Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Na zero z tyłu

Odsłony: 6721

Jesienne zmagania na III-ligowym froncie dostarczyły kibicom na Śląsku i Opolszczyźnie wielu emocji. O ile faworyci nie zawodzą (mamy tu na myśli

przede wszystkim Skrę Częstochowa), to już w kilku innych przypadkach można mówić o pozytywnych zaskoczeniach. Mowa choćby o dwóch beniaminkach: zaskakującym liderze grupy południowej z Góry oraz tamtejszym wiceliderze z Bielska-Białej. Niestety, mimo obiecującego początku, do pozytywów nie możemy zaliczyć postawy namysłowskiego Startu. Nasz zespół 2013 rok zakończył w dolnych rejonach grupy północnej, tracąc już nawet teoretyczne szanse walki o czołową czwórkę. Oczywiście realnie rzecz oceniając, żaden ze zdroworozsądkowo myślących kibiców nie spodziewał się aż tak znakomitej postawy naszego zespołu. I bynajmniej nie chodzi o wiarę, ale realną ocenę potencjału drużyny. Z drugiej strony mało kto też przypuszczał, że ze Startu – w każdym kolejnym meczu drugiej części jesiennych bojów – w zastraszającym tempie będzie schodziło powietrze. Taka sytuacja miała jednak miejsce, lecz od razu dodajmy, że zero-jedynkowe postrzeganie formy piłkarzy byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Na fatalne wyniki (9 kolejnych porażek) nałożył się kryzys organizacyjno-finansowy klubu oraz jego pokłosie, czyli dramatyczna frekwencja na treningach.

Postawę naszych pupili w poszczególnych spotkaniach zdążyliśmy już dosyć dokładnie podsumować. Dlatego dziś po raz kolejny postanowiliśmy przyjrzeć się III lidze opolsko-śląskiej w wymiarze ogólnym. Tym razem zainteresował nas dorobek każdej z 24 ekip w kontekście gier zakończonych bez straty gola.

Fot.: Dzięki skutecznej interwencji Jakuba Szmatuły (na zdjęciu), zespół Piasta II Gliwice wywiózł z Namysłowa skromne zwycięstwo 1-0, kończąc jeden z dwóch jesiennych meczów bez straty gola. Rafałowi Samborskiemu (Start Namysłów, czerwony strój) pozostał natomiast niedosyt, bowiem gdyby nie pechowo wykonany rzut karny, czerwono-czarni być może mogli się wtedy wzbogacić o jedno oczko. [zdjęcie: Artur Musiał /StartNamyslow.pl]

Począwszy od trenera Jana Wosia (z najlepszej punktowo Skry Częstochowa), a skończywszy na Dariuszu Kaniuce (prowadzącego najgorszego w stawce Piasta Strzelce Opolskie), każdy ze szkoleniowców podkreśla, jak ważne dla niego jest zakończenie meczu „na zero z tyłu”. Takie postrzeganie walki o punkty nie powinno jednak dziwić. No bo w końcu jeśli przez 90 minut bramki się nie straci, to ma się gwarancję zdobycia co najmniej jednego punktu. A gdy dodatkowo drużyna co najmniej jedno trafienie uzyska, to zgarnia komplet „oczek”. Teoretycznie wszystko jest bardzo proste i czytelne. Problemy pojawiają się w momencie realizacji trenerskich założeń. Nierzadko bowiem zdarzyło się, że jeden jedyny błąd (i mniejsza o to czy indywidualny, czy zespołowy) powodował, że po morderczej walce i ostatnim gwizdku ktoś został z pustymi rękami. Doskonale wiedzą też o tym czerwono-czarni, niejednokrotnie tocząc wyrównane pojedynki z konkurencją, a na koniec i tak zostając bez choćby remisu. Taki jest jednak urok piłki nożnej. Z reguły wygrywa nie ten, kto lepiej prezentuje się w polu, a popełni mniej błędów pod własną bramką.

Jak namysłowski Start wypadł na tle całej III ligi? Bardzo marnie, co w konsekwencji musiało skutkować niską pozycją w tabeli. Z 16-tu meczów podopiecznym Bogdana Kowalczyka tylko raz udało się skończyć mecz bez strat własnych. Był to pojedynek z... najgorszą drużyną rozgrywek, czyli strzeleckim Piastem, który namysłowianie wygrali 2-0. W czterech innych spotkaniach NKS stracił po jednym golu, co przełożyło się na 4 punkty (1 zwycięstwo, 1 remis i dwie porażki – przyp. aut.).

Co ciekawe, w tytułowej kategorii nie ma zespołu, który w sposób zdecydowany wyróżniałby się na tle konkurencji. Zestawieniu liderują aż 4 ekipy, które 7 jesiennych meczów o punkty kończyły bez strat. Zaskoczeniem nie jest częstochowska Skra, ani też dwie ekipy z Bielska-Białej (Rekord oraz BKS Stal). Największą niespodzianką w tym gronie jest Swornica Czarnowąsy, która także 7 gier zakończyła „na zero z tyłu”! Zaskoczenie jest tym większe, że jedynak z Opolszczyzny stracił 21 goli, podczas gdy trzej konkurencji nie przekroczyli 15 bramek po stronie pasywów (Skra – 12, Rekord i BKS Stal po 15 – przyp. aut.). Pamiętajmy też, że w grupie północnej „Swora” zajmuje dopiero 6. pozycję ze stratą dwóch „oczek” do czołowej czwórki. Według nas jednak to właśnie konsekwencja w grze defensywnej będzie języczkiem u wagi, który wiosną może zadecydować o awansie czarnowąsan do grupy mistrzowskiej. W każdym razie warto ekipie spod Opola przyglądać się właśnie pod tym kątem.

Na kolejnych pozycjach plasują się kluby, które bez utraty bramki zakończyły 6 meczów. To Górnik Wesoła z grupy północnej i aż 4 zespoły z „południa” (Nadwiślan, LKS Czaniec, Górnik II Zabrze oraz Pniówek).

„NA ZERO Z TYŁU” W III LIDZE OPOLSKO-ŚLĄSKIEJ
Klub Mecze bez straty gola Lokata w tabeli
Skra Częstochowa 7 1. – gr. północna
Górnik Wesoła 6 2. – gr. północna
Ruch II Chorzów 3 3. – gr. północna
Piast II Gliwice 2 4. – gr. północna
Polonia Łaziska Górne 4 5. – gr. północna
Swornica Czarnowąsy 7 6. – gr. północna
Ruch Radzionków 5 7. – gr. północna
LZS Piotrówka 5 8. – gr. północna
Szombierki Bytom 2 9. – gr. północna
Start Namysłów 1 10. – gr. północna
Szczakowianka Jaworzno 3 11. – gr. północna
Piast Strzelce Opolskie 1 12. – gr. północna
Nadwiślan Góra 6 1. – gr. południowa
Rekord Bielsko-Biała 7 2. – gr. południowa
BKS Stal Bielsko-Biała 7 3. – gr. południowa
LKS Czaniec 6 4. – gr. południowa
Górnik II Zabrze 6 5. – gr. południowa
Pniówek Pawłowice Śl. 6 6. – gr. południowa
LZS Leśnica 5 7. – gr. południowa
Podbeskidzie II B.-Biała 3 8. – gr. południowa
Odra Wodzisław Śląski 4 9. – gr. południowa
Polonia Głubczyce 3 10. – gr. południowa
Czarni Otmuchów 4 11. – gr. południowa
Przyszłość Rogów 4 12. – gr. południowa

Analizując dokonania klubów w obu grupach, widać wyraźnie, że bardziej nieprzewidywalne są drużyny z grupy północnej. Tu z jednej strony zajmujące 3. pozycję rezerwy Piasta Gliwice tylko dwa mecze kończą bez strat (w dwóch pierwszych kolejkach! – przyp. aut.), natomiast będące na pozycjach 7-8 Ruch Radzionków i LZS Piotrówka aż 5 meczów skończyły „na czysto”. Na północy występują też outsiderzy naszego zestawienia, czyli Piast Strzelce Opolskie i... Start Namysłów. Niestety, golkiperzy obu drużyny tylko po jednym razie mieli pełną satysfakcję po zakończeniu meczów o punkty. Dla nas była to wspomniana batalia ze strzelczanami, natomiast dla Piasta zwycięskie 1-0 w Jaworznie ze Szczakowianką. Dodajmy, że była to jedyna (!) zdobycz punktowa tego zespołu w rundzie jesiennej.

Południowcy są w tym względzie zdecydowanie bardziej stabilni. Najgorsze w tej grupie są Podbeskidzie II oraz głubczycka Polonia. Te dwie drużyny 3-krotnie kończyły mecze bez straty gola. Tymczasem na północy 3 razy „na zero” zagrała Szczakowianka oraz rezerwy „Niebieskich”. Z kolei jeszcze gorzej zaprezentowały się wspominany już Piast II (2 takie mecze) oraz bytomskie Szombierki (także 2 gry „na zero z tyłu”).

Jak tłumaczyć spore zróżnicowanie w obu grupach? Sporo wyjaśnia liczba bramek, które strzelono na dwóch równoległych frontach. W grupie północnej do siatki trafiono w sumie 323 razy, z kolei na południu zaledwie 243-krotnie. To aż o 80 trafień mniej. Można więc odnieść wrażenie, że grupa południowa jest grupą bardziej stabilną wynikowo (pada tam mniej zaskakujących rezultatów), stąd m.in. odzwierciedlenie tego faktu w liczbie spotkań „na zero” grających tam drużyn. Paradoksem tej grupy są jednak dwaj liderzy, było nie było... absolutni beniaminkowie na tym poziomie rozgrywek. Czy większa stabilizacja wyników oznacza, że korespondencyjna rywalizacja Północy z Południem lepiej wypada na korzyść tych drugich? Takiej tezy jednak nie postawimy, bowiem zadecydują o tym mecze wiosenne, gdy z dwóch dotychczasowych grup utworzone zostaną trzy kolejne, tj. jedna mistrzowska i dwie spadkowe. Wtedy dopiero (w okolicach połowy czerwca) dowiemy się, jak było w istocie. Wyjdzie wówczas czarno na białym, która grupa I fazy rozgrywek posiadała większy potencjał piłkarski. Z racji gry Startu Namysłów w grupie północnej, mamy nadzieję, że to właśnie Północ okaże się lepsza. Ale mamy jednocześnie nadzieję, że czerwono-czarni wiosną prezentować się będą na tyle obiecująco, że zdołają uchronić się przed spadkiem do IV ligi. Dziś zadanie wydaje się z gatunku ekstremalnych. Pamiętajmy jednak, że w dwóch poprzednich sezonach znajdowaliśmy się w podobnej sytuacji, a mimo to spadku udało się uniknąć. Poza tym futbol niejedno ma imię. Dlaczego więc nie możemy mieć nadziei, że pozytywne oblicze Startu zobaczymy właśnie wiosną? [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy