Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Sparingowy szczyt

Odsłony: 7346

Pełnia wiosny za oknem, a prognozy na kolejne tygodnie równie optymistyczne. Nic, tylko wchodzić na boiska i grać mecze... o stawkę! To jednak niemożliwe z jednego podstawowego powodu.

W momencie ustalania wiosennego terminarza meczów (rok ubiegły) nikt nie mógł się spodziewać, że w lutym zamiast zimy, będziemy mieć autentyczną wiosnę. A wiosna typowo piłkarska czeka nas za dwa tygodnie. I już w pierwszym meczu emocje sięgną zenitu, bowiem w ćwierćfinałowym boju wojewódzkiego Pucharu Polski zagramy z kędzierzyńskim Chemikiem. Spacer po Namysłowie wyraźnie uświadamia nam, że mecz ten wyczuwalny jest w coraz większym stopniu (plakaty zachęcające na wyjazd do Kędzierzyna-Koźla wiszą w każdym możliwym miejscu). Nim jednak do niego dojdzie, czekają nas jeszcze dwa mecze kontrolne. Już jutro sparujemy z GKS-em Kobierzyce, natomiast w ostatnim teście przed meczami oficjalnymi będzie gra z brzeską Stalą.

Nasz najbliższy sparingpartner – GKS Kobierzyce – to klub mający siedzibę w nieco ponad 2-tysięcznej miejscowości leżącej kilka kilometrów od Wrocławia. Jak to na Ziemiach Odzyskanych, ekipa ta założona została po II Wojnie Światowej (1946 r.). Przez wiele lat żółto-zielono-czerwoni byli raczej zespołem o statusie klubu środowiskowego. Niewielu kibiców wiedziało o osiągnięciach teamu z podwrocławskiej miejscowości. Sytuacja zmieniła się w 2005 r., gdy kobierzyczanie po raz pierwszy znaleźli się w IV lidze (dolnośląskiej). Tam z roku na rok ugruntowywali swoją pozycję, by w czerwcu ub.r. zanotować największy sukces w swojej 68-letniej dziś historii. Było nim wicemistrzostwo IV ligi, równoznaczne z awansem do III ligi dolnośląsko-lubuskiej. Piłkarze Wiesława Urycza w 30 meczach zgromadzili 64 punkty, uznając wyższość jedynie Piasta Żmigród (67 pkt.).

Na półmetku III-ligowego sezonu kobierzyczanie przekonują się, że rywalizacja w rozgrywkach półzawodowych, to niełatwy kawałek chleba. W 17 meczach zdobyli raptem 14 punktów, które pozwalają im plasować się na 15. pozycji (na 18 drużyn – przyp. aut.). Póki co, GKS wygrał 3-krotnie i 5 razy zremisował. Kibiców tej drużyny martwi natomiast fakt, że ich pupile schodzili z boiska pokonani aż 9-krotnie. Nasz jutrzejszy rywal strzelił na razie 22 bramki, a stracił ich 35. Kobierzyczanie zdecydowanie lepiej grają na własnych śmieciach, gdzie zanotowali bilans 3-3-4 (bramki 17-18). Sporo do życzenia pozostawia natomiast ich postawa w gościach, gdzie ugrali ledwie 2 „oczka”, do dziś zresztą czekając na premierowy sukces (0-2-5, stosunek goli 5-17). Wydaje się, że jeśli żółto-zielono-czerwoni nie zaczną punktować poza swoim obiektem, to mogą mieć spore trudności z zachowaniem miejsca w wymagającej lidze. My w każdym razie życzymy rywalom utrzymania się w rozgrywkach, bo wiemy, jak taki sukces smakuje.

Patrząc na strzeleckie dokonania przeciwników, największe zagrożenie na murawie powinno być ze strony Piotra Mrowca (7 goli). 3 trafienia zanotował Piotr Sajewicz, natomiast po 2 razy skutecznie do siatek przeciwników strzelali Łukasz Deneka, Piotr Kozłowski, Adrian Leśniarek oraz Sebastian Szefner. Bramkowy dorobek GKS-u uzupełniają Piotr Ficoń, Adam Kubasiewicz, Adrian Lesniarek i Michał Struzik, którzy zdobyli po 1 bramce.

Dokonania namysłowian znane są namysłowskim kibicom bardzo dobrze, stąd przypomnimy je jedynie w telegraficznym skrócie. To przede wszystkim 10. pozycja w grupie północnej III ligi opolsko-śląskiej i 10 punktów zgromadzonych w 16-tu meczach (bilans 3-1-12). Czerwono-czarni uzyskali zaledwie 12 bramek, natomiast stracili aż 44. Cytowane liczby składają się na niską lokatę i bardzo trudną sytuację w kontekście podjęcia skutecznej walki wiosną o zachowanie miejsca w III lidze. Zespół poddawać się jednak nie zamierza.

Nasi jesienni strzelcy w III-ligowych meczach, to: 3 gole - Rafał Samborski, 2 bramki - Damian Zalwert, po jednym trafieniu - Łukasz Bonar, Krzysztof Lizak, Patryk Pabiniak, Kamil Smolarczyk, Łukasz Szpak, Marcin Zajączkowski, Rafał Żołnowski.

W perspektywie powrotu do gier o punkty coraz istotniejsze stają się wyniki meczów kontrolnych. W przypadku namysłowian spotkanie z GKS-em będzie nosił numer 6. W pięciu wcześniejszych grach zanotowaliśmy 2 zwycięstwa i 3 porażki. Ważna jest jednak kolejność ich uzyskiwania, bowiem zaczęliśmy od trzech wpadek (0-2 z Pogonią Oleśnica, 1-4 z Polonią Kępno, 1-2 z OKS-em Olesno), natomiast w dwóch ostatnich grach chłopcy kończyli test-mecze w roli zwycięzców. Najpierw 2-1 ze Skalnikiem Gracze, a przed tygodniem efektowne 7-2 z Orłem Źlinice (m.in. 4 gole Rafała Samborskiego).

Wiele wskazuje, że sobotnia potyczka z kobierzyczanami, to spotkanie o najwyższym współczynniku trudności. W końcu zagramy z rywalem reprezentującym tą samą klasę rozgrywkową, tyle, że rywalizującym w innej grupie. Gwoli ścisłości GKS jest jedyną ekipą z III ligi, z którą zimą sparujemy.

No to w takim razie przyjrzyjmy się też sparingowym dokonaniom żółto-zielono-czerwonych. Zacznijmy od informacji, że po okresie pauzy, rywale powrócili do treningów 7 stycznia. Z kolei od 25 stycznia trenerzy zaczęli sprawdzać budowaną przez piłkarzy formę w meczach testowych. GKS zaczął wtedy od pokonania 3-1 IV-ligowego Orła Ząbkowice Śląskie (gole: Deneka, Kozłowski i Sekunda). Tydzień później (01.02.) przydarzyła mu się porażka z IV-ligową Pogonią Oleśnica (w identycznym stosunku 0-2, w jakim przegrali też namysłowianie). 3 lutego Kobierzyce uzyskały remis (1-1) z wrocławską Ślęzą, czołową drużyną III ligi dolnośląskiej (gola Suppana). 8 lutego, to dzień rywalizacji ze Skalnikiem Gracze (IV liga opolska), z którym GKS zremisował 1-1 (trafienie zawodnika testowanego). Następną grą kobierzyczan była konfrontacja ze Stalą Brzeg (również IV liga opolska), z którą Ci 15 lutego przegrali 0-1 (zwycięskiego gola uzyskał dla brzeżan Mateusz Fabiszewski, który kilkanaście miesięcy temu reprezentował czerwono-czarnych – przyp. aut.). Dla kibiców GKS-u niemiłym zaskoczeniem okazał się też końcowy wynik z IV-ligowym LKS-em Stary Śleszów (grupa dolnośląska), z którym ich ulubieńcy (19.02.) przegrali aż 2-5 (gole: Sekunda i Struzik). W niedzielę (23.02.) sparowali z IV-ligowym Sokołem Wielka Lipa (też gr. dolnośląska), po dobrej postawie ogrywając go 3-1 (bramki: Struzik oraz dwaj zawodnicy testowani). Wreszcie w minioną środę (26.02.) podopieczni Wiesława Urycza sprawdzili się na tle III-ligowego MKS-u Oława, z którym też po meczu na dobrym poziomie przegrali 0-1.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że klub z Kobierzyc złapał już rytm, który już dziś pozwoliłby im przystąpić do meczów o stawkę. Ale zanim do tego dojdzie, najpierw sparować muszą z naszym NKS-em (a tydzień później z IV-ligową Orlą Wąsosz – przyp. aut.). Jutro powinniśmy być więc świadkami zaciętego i stojącego na dobrym poziomie spotkania. Oczywiście to tylko nasze przypuszczenia, bowiem przebieg 90 minut boiskowej walki zależeć będzie tylko i wyłącznie od głównych bohaterów GKS-u i Startu. My liczymy, że namysłowianie potwierdzą ostatni wzrost formy i zdołają zakończyć mecz satysfakcjonującym dla siebie wynikiem. Ten naturalnie nie będzie najważniejszym punktem odniesienia do pomeczowych analiz. Trenerzy skupią się pewnie na tym, w jakim stopniu ich podopieczni zrealizowali przedmeczowe założenia i gdzie ewentualnie dokonać (kolejnych) korekt w składzie. Ale my i tak ostrzymy sobie zęby na sobotnie popołudnie, piłkarskie w Kobierzycach, bo przecież start ligi czuć już w powietrzu. Tym bardziej, że test ten należy traktować jako swoiste preludium do rywalizacji o konkretną stawkę. Nazwaliśmy go nawet (z wiadomych względów) sparingowym szczytem NKS-u w obecnym okresie przygotowań.

Mecz sparingowy nr 6 GKS Kobierzyce – Start Namysłów odbędzie się jutro (sobota, 01.03.br.) na obiekcie naszego przeciwnika. Początek zawodów ustalono na godz. 14:00. Dodajmy, że pierwotnie obie jedenastki sparować miały na sztucznej murawie w Brzegu (godz. 18:00). Sprzyjające warunki atmosferyczne spowodowały jednak, że kobierzyczanie zaproponowali rozegranie meczu u siebie na murawie naturalnej. Miejmy nadzieję, że równie gościnni gospodarze okażą się podczas jutrzejszej rywalizacji. W każdym razie w imieniu klubu z Kobierzyc serdecznie na to spotkanie zapraszamy. Przyjemna aura, blisko do Wrocławia na popołudniowe zakupy (kino, relaks), a przede wszystkim możliwość zobaczenia czerwono-czarnych w akcji na kilkanaście dni przed startem wiosny. Naprawdę warto pojawić się na obiekcie GKS-u... [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy