Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Impas

Odsłony: 6720

Tytułowy „impas”, to w tej chwili hasło najczęściej przychodzące na myśl w kontekście aktualnych wyników Startu Namysłów. W ostatnich czterech tygodniach

nasz zespół wykazuje sporą niemoc pod bramką przeciwników, a Ci z kolei w każdym spotkaniu minimum 2 razy trafiali do siatki. Tym sposobem cztery kolejne mecze zapisaliśmy po stronie „pasywów”. Taki stan rzeczy poważnie kibiców martwi, bo i Start z każdą kolejką obsuwa się w tabeli. Trener Kowalczyk też jest mocno niepocieszony, tyle, że w jego przypadku bardziej frustruje go organizacyjna niemoc. Dramatyczna frekwencja na treningach, to efekt pustek w klubowej kasie. Stąd i piłkarze spoza Namysłowa pojawiają się na nich incydentalnie. Jak więc można myśleć o sukcesach, gdy w ciągu tygodnia nie można zrealizować choćby jednej, pełnej jednostki treningowej? To już jednak pytanie do klubowych działaczy. Ci jeszcze w tym roku powinni poważnie zastanowić się nad zintensyfikowaniem (zmianą sposobu?) poszukiwań finansów na funkcjonowanie seniorskiej sekcji piłki nożnej. Jeśli bowiem marazm będzie się przeciągał w nieskończoność, to przedsezonowa akcja pod hasłem „Ratujmy III ligę w Namysłowie” okazać się może jedynie sztuką dla sztuki. Dla zawodników katalizatorem postępu jest cotygodniowa rywalizacja z boiskowym przeciwnikiem. Ta jednak z każdym tygodniem przychodzi im z coraz większym trudem. No, ale jak chłopcy mają czynić postępy, jeśli nie trenują? Tu błędne koło zamyka się i należy podjąć możliwie szybkie działania naprawcze. W innym bowiem przypadku nasz smutek może być jeszcze większy... Nie chcemy wieszczyć katastrofy na miarę Titanica. Ale dziś rzeczywiście wygląda to tak, jakby nasz klub w niekontrolowany sposób dryfował blisko skał, o które nietrudno się rozbić. I o tym wszyscy powinniśmy pamiętać. Ale i próbować ten stan rzeczy zmienić.

Obecny dorobek Startu, to 10 punktów zdobytych w 11 meczach. De facto wraz z Piastem Strzelce Opolskie dobrnęliśmy już do półmetka fazy zasadniczej. Pozostałe kluby z obu grup uczynią to natomiast w weekend. Z tej okazji planujemy okolicznościowy materiał podsumowujący. Nim jednak zanalizujemy sytuację w tabelach grup południowej i północnej, dziś chcielibyśmy się skupić na ostatnich dokonaniach czerwono-czarnych. Te oczywiście mocno nas martwią, bowiem 4 porażki z rzędu, to fatalna seria. Obecnie gorszy dorobek mają tylko byli (sic!) ekstraklasowcy, tj. Szczakowianka (5 przegranych z rzędu) oraz wodzisławska Odra (8 kolejnych porażek!). Żadne to jednak pocieszenie, bo przecież punktów od oglądania się na innych nam nie przybędzie. Mimo opisanych przed chwilą problemów drużyny, wiemy, że ta na pewno nie zamierza się poddać. Jak powiedział nam ostatnio namysłowski coach, „Walka wynika z charakteru wpisanego w nasz zespół”. To daje nam nadzieje, że mimo kryzysu na wielu płaszczyznach, właśnie w tej najważniejszej – rywalizacji sportowej – zdołamy się jednak podnieść.

Martwią ostatnie dokonania NKS-u, jak i bilans bramkowy. W czterech przegranych meczach drużyna zdobyła tylko 1 gola, natomiast straciła aż 13. Ogółem w rubryce „Start Namysłów” po stronie strat widnieje już 25 bramek, co lokuje nas na szarym końcu całej 24-zespołowej stawki. Zdecydowanie gorsi pod tym względem są tylko strzelczanie, którym konkurenci zaaplikowali o 15 goli więcej.

Z każdym kolejnym tygodniem obsuwamy się w tabeli grupy północnej i dziś jesteśmy już na dalekiej, 10. pozycji. Wprawdzie konkurencja nie uciekła nam zbyt daleko (6 pkt. straty do 3. pozycji), to jednak sukcesywnie się oddala. Jeśli Start nie zacznie punktować, to jego sytuacja przed wiosennymi meczami będzie naprawdę trudna. Martwimy się, że impas wypadł nam w mało fortunnym momencie. Za tydzień czeka nas jubileuszowy, setny mecz w III lidze opolsko-śląskiej, tymczasem wiara kibiców w uczczenie „jubla” korzystnym rezultatem jest z każdym meczem mocno tłumiona. Trzeba jednak wierzyć, że fatalna seria zostanie przełamana, a światełkiem w tunelu powinien być przebieg meczu w Łaziskach Górnych. Nie był to wprawdzie mecz toczony w szaleńczym tempie, niemniej czerwono-czarni nie dali się zdominować rywalowi, tocząc z nim przed przerwą wyrównany bój. Natomiast po zmianie stron, gdy Ślązacy grali już w osłabieniu, oglądaliśmy coś, czego świadkami regularnie byliśmy jeszcze w IV lidze! To gra pozycyjna i cierpliwość Startu w budowaniu ataków na przedpolu rywala.

Aktualny III-ligowy bilans (w klasie nr 4), to 99 meczów, na które złożyło się 19 zwycięstw, 21 remisów oraz 59 przegranych. Do tej pory czerwono-czarni zdołali zdobyć 92 bramki, natomiast namysłowscy golkiperzy dopuścili do utraty 187 goli. Jeśli więc w najbliższych zawodach padnie rozstrzygnięcie, to dodatkowo zanotujemy jubileusz – albo porażkę nr 60, albo sukces nr 20. Oczywiście nie musimy nawet dodawać, czego sobie życzymy.

Co ciekawe, właśnie ze Startem łaziszczanie zaliczyli swoją jubileuszową, III-ligową setkę. Bilans rywali jest godny pozazdroszczenia, gdy ich wygrana z NKS-em była sukcesem nr 47. Do tego poloniści mogą pochwalić się 30 remisami, a także zaledwie 23 porażkami. Na przestrzeni nieco ponad trzech III-ligowych sezonów Polonia strzeliła łącznie 160 goli, podczas gdy straciła 120. Oj, wiele dalibyśmy za taki dorobek…

W naszym przypadku staramy się również podawać na bieżąco ogólny bilans czerwono-czarnych na poziomie ponadwojewódzkim (lata 1992-2013). To mecze ligowe, jak i w Pucharze Polski. W tym zestawieniu mamy już na koncie 319 gier. 121 zakończyliśmy zwycięstwami, 81 zremisowaliśmy, w 117-tu polegliśmy. Stosunek bramkowy, to 414-394.

Porażka 0-2 w Łaziskach była szóstą grą (na 7 ogółem), w której nie zdobyliśmy w tym sezonie gola. Większy problem dotyczy gry w defensywie, gdyż tylko w jednym przypadku (na 11) udało się naszemu teamowi dotrwać do ostatniego gwizdka bez jakichkolwiek strat (2-0 z Piastem Strzelce Op. – przyp. aut.).

Wspominaliśmy, że w ostatni weekend przegraliśmy czwarty mecz z rzędu. Ale jest jeszcze jedna smutna statystyka. Okazało się, że była to jednocześnie piąta kolejna przegrana Startu w meczu wyjazdowym. I niestety, piąta do zera! Po inauguracyjnym 1-1 w Radzionkowie, później do Namysłowa wracaliśmy już tylko „na tarczy”, przegrywając kolejno 0-4 ze Skrą w Częstochowie, 0-3 w Wesołej, 0-2 w Piotrówce, 0-6 w Czarnowąsach i właśnie 0-2 w Łaziskach. Osiągi te doprawdy wyglądają fatalnie i chłopcy o tym wiedzą. Nadal jednak nie potrafią się przełamać i to jest najbardziej niepokojące, ale i (szczególnie dla piłkarzy) frustrujące.

Bliźniacy Błach, Patryk Pabiniak, Łukasz Szpak oraz Marcin Zajączkowski, to piłkarze, którzy zagrali we wszystkich dotychczasowych meczach o punkty. Ale tylko jeden z nich – „Szpaku” – zagrał w nich od pierwszej do ostatniej minuty. Ciekawostką jest też sytuacja, że w Łaziskach po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce (w III lidze) wyszedł Krystian Błach, a w sumie był to już jego 19-ty występ na opolsko-śląskich obiektach.

W najbliższy weekend namysłowscy piłkarze mają wolne. To efekt rozegrania meczu awansem z Piastem Strzelce Opolskie, który – jak już wspomnieliśmy – czerwono-czarni wygrali 2-0. Dodajmy, że spotkanie to odbyło się 28 sierpnia br. Liczymy, że dłuższy odpoczynek naszym ulubieńcom dobrze zrobi i Ci w kolejnej (przypominamy, setnej w III lidze!) potyczce z radzionkowskim Ruchem (19.10.) znów pokażą kibicom, że potrafią skutecznie grać w piłkę. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy