Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Adam Nawałka w Namysłowie

Odsłony: 9494

Są takie dni, na które czeka się z dużą niecierpliwością, a codzienne sprawy – te ważne i mniej istotne – schodzą na plan dalszy. Taka też sytuacja zaistniała na namysłowskim Stadionie Sportowym, na który zawitała

rekordowa liczba widzów. „Nowa Trybuna Opolska” informowała, że obiekt przy Pułaskiego wypełnił się widownią, jakiej nigdy wcześniej nikt tam nie widział. Mowa o 5 tysiącach kibiców! Kto sprawił, że fani futbolu walili na stadion drzwiami i oknami? To „Orły Górskiego” – słynna ekipa oldboyów prowadzona przez (niestety, już śp.) Kazimierza Górskiego, polskiego „Trenera Tysiąclecia”. Wśród nich znalazła się też tytułowa postać Adama Nawałki, dziś najważniejszej persony szkoleniowej między Odrą a Bugiem.

Przyjazd „Orłów Górskiego” odbił się naprawdę szerokim echem nie tylko w Namysłowie. Na nasz skromny (ale już wtedy bardzo pojemny obiekt) ludzie przyjeżdżali niemal z każdego zakątku województwa, a także województw ościennych. Zainteresowanie dodatkowo budził fakt, że nigdy wcześniej nikt nie widział u nas piłkarzy znanych głównie z telewizji, do tego praktycznie w każdym przypadku mających spore sukcesy w swoich CV. Wizytę – w formie meczu towarzyskiego – zorganizował oczywiście ówczesny prezes Startu, Pan Ryszard Raczkowski, a miała ona miejsce dokładnie w niedzielne popołudnie, 9 maja 1993 r. W mijającym roku obchodziliśmy więc 20. rocznicę – jakby nie patrzeć – sporego piłkarskiego wydarzenia.

Jak wspomnieliśmy, Adam Nawałka, to dziś jedno z najczęściej wymienianych nazwisk w kontekście rodzimego futbolu. To jednak nie powinno nikogo dziwić, skoro pod koniec października br. został selekcjonerem najważniejszej polskiej drużyny. Zresztą debiut ma już za sobą, po którym opinia publiczna podzieliła się na dwa obozy. Jedni twierdzą, że dwumecz bez strzelonej bramki (0-2 ze Słowacją we Wrocławiu oraz 0-0 z Irlandią w Poznaniu) potwierdza tylko, że Nawałka nie jest cudotwórcą i nie okaże się zbawieniem naszej piłki. My jednak radzimy dać mu czas, bo jak wiadomo, nie od razu Rzym zbudowano. Rzeczywiście nie były to mecze, które mogłyby rzucić na kolana. Ale skoro nowy trener przyjął koncepcję przeglądu wojsk, zaczynając od sporej grupy zawodników na co dzień grających w polskiej Ekstraklasie, to warto dać mu czas. Do września przyszłego roku (wtedy zaczną się eliminacje do francuskich Mistrzostw Europy 2016) ma więc sporo czasu. Dopiero wtedy możemy faktycznie zacząć „rozliczać” selekcjonera.

 
Fot. Kibice Startu Namysłów (zamazane twarze) wraz z kultową trójką piłkarzy Wisły Kraków i reprezentacji Polski z lat 70-tych (stoją na środku od lewej: Kazimierz Kmiecik, Zdzisław Kapka i obecny selekcjoner Adam Nawałka). Zdjęcie wykonano z tyłu pawilonu, znajdującego się po stronie trybuny zachodniej [kliknij, aby powiększyć] - zdj. archiwum własne

Co ciekawe, 20 lat temu Adam Nawałka był jedną z mniej rozpoznawalnych postaci, które zawitały do Namysłowa. Ale trudno się dziwić, skoro był „tylko” uczestnikiem Mistrzostw Świata w Argentynie (1978 r.), a nie tych niemieckich (1974), na których Polacy zrobili prawdziwą furorę, zostając trzecią drużyną świata. Największym wzięciem kibiców cieszył się oczywiście Kazimierz Górski. Trener-legenda rozdał mnóstwo autografów, na tym polu bijąc Lesława Ćmikiewicza, Janusza Kupcewicza, Jana Domarskiego czy choćby Kazimierza Kmiecika. Na mecz nie dotarli natomiast najbardziej oczekiwani przez kibiców Grzegorz Lato, Andrzej Szarmach, Robert Gadocha i Jan Tomaszewski, filary armady Górskiego w niemieckim Weltmeisterschaft’cie.

Wspomnijmy, że Nawałka był w Argentynie podstawowym graczem w talii Jacka Gmocha, rozgrywając 5 meczów. Łącznie biało-czerwone barwy (w latach 1977-1980) przywdziewał 34-krotnie, zdobywając 1 bramkę (zresztą w swoim debiucie, przegranym 1-2 z Węgrami). Obecnemu pokoleniu kibiców Nawałka kojarzy się przede wszystkim ze zbudowaniem solidnego i grającego zdyscyplinowany futbol Górnika Zabrze. No i od kilku tygodni – z gorącą (i niewdzięczną) posadą selekcjonera reprezentacji Polski.

Nawiązując do towarzyskiego meczu Startu Namysłów z „Orłami Górskiego” wspomnieć należy o wyniku. Może i mało istotnym, bo chodziło o dobrą zabawę. 40-latkowie nie dali wówczas większych szans liderującym w klasie międzywojewódzkiej czerwono-czarnym, ogrywając ich 4-1. Gole dla zwycięzców uzyskali: Janusz Kupcewicz 2, Jan Domarski oraz Henryk Miłoszewicz. Honorowe trafienie dla NKS-u było dziełem Bartosza Medyka, jednego z naszych najlepszych wychowanków w historii. Wynik ustalony został już do przerwy, kiedy to i w naszej ekipie występowali weterani (m.in. sam prezes Raczkowski). Po zmianie stron zagrała już jedenastka na co dzień walcząca o punkty i podmęczone „Orły” nie były już w stanie pokonać naszego golkipera.

Fot. Relacja z towarzyskiego spotkania Start Namysłów - Orły Górskiego (1-4) rozegranego w naszym mieście (1993 r.) [kliknij, aby powiększyć] - zdj. "Nowa Trybuna Opolska"

Wydawać by się mogło, że przed 1995 rokiem (wtedy nasz Start awansował na zaplecze Ekstraklasy) byliśmy futbolową pustynią. W pewnym sensie tak rzeczywiście było, choć dzisiejszy artykuł potwierdza, że pierwszą na niej oazę napotkaliśmy już 2 lata wcześniej. Dzisiaj, po spotkaniu z „Orłami”, starszym kibicom pozostały przede wszystkim piękne wspomnienia. Pewnie jednak nawet najwięksi optymiści nie byli wtedy w stanie przewidzieć, że w drugiej połowie lat 90-tych namysłowski Start z powodzeniem grał będzie na zapleczu Ekstraklasy. Nikt też nie wyobrażał sobie, że 20 lat później Adam Nawałka wcieli się w rolę Kazimierza Górskiego i poprowadzi polską reprezentację. Panu Adamowi wypada życzyć, aby zbliżył się do sukcesów swojego legendarnego poprzednika. Wtedy naród też będzie nosił go na rękach. Nie mielibyśmy też nic przeciw, aby w roli selekcjonera ze swoją reprezentacją zawitał do Namysłowa. Po to, żeby przed jednym z meczów o punkty rozegrać towarzyski mecz ze Startem Namysłów... OK, rzeczywiście ostro nas teraz poniosło. To raczej bardzo mało prawdopodobne.

Warto jednak wiedzieć, że obecny selekcjoner reprezentacji Polski już dwie dekady temu miał okazję dowiedzieć się o Namysłowskim Klubie Sportowym oraz być w naszym mieście, co potwierdzamy naszą dokumentacją archiwalną w postaci zdjęcia i relacji z prasy regionalnej. [KK]

P.S. Fotografię trenera Adama Nawałki (przy tytule) wykorzystaliśmy z portalu http://www.wprost.pl.

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy