca chleb jedli. A jeśli dodamy do tego trzech młodych-gniewnych (Krzyszczak, Szyndzielorz i Ryncarz – dwaj ostatni z II-ligową przeszłością w Zdzieszowicach), to jak na dłoni ukazuje nam się naprawdę duży potencjał drużyny Roberta Latosika.

Na zakończenie przyjrzyjmy się efektom zimowych gier sparingowych. W wydaniu Chemika oczywiście, bo wyniki Startu są kibicom doskonale znane. Rywal zaczął od skromnego sukcesu 1-0 z Sokołem Niemodlin (klasa W, 01.02.), by 3 dni później wygrać 2-1 z juniorami prószkowskiej Pomologii (CLJ). Trzeci test, to 1-1 z LZS-em Piotrówka (III liga, 08.02.) oraz 1-1 w tym samym dniu rezerwową ekipą z KS-em Sławęcice (klasa A). 15 lutego Chemik zanotował kolejny remis, tym razem 2-2 z Racłavią Racławice Śl. („okręgówka”). Z kolei tydzień później pierwszą i jedyną w zimie porażkę kędzierzynianie zanotowali z LZS-em Walce (2-3, także klub z opolskiej klasy W). 1 marca nasz jutrzejszy przeciwnik uzyskał kosmiczny remis 5-5 z zaprzyjaźnionym Rakowem Częstochowa (II liga). Wreszcie przed tygodniem, niejako na zachętę, „trójkolorowi” wywalczyli pierwszy wyraźny sukces 3-0 z LKS-em Nędza (katowicka klasa okręgowa).

Przy dokonaniach „Chemicznych”, sparingowy dorobek Startu wygląda dużo skromniej. Wygraliśmy raptem 2 mecze, a przegraliśmy aż 5, w tym ostatnio 0-3 z IV-ligową Stalą Brzeg, a wcześniej 1-2 z ekipą tej samej ligi, którym był OKS Olesno (1-2). Nie będziemy jednak deprecjonować dokonań naszych ulubieńców, bo sukcesy 2-1 ze Skalnikiem Gracze oraz 7-2 z Orłem Źlinice powinny dać wyraźny sygnał do zachowania ostrożności w obozie przeciwników. To też w końcu rywale Chemika w IV lidze. Poza tym przegraliśmy z Pogonią Oleśnica (0-2), Polonią Kępno (1-4) i GKS-em Kobierzyce (1-2).

Można powiedzieć, że wiosnę zaczynamy od mocnego uderzenia. Występ w Kędzierzynie-Koźlu będzie miał spory współczynnik trudności i jeśli chłopcy uporają się z przeciwnikiem, to istnieje spora szansa na to, że tydzień później w Jaworznie postarają się o ligowe punkty. Jak wiemy, w rozgrywkach III ligi legitymujemy się obecnie bessą 9 porażek. Ekipa Bogdana Kowalczyka musi się więc wykazać pełnią umiejętności, aby dramatyczną serię zakończyć. Pozostaje mieć nadzieję, że optymizm przed wyjazdem na Śląsk pojawi się w naszej armadzie właśnie po meczu z „Chemicznymi”.

Mecz Chemik Kędzierzyn-Koźle – Start Namysłów (w ramach 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu województwa opolskiego) odbędzie się jutro (tj. sobota, 15.03.br.) na kędzierzyńskim stadionie „Kuźniczka” przy ul. Grunwaldzkiej 71. Pierwszy gwizdek usłyszymy o godz. 14:00, a spotkanie poprowadzi Pan Adam Czabanowski z Nysy. W imieniu gospodarzy serdecznie zapraszamy na pucharowy hit! Bramki z pewnością obejrzymy, bo przecież mecz ten musi wyłonić zwycięzcę. Niewątpliwie będzie elektryzująco. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
2 Komentarze | Dodaj własne
  • W imieniu skromnego grona redakcyjnego serdecznie dziękuję za miłe słowa ;). Tak sympatyczne recenzje dają nam w trudnych chwilach (czyli przy notorycznym braku czasu) pozytywnego kopa do dalszej pracy. Kolega Rob wie pewnie, o czym teraz piszę, bo sam wkłada mnóstwo pracy w to, żeby portal "Chemicznych" trzymał wysoki poziom (a czytamy Was od dłuższego czasu :)).
    Trzymajmy fason na murawie, na trybunach i (oby zawsze) w sieci ;). Pzdr

    Lubię 0 Krótki URL:
  • Piękna zapowiedź. Chylę czoła! Można by wniknąć w występy na 3 poziomie ligowym Chemika ( Unię wliczamy również ) gdy wiele sezonów Chemiczni grali w Okręgówce, która była de facto 3 poziomem piłkarskim w kraju, jednak jako piszący muszę stwierdzić, że prezentujecie wysoki poziom. Powodzenia w dalszym funkcjonowaniu strony, która wzbija się ponad przeciętność. Życzę wielu piłkarskich emocji w K-K.

    Lubię 0 Krótki URL: