Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Drugie podejście

Odsłony: 9690

Dzień po dniu, tydzień po tygodniu... Z każdym takim okresem przybliżamy się do wyczekiwanej inauguracji wiosennych rozgrywek piłkarskich w naszym regionie. Pozazdrościć możemy kibicom klubów Ekstraklasy, którzy

swoich pupili w meczach o stawkę zobaczą już za dwa tygodnie. W III lidze opolsko-śląskiej aż tak dobrze nie jest. To jednak zupełnie zrozumiałe, gdyż mało który obiekt posiada podgrzewaną murawę. Nie martwimy się tym jednak, bo przecież do meczów o punkty przystąpimy miesiąc później (22 marca br.). Na razie kibice z uwagą śledzą postawę swoich ulubieńców w grach kontrolnych. W przypadku namysłowskiego Startu sparingową premierę zaliczyliśmy przed tygodniem. Niespecjalnie nam się udała, gdyż mimo wyrównanej walki, lepsi okazali się gracze Pogoni Oleśnica. Dolnośląski IV-ligowiec wygrał z NKS-em 2-0, co uznano tam za dobry omen. Sukces był dla oleśniczan satysfakcjonujący z dwóch powodów. Raz, że pokonali wyżej notowanego przeciwnika, a dwa, że po jesieni większość ekspertów postawiła na nich krzyżyk. Tymczasem „czerwona latarnia” tabeli przeszła poważne zmiany strukturalne i siłą rozpędu, chce również powalczyć na froncie sportowym.

W Namysłowie też mamy swoje problemy. W klubie intensywnie poszukiwane są pieniądze na dalsze, godne funkcjonowanie. Miniona jesień (a właściwie cały rok 2013) był pod tym względem bardzo dramatyczny. Organizacyjny marazm musiał odbić się na drużynie, która poprzedni rok zakończyła z dziewięcioma kolejnymi porażkami w III lidze. Działacze mają świadomość, że sytuacji nie da się uzdrowić w jeden dzień, niemniej dokładają wszelkich starań, aby pod presją czasu wyjść na prostą. Na prostą musi być też jednak wyprowadzony zespół, który na razie powoli podnosi się po jesiennej traumie. Wierzymy, że sztabowi szkoleniowemu uda się opanować sytuację i z każdym tygodniem treningowa frekwencja będzie się zwiększać. A przede wszystkim, że wszyscy zawodnicy szerokiej kadry będą do dyspozycji trenera. W Oleśnicy – z różnych względów – nie wyglądało to najlepiej, dlatego zestawiony w eksperymentalny sposób skład (dodajmy młody skład) w końcówce został też wsparty przez samego szkoleniowca. Trener Kowalczyk jest w składzie opcją mocno awaryjną i powinien być piłkarzem ostatniego wyboru. Bynajmniej nie z uwagi na umiejętności czy doświadczenie, ale roli, jaką pełni w klubie. Tymczasem było inaczej. Mamy nadzieję, że jutro powtórki w Kępnie w wykonaniu trenera już nie będzie, gdzie jego drużyna zmierzy się z miejscową Polonią. Liczymy, że wybór wśród piłkarzy będzie zdecydowanie większy.

O ponad stuletnim piłkarskim reprezentancie Kępna (Polonię założono w 1908 roku!) moglibyśmy napisać sporo. Mówimy jednak o zapowiedzi sparingu, w związku z czym charakterystyka rywala będzie skromniejsza. Na pewno warto zaznaczyć, że losy Polonii i Startu są w dużym stopniu powiązane. W Kępnie występowało wielu piłkarzy z czerwono-czarną przeszłością. A i odwrotny kierunek też kiedyś nie był rzadkością. W Polonii pracował choćby Bogdan Kowalczyk (w latach 1999-2000 oraz 2009). Piłkarzem biało-niebieskich był też obecny prezes klubu, Pan Tomasz Kozan (wciąż czynny zawodnik Startu, aktualnie przechodzący rehabilitację po kontuzji – przyp. aut.). Z kolei w innym klubie z Kępna (Marcinkach) futbolu uczył się powracający po długim urazie Kamil Urbański.

Aktualnie KKS, to zespół środka tabeli w kaliskiej klasie okręgowej. Nasi przeciwnicy występują w niej piąty sezon z rzędu, więc kibice są już nieco zniecierpliwieni takim stanem rzeczy. Im, co zrozumiałe, marzy się awans (a raczej powrót) do IV ligi, w której po raz ostatni występowali w 2004 r. Z drugiej strony, patrząc na niespokojne w ostatnich latach losy klubu, nikt głośno nie utyskuje, mając w pamięci choćby ciężkie czasy, gdy Polonia na dwa lata wylądowała w klasie B (2006-08).

Dziś poloniści są typowym średniakiem, po jesieni zajmując 8. pozycję w „klasie okręgowej Zina” (tak brzmi oficjalna nazwa rozgrywek). W 16-tu meczach drużyna Mariusza Strzelaka zgromadziła 26 punktów. Na dorobek ten złożyło się 8 zwycięstw, 2 remisy oraz 6 porażek. Polonia strzeliła rywalom 35 goli, podczas gdy jej bramkarze sięgali do siatki 22-krotnie.

Przygotowania do wiosny wznowiono w Kępnie w ten sam dzień, co w Namysłowie, czyli 13 stycznia. Zawodnicy w pocie czoła szlifują formę, a test z naszą drużyną potraktować mogą jako wejście w cykl meczowy z dużego C. W grafiku Polonii czerwono-czarni są bowiem jedynym reprezentantem III ligi i jednocześnie najwyżej sklasyfikowanym sparingpartnerem. Rywale pierwsze spotkanie mieli rozegrać przed tygodniem, lecz z uwagi na oblodzenie płyty boiska ich test z Orłem Mroczeń został odwołany. Patrząc za okno, wydaje się, że zagrożenie związane z anulowaniem meczu ze Startem jest minimalne. Choć nadal jest mroźnie, to jednak słupek rtęci na termometrach zaczyna podbijać do zera. Tym samym nasi zawodnicy nie powinni już zmarznąć, jak przed tygodniem. Słoneczne promienie też ich jednak nie ogrzeją, gdyż sparing odbędzie się późnym popołudniem, już przy sztucznym świetle.

Z klubem z Kępna parujemy regularnie od kilku lat. Tak było też przed poprzednim sezonem, gdy doszło do dwumeczu. W lecie 2012 r. padł bezbramkowy remis, a w przerwie zimowej było 2-2. Trzeba jednak wiedzieć, że wówczas ze strony namysłowskiej wystawiane były jedenastki złożone z zawodników na co dzień rywalizujących w naszej (zlikwidowanej już) drużynie rezerw. A jak będzie tym razem? Faworytem będą oczywiście czerwono-czarni, ale tylko na papierze. Powód jest prozaiczny – Start może nadawać ton w grze, jeśli namysłowski szkoleniowiec będzie miał do dyspozycji optymalny skład. W innym przypadku szykują nam się wyrównane zawody, w którym gospodarze wcale nie stoją na straconej pozycji. Oczywiście nie powinna to być walka na śmierć i życie, bo przecież mówimy o meczu kontrolnym. Dla trenerów liczyć się przede wszystkim będzie realizacja nakreślonych założeń taktycznych. Na pewno jednak obie jedenastki dążyć będą do tego, aby wieczorem móc odpocząć w lepszych humorach. Namysłowianie mają dodatkową szansę na małą rehabilitację w oczach kibiców po porażce w Oleśnicy. Dlatego możemy przyjąć, że w drugim sparingowym podejściu podejmą walkę o zwycięstwo.

Test-mecz nr 2 Polonia Kępno – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 1 lutego br.) na sztucznym boisku kompleksu sportowego naszych rywali. Pierwszy gwizdek arbitra usłyszymy dosyć późno, bo dopiero o godz. 17:00. Kibice, którzy w sobotę pracują, mają więc szansę dojechać na to spotkanie. A że nie jest daleko (36 km), to i warto wybrać się do sąsiadującej z naszą, stolicą powiatu kępińskiego. Tym bardziej, że bramek wg nas nie powinno zabraknąć. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy