Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Śrubujemy anty-rekordy...

Odsłony: 7456

Wizyta zdecydowanego lidera i jednocześnie najpoważniejszego kandydata do mistrzostwa III ligi opolsko-śląskiej, nie wzbudziła w naszym mieście

większego zainteresowania. Na pierwszy rzut oka taka sytuacja powinna poważnie dziwić, wszak w ekipie częstochowskiej Skry występuje kilku piłkarzy o uznanej renomie, z Drzymontem i Chmiestem na czele. Łamigłówka szybko się jednak wyjaśniła. Nie, nie, tym razem nie chodzi o kiepską pogodę, bo ta – jak na początek listopada – była całkiem znośna. Kłopot dotyczył braku nagłośnienia meczu w mieście. Przed sobotnim spotkaniem próżno było szukać plakatów zachęcających do odwiedzenia stadionu przy Pułaskiego. Finanse i organizacja (a raczej ich brak) idą w naszym klubie pod rękę, stąd powyższa, mało sympatyczna okoliczność. W ostatnich tygodniach sytuację ratowali jednak kibice, plakatując miasto materiałami drukowanymi z własnej inicjatywy oraz... kieszeni. Tym razem zabrakło i tego, więc Ci, którzy w sobotę zobaczyli mecz Startu ze Skrą, w rzeczywistości dowiedzieli się o nim własnymi kanałami. Sytuacja jest trudna, by nie powiedzieć dramatyczna. Dlatego należy mieć nadzieję, że zimą coś się zmieni. Po prawdzie, to zmienić się musi niemal wszystko, począwszy od spraw drobnych, a na finansach skończywszy. Nie chcemy w kółko kreślić czarnych scenariuszy, bo to staje się już nudne. Każdy kibic ma mniej więcej świadomość, jak sytuacja w klubie wygląda. Z drugiej jednak strony notoryczne narzekanie na działaczy niczego nie rozwiązuje. Może zamiast narzekać, warto wybrać się do klubu i zaoferować swoją pomoc? Niechby i nawet najmniejszą, ale to zawsze coś. W końcu z małych rzeczy buduje się rzeczy wielkie…

Zostawmy na boku organizację, a przyjrzyjmy się wynikom. Wynikom, które de facto w sporym stopniu zależą od... organizacji w klubie. Na to jednak nie mamy wpływu. Przede wszystkim wysoka przegrana ze Skrą (0-4) nie okazała się rekordową. W tym sezonie dokładnie taki rezultat zanotowaliśmy podczas wyjazdowej gry na obiekcie... „Skrzaków”. Można więc powiedzieć, że względem Startu, biało-niebiesko-czerwoni utrzymują określony standard. Żaden to powód do dumy. Niemniej gdy po 31 minutach przegrywaliśmy już 0-3, pewnie wielu kibiców miało uzasadnione obawy, aby nie skończyło się pogromem większym niż w Czarnowąsach. Wspomnijmy więc, że pod koniec września br. ulegliśmy Swornicy na jej terenie aż 0-6.

Najbardziej smuci fakt, że porażka z liderem była siódmą z rzędu w bieżących rozgrywkach (co gorsze, w tym czasie zdobyliśmy tylko 2 bramki). Tym samym nasi ulubieńcy ustanowili nowy, niechlubny rekord porażek na poziomie III ligi. Przed tygodniem wspominaliśmy, że do tej pory najgorszą serię Start zanotował jesienią 2009 roku, gdy na przełomie września i października polegliśmy 6 razy z kolei. Obecną (niestety, wciąż „nie zamkniętą”) bessę prezentujemy w poniższym zestawieniu:

NAJDŁUŻSZA SERIA PORAŻEK STARTU NAMYSŁÓW
NA POZIOMIE III LIGI OPOLSKO-ŚLĄSKIEJ
L.P. Data Mecz Wynik
1. 14.09.2013 LZS Piotrówka – Start Namysłów 2-0
2. 21.09.2013 Swornica Czarnowąsy – Start Namysłów 6-0
3. 28.09.2013 Start Namysłów – Ruch II Chorzów 1-3
4. 05.10.2013 Polonia Łaziska G. – Start Namysłów 2-0
5. 19.10.2013 Start Namysłów – Ruch Radzionków 0-1
6. 27.10.2013 Piast II Gliwice – Start Namysłów 3-1
7. 02.11.2013 Start Namysłów – Skra Częstochowa 0-4

Wynikiem 0-4 ulegliśmy III-ligowej konkurencji po raz 6-ty. Raz zdarzyło się to w 2010 r. (Pniówek), a dwukrotnie rok później (Rozwój, Skałka Żabnica). Natomiast w 2013 r. takich wpadek zaliczyliśmy już trzy (Szczakowianka i dwukrotnie Skra). Dodajmy, że po raz drugi przegraliśmy we wspomnianych rozmiarach na własnym terenie (premierowe „bicie” zaliczyliśmy z katowiczanami).

Niestety, rywalizacją z ekipą spod Jasnej Góry czerwono-czarni wyśrubowali kolejny anty-rekord. To liczba III-ligowych porażek na koncie po 14. kolejkach. Z częstochowianami przegraliśmy po raz 10-ty w sezonie, co wcześniej nigdy nie miało miejsca. A przypominamy, że w poprzednich sezonach też nie należeliśmy do ligowych tuzów. Inna sprawa, że – paradoksalnie – po 14. meczach tylko przed rokiem posiadaliśmy 3 zwycięstwa na koncie... Kolejną smutna konstatacja, to również największa liczba straconych goli na tym etapie rozgrywek. Poniżej prezentujemy szczegóły dorobku Startu po rozegraniu w/w liczby meczów:

III-LIGOWY DOROBEK STARTU NAMYSŁÓW PO 14. MECZACH
Sezon Miejsce w tabeli Punkty Z-R-P Bramki
2009/10 15. 7 1-4-9 14-32
2011/12 16. 6 0-6-8 9-25
2012/13 14. 13 3-4-7 14-19
2013/14 11. 10 3-1-10 11-33

Teraz chcielibyśmy się nawiązać do ogólnej liczby gier Startu w III lidze, jak i na poziomie ponadwojewódzkim. W pierwszej z kategorii za nami 102 mecze. Nadal pozostajemy w nich z 19 zwycięstwami i 21 remisami. W ostatnim czasie sukcesywnie wzrasta nam natomiast liczba porażek, których mamy już 62. Stosunek bramek też nie wlewa w nas specjalnego optymizmu i wynosi 93-195.

Globalna suma gier na poziomie wyższym niż wojewódzki (II liga polska, III liga śląska, III liga opolsko-śląska, klasa międzywojewódzka i Puchar Polski na szczeblu centralnym), to na obecną chwilę 322 spotkania. 121 z nich Start Namysłów wygrał, 81 zremisował i 120 przegrał. Czerwono-czarni zdobyli łącznie 415 goli, natomiast sami dopuścili do utraty 402 bramek. Z bilansu jasno wynika, że drugie trafienie w sobotnim meczu (którego autorem był Semeniuk) było jednocześnie straconą bramką Startu nr 400. Wiele dalibyśmy, aby statystyczne ciekawostki przekazywać w kontekście pozytywnym. Na razie jednak dobrych wieści nie mamy.

W statystykach indywidualnych istotnych wydarzeń nie było. Nadal pozostaje nam w kadrze trzech piłkarzy, którzy w tym sezonie zaliczyli wszystkie III-ligowe gry. Z tą jednak różnicą, że Łukasz Szpak rozegrał je w pełnym wymiarze czasu, a bracia Błach już nie. Ciekawostką soboty był występ Patryka Pabiniaka, który w obecnych rozgrywkach po raz pierwszy zagrał w meczu o punkty, wchodząc z ławki rezerwowych. Natomiast Damian Zalwert zobaczył ze Skrą czwarty żółty kartonik i zgodnie z regulaminem, w najbliższym spotkaniu przeciw Szombierkom nie wystąpi.

Podobnie jak my, Mistrz Polski z 1980 r. też jest w kryzysie. Szombierki przegrały 5 ostatnich spotkań o punkty i choćby z tego powodu niedzielna rywalizacja będzie miała spory ciężar gatunkowy. Dodajmy, że kryzys Szombierek zaczął się od meczu ze Skrą, przegranego 0-4... W niedzielę jedna z ekip na pewno się przełamie, a może nawet (jeśli padnie remis) dwie. Parafrazując tytuł hitowej komedii, za dwa dni zmierzą się „Słaby i słabszy”. Otwartym pozostaje pytanie, kto będzie miał po meczu więcej powodów do radości. Nie musimy chyba dodawać, na kogo my bardziej liczymy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy