Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Niechlubny rekord wyrównany

Odsłony: 8028

Okoliczności porażki piłkarzy Startu w Gliwicach (1-3) przedstawiliśmy w ostatnich dniach możliwie wyczerpująco. Ale żeby temat rezerwowej drużyny Piasta

zamknąć definitywnie, dziś wrócimy do niej w kontekście statystycznym. Wiadomo, że liczby, daty i wyniki, to sól futbolu. Dla jednych ma ona wymiar doprawienia smaku potrawy, dla innych natomiast jest niestrawna z powodu przesolenia. W drugiej z wymienionych sytuacji znaleźli się czerwono-czarni, dla których porażka ze Ślązakami była szóstą z rzędu w meczach o III-ligowe punkty.

Nasza obecna bessa zaczęła się od wyjazdowej wpadki w Piotrówce (0-2), mającej miejsce w połowie września br. Później wcale nie było lepiej, stąd wspomniane 6 przegranych z rzędu. Kulminacją kryzysu był niewątpliwie wyjazd do Czarnowąs, gdzie czerwono-czarni polegli w kompromitujących rozmiarach (0-6). W czterech ostatnich meczach gra Startu nie wyglądała źle, jednak za każdym razem czegoś brakowało. Analizując przegrane mecze, rzuca się w oczy fatalna skuteczność naszego zespołu (cztery potyczki przegrane „do zera”). Szczegóły fatalnej serii przedstawiamy poniżej:

AKTUALNA SERIA III-LIGOWYCH PORAŻEK STARTU NAMYSŁÓW
L.P. Data Mecz Wynik
1. 14.09.2013 LZS Piotrówka – Start Namysłów 2-0
2. 21.09.2013 Swornica Czarnowąsy – Start Namysłów 6-0
3. 28.09.2013 Start Namysłów – Ruch II Chorzów 1-3
4. 05.10.2013 Polonia Łaziska G. – Start Namysłów 2-0
5. 19.10.2013 Start Namysłów – Ruch Radzionków 0-1
6. 27.10.2013 Piast II Gliwice – Start Namysłów 3-1

Śrubowanie anty-rekordów dla kibiców oraz uczestniczących w nich piłkarzy nigdy nie jest miłe. Cóż, nam też z trudem przychodzi przełykanie śliny, gdy patrzymy na wydłużającą się listę porażek. Ale skoro przyjęliśmy zasadę, aby w każdej sytuacji zachowywać obiektywizm, to i dziś odniesiemy się do obecnych dokonań. Okazuje się, że „wtopą” w Gliwicach czerwono-czarni wyrównali dotychczasowy rekord kolejnych porażek na poziomie III ligi (klasie rozgrywkowej nr 4). Poprzednim razem taką sytuację przerabialiśmy jesienią 2011 roku, tuż po rozpoczęciu sezonu. Wtedy zaczęliśmy od domowej klęski z Rozwojem Katowice (0-4), natomiast zamknęliśmy fatalny rozdział także przegraną u siebie, z Odrą Opole (0-1). Szczegóły ówczesnej bessy prezentujemy poniżej:

DOTYCHCZASOWA, NAJDŁUŻSZA SERIA III-LIGOWYCH PORAŻEK
STARTU NAMYSŁÓW W HISTORII
L.P. Data Mecz Wynik
1. 20.08.2011 Start Namysłów – Rozwój Katowice 0-4
2. 24.08.2011 Start Namysłów – LZS Piotrówka 1-2
3. 27.08.2011 Skra Częstochowa – Start Namysłów 2-1
4. 03.09.2011 Start Namysłów – Start Bogdanowice 1-3
5. 10.09.2011 Victoria Częstochowa – Start Namysłów 3-1
6. 17.09.2011 Start Namysłów – Odra Opole 0-1

Nadzieją niech będzie dla nas informacja, że w sezonie 2011/12 – mimo fatalnej serii – namysłowski Start zapewnił sobie utrzymanie w III lidze. Tym razem zachowanie ligowego bytu rysuje się w ekstremalnie ciemnych barwach, jednak dopóki piłka w grze, trzeba wierzyć, że to jednak możliwe.

Kolejny wątek statystyczny, nasuwający się po wizycie na obiekcie „Carbo” (tam na co dzień w roli gospodarza występuje Piast II), jest zawężająca się lista zawodników Startu, którzy w tym sezonie wystąpili w każdym meczu. Po tym, jak z powodów zdrowotnych na Gliwic nie dotarł Patryk Pabiniak, zostało nam trzech takich piłkarzy. To Łukasz Szpak (nie opuścił choćby minuty) oraz bliźniacy Kamil i Krystian Błach. Co ciekawe, „Szpaku” oraz Kamil byli głównymi architektami gola, dzięki któremu czerwono-czarni wyszli w Gliwicach na prowadzenie. Jeden z bliźniaków sprytnie zagrał piłkę z kornera, a Łukasz zdecydował się na mierzony, a przede wszystkim skuteczny strzał. Wspomnijmy też, że było to premierowe trafienie Ł.Szpaka w obecnym sezonie, a drugie w ogóle, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie jego występy w III lidze (pierwszego gola zdobył 19 września 2009 r. z karnego, w wyjazdowej rywalizacji ze Skalnikiem Gracze, którą Start wygrał 2-0 – przyp. aut.). Natomiast w przypadku Kamila, była to jego pierwsza III-ligowa asysta.

 
 Fot.: Niedzielna radość z bramki czerwono-czarnych była w pełni uzasadniona. W końcu gol Łukasza Szpaka (z numerem 7 na koszulce, odbierającego gratulacje od kolegów) był pierwszym wyjazdowym trafieniem Startu od 79 dni. Poprzednim razem sztuka ta udała się naszemu zespołowi podczas meczu inaugurującego obecne rozgrywki (16.08.br. w Radzionkowie, gdzie Start zremisował z Ruchem 1-1).
[zdjęcie: Agnieszka Michalska /Częstochowa]

W Gliwicach rozegraliśmy mecz nr 101 w rywalizacji o punkty w III lidze opolsko-śląskiej (lata 2009-13). Dotychczas udało nam się 19-krotnie zgarnąć komplet punktów. Do tego 21 razy dochodziło do podziału punktów. Najsmutniej wygląda bilans porażek, których (z niedzielnym spotkaniem włącznie) zanotowaliśmy już 61. Bilans goli też jest daleki od optymizmu i wynosi 93-191.

Z Piastem II przegraliśmy 1-3 i taki wynik przydarzył nam się w tym sezonie po raz drugi. Poprzednim razem w takim stosunku przegraliśmy 28 września z ekipą... rezerw chorzowskiego Ruchu. W sumie porażek rezultatem 1-3 zanotowaliśmy w III lidze pięć. Dwukrotnie miały one miejsce w Częstochowie z Victorią (październik 2009 oraz wrzesień 2011), a jeden raz u siebie przeciw Startowi Bogdanowice (także wrzesień 2011). Pewnie to zbieg okoliczności, niemniej wart uwagi. Otóż wszystkie te porażki miały miejsce we wrześniu oraz październiku.

Cztery żółte kartoniki, które nasi zawodnicy ujrzeli w niedzielę, spowodowały, że łącznie mamy ich w tym sezonie już 30. Do tego dodać też należy 4 kartki czerwone, po których boisko przedwcześnie opuszczali: Bonar, P.Pabiniak oraz Rozmus i Żołnowski. Liderem klubowej klasyfikacji najbardziej „zadziornych” jest wspomniany Łukasz Bonar. Jak dotychczas, „Boni” zobaczył 4 „żółtka”, w tym dwa w jednej grze przeciw... Piastowi II Gliwice w meczu domowym. Dodajmy też, w ostatnią niedzielę Łukasz po raz pierwszy w historii założył kapitańską opaskę Startu (rozgrywając przy tym 117-ty mecz w czerwono-czarnych barwach).

Specjalnego optymizmu przed finiszem jesieni nie widać. A jeśli dodać do tego najbliższą konfrontację ze zdecydowanym liderem grupy północnej, to sytuacja Startu naprawdę jest nie do pozazdroszczenia. My jednak niezmiennie liczymy na odwrócenie złej karty, nawet jeśli pojutrze zawita do Namysłowa zdecydowany faworyt. Na pewno warto wybrać się na stadion przy Pułaskiego, aby zobaczyć pojedynek „Dawida z Goliatem”. W końcu w futbolu niczego nie można być pewnym na 100%. Skra, która organizacyjnie i finansowo wyprzedza Start o lata świetlne, wcale nie musi z nami wygrać. I z takim nastawieniem przyjdźmy na sobotni pojedynek, który odbędzie się na „Stadionie Sportowym”. Już dziś w imieniu naszych piłkarzy zapraszamy. Walki i ofiarności nie powinno w ich wykonaniu zabraknąć. A jeśli wreszcie piłkarskie szczęście przycupnie przy nich przez pełne 90 minut, to kibice czytający poniedziałkową prasę być może wynikiem z Namysłowa mocno się zdziwią... [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy