Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Pożegnać rok szczyptą optymizmu

Odsłony: 8133

W poprzednim tygodniu III-ligowa jesień Anno Domini 2013 przeszła do historii. Biorąc pod uwagę jesienny całokształt, namysłowski Start zaprezentował się słabo.

Suche wyniki nie są jednak w naszym przypadku odzwierciedleniem realnego potencjału, gdyż na obecny stan rzeczy wpływ miało kilka czynników. W ostatnich tygodniach pisaliśmy o nich na tyle regularnie, że dziś nie zamierzamy do tematu wracać. Nie zdołamy go jednak zamieść pod dywan, bo to sprawa bardzo istotna. Dlatego na pewno w trakcie przerwy zimowej organizacyjno-finansowa zapaść wróci na nasze łamy niczym bumerang.

Mogłoby się wydawać, że nadszedł czas na zimowy letarg. W praktyce będzie tak już w sobotnie popołudnie. Wcześniej jednak czerwono-czarni rozegrają pożegnalny mecz o stawkę w 2013 roku. Jutro namysłowianie wybierają na południe Opolszczyzny, gdzie zagrają spotkanie w ramach 1/16 finału wojewódzkiego Pucharu Polski. Naszym przeciwnikiem będzie Victoria 1900 Łany. To reprezentant klasy A, o którym fani Startu wiedzą bardzo niewiele. Jesteśmy jednak od tego, aby przybliżyć przeciwnika i w kolejnych wersach chcemy to zrobić w możliwie wyczerpujący sposób. Czy nam się udało? Ocenicie Państwo sami.

Zwraca uwagę sama nazwa klubu, a ściślej data jego założenia. No, ale działacze Victorii naprawdę mają się czym pochwalić, podkreślając fakt, że futbol w Łanach ma 113-letnią tradycję! Zakładamy jednak, że nie pod obecną nazwą, gdyż początki „fussballu” w Łanach miały miejsce, gdy te – podobnie jak Namysłów – znajdowały się w granicach Niemiec. Potwierdza to choćby nawiązująca do ówczesnych czasów nazwa obiektu rywala - „Lohnau Arena” (Lohnau, to niemiecka nazwa Łanów – przyp. aut.).

Powojenne losy Victorii, to przede wszystkim reaktywacja i gra na poziomie lokalnym, głównie powiatowym. To jednak nie powinno nikogo dziwić, bowiem Łany zamieszkuje mniej niż tysiąc osób. W XXI wieku niebiesko-biali grywali głównie w klasie B (grupa kędzierzyńsko-kozielska). W 2011 roku zespół ten odniósł w końcu sukces, zdobywając mistrzostwo i awans do klasy A, gdzie rywalizuje trzeci rok z rzędu. W pierwszym z nich (2011/12) efektem końcowym było 10. miejsce i 41 punktów wywalczonych w 30 grach. Rok później (2012/13) nastąpił wyraźny progres – tj. 4. lokata i 49 „oczek” (w 26 meczach).

W obecnych rozgrywkach ekipa z Łanów potwierdza spore ambicje. Po 13. kolejkach zajmuje najniższy stopień podium z 29 punktami. Wyprzedza ją tylko Orzeł Branice (31 pkt.) oraz LZS Lisięcice (30 pkt.). Dodajmy, że Victoria 9 meczów wygrała, natomiast po 2 spotkania zremisowała oraz przegrała. Stosunek bramek wynosi 26-14. Z 6-ciu gier domowych podopieczni Rafała Ziemby wygrali 5. Jedyna strata punktów przydarzyła im się w pojedynku „na szczycie”, gdy przegrali z liderem 2-3.

Wiodącymi postaciami Victorii są w tym sezonie Rafał Bulik i Oliwer Zemelka. Obaj rozegrali po 12 meczów o punkty i z dużym prawdopodobieństwem zobaczymy ich również jutro. Jest też grupa 4 zawodników, mających na koncie po 11 gier. To Sebastian Sluga, Mateusz Mikulski, Daniel Polok oraz Dawid Pendziałek.

Z wiadomych względów zaciekawiła nas statystyka strzelecka w Łanach. Tu nasi defensorzy szczególną uwagę powinni zwrócić na wspomnianego Mikulskiego, autora 7 trafień. Po 3 gole zdobyli Polok, Zemelka i Sebastian Lazar. Jest też trzech zawodników, którzy do tej pory pochwalić się mogą dwoma skalpami. To Gabriel Hałas, Jarek Jania oraz Krzysztof Morawin. Jedną bramkę na koncie mają natomiast Sluga, Bulik i Klaudiusz Kucharczyk.

Biorąc pod uwagę ostatnie dokonania Victorii, w sobotę nie możemy wykluczyć strzeleckich fajerwerków. 10 listopada nasi przeciwnicy ulegli 3-4 Lisięcicom, żeby tydzień później (16.11.) ograć 6-3 Pogoń Wojnowice. A to średnio 8 goli na mecz! Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że i namysłowianie notują ostatnio niesamowitą średnią bramkową. Za dwa ostatnie mecze, to przeciętna 6 trafień. Problem w tym, że 11 z 12-tu bramek wpadły do naszej siatki (porażki 1-6 z bytomskimi Szombierkami oraz przed tygodniem 0-5 z Górnikiem Wesoła).

Przyjazd III-ligowca do Łanów powinien być dla sympatyków Victorii sporym wydarzeniem. I to z dwóch powodów. Po pierwsze zespół ten nigdy wcześniej nie miał okazji zagrać oficjalnego meczu z przedstawicielem tak wysokiej klasy rozgrywkowej. A po drugie, że będzie to ich debiut w rozgrywkach pucharowych na szczeblu wojewódzkim. Takowy miał nastąpić już we wrześniu, gdy rozgrywano I rundę. Wtedy jednak mecz z GLKS-em Kietrz nie doszedł do skutku, gdyż IV-ligowiec zrezygnował z udziału w PP, a Victoria do kolejnej rundy awansowała bez gry.

Poddając analizie suche fakty, nawet w potężnym kryzysie Start Namysłów nie powinien mieć kłopotów z odniesieniem zwycięstwa. Różnica trzech klas rozgrywkowych powinna tu być punktem rozpoczęcia, jak i zakończenia dyskusji. Tymczasem to tylko papierowe przymiarki, częstokroć dla potencjalnych faworytów zgubne. Tu potrzebna jest chłodna głowa oraz bardzo poważne potraktowanie niżej notowanego rywala. Dla piłkarzy Victorii rywalizacja z III-ligowcem na pewno jest bardzo nobilitująca, więc siłą rzeczy zechcą się oni pokazać z jak najlepszej strony. Ba, można nawet przyjąć tezę, że nikt tam przed czerwono-czarnymi nie pęknie i wyjdzie na murawę z nastawieniem walki o zwycięstwo! Niemożliwe? Tego nigdy nie napiszemy. Za długo w piłce siedzimy, aby uznać coś za pewnik w stu procentach. Nikt nam sukcesu na tacy nie poda i nikt się w Łanach przed Startem nie położy. Nasz zespół będzie musiał wykonać naprawdę sporą pracę, aby awansować do kolejnej rundy. I pewnie zdaje sobie z tego sprawę trener Bogdan Kowalczyk. A niewiadomych jest więcej. Że wspomnimy choćby boisko. No i skład, w którym nasz zespół wystąpi. Jeśli za kilkadziesiąt godzin desygnowani do gry zostaną zawodnicy na co dzień grający w III lidze, to będziemy spokojni. Zaczniemy się jednak niepokoić, gdy na murawę wybiegnie nasze nominalne zaplecze. I bynajmniej nie chodzi nam o umiejętności stricte piłkarskie, ale incydentalną możliwość ich wspólnych występów (zgranie) w meczach wcześniejszych.

Zabrzmi to cokolwiek dziwnie, ale jutro nasz NKS zagra mecz o niemałym ciężarze mentalnym. Już sam fakt, że nikt w Namysłowie nie dopuszcza odpadnięcia drużyny w konfrontacji z przedstawicielem klasy A, nakłada na zespół niewielką presję. Ta dodatkowo będzie spotęgowana świadomością , że spotkanie to należałoby wygrać nie tylko dla siebie, ale i kibiców. Ci bowiem w ostatnim okresie nie byli zbytnio rozpieszczani. 9 ligowych porażek z rzędu ma swoją wymowę. Dlatego chłopcy muszą stanąć na wysokości zadania, aby pożegnać piłkarski rok szczyptą optymizmu. Optymizmu dającego nadzieję, że nawet w najtrudniejszej sytuacji zawsze jest szansa podniesienia się z kolan. Dziś Start Namysłów przypomina boksera po dwóch nokdaunach. Naprawdę nie wyobrażamy sobie, aby Victoria sprawiła, że wylądujemy na deskach po raz trzeci. To oznaczałoby tragedię i jednocześnie spory wstyd na opolskim podwórku. Mamy nadzieję, że chłopcy mają świadomość ciążącej na nich odpowiedzialności i że sobotniemu wyzwaniu podołają. Właściwie to podołać muszą, bo nikt nie chce już wracać do kompromitacji sprzed dwóch lat, gdy jako obrońca trofeum przegraliśmy już w I rundzie z LZS-em Mechnice (1-3). Mówimy o zespole z okręgówki, a przecież w sobotę rywalem Startu będzie zespół grający trzy klasy rozgrywkowe niżej…

Nie oczekujemy wyniku, jaki przed rokiem osiągnęliśmy z innym reprezentantem gminy Cisek. Z grającą w okręgówce (nomen omen) Victorią Cisek nasz team wygrał aż 9-1. Teraz jednak powtórzenie kanonady 10 kilometrów dalej moglibyśmy potraktować jako małe wydarzenie. Nawet dorobilibyśmy sobie ciekawą teorię – 9 goli za 9 porażek w lidze. Tak jednak na pewno nie będzie. Chcemy wierzyć, że będzie to rywalizacja, w której czerwono-czarni będą robić boiskową różnicę i w efekcie przedmeczowy cel osiągną. Ale przede wszystkim chcemy wierzyć, że wywalczenie awansu do 1/8 finału będzie preludium do nowego, wiosennego otwarcia w klubie. Bo dalej ścieżką bylejakości i minimalizmu iść już się nie da. Doszliśmy do ściany, którą trzeba zburzyć. Zacznijmy więc od victorii z Victorią Łany.

Mecz Victoria 1900 Łany – Start Namysłów (w ramach 1/16 finału Pucharu Polski na szczeblu województwa opolskiego) odbędzie się jutro (tj. sobota, 23.11.br.) na obiekcie o wdzięcznej nazwie „Lohnau Arena”. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 13:00. Wielkim oczekiwaniom kibiców gospodarzy towarzyszyć będzie nastawienie o namysłowskim spełnieniu obowiązku wobec kibiców. A co z tego wyjdzie? Przekonamy się już za niecałą dobę. [KK]

P.S. Za pomoc w przygotowaniu zapowiedzi, portal StartNamyslow.pl składa serdeczne podziękowania Panu Dawidowi Furmanowi, reprezentującemu Victorię 1900 Łany.

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy