Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Nowe otwarcie?

Odsłony: 5849

Wielkimi krokami zbliżamy się do zakończenia pierwszej fazy sezonu. Pojedynek przeciwko Polonii Łaziska Górne będzie dla Startu ostatnim przed meczami

rewanżowymi (Start oraz Piast ma rozegrany jeden mecz więcej). Nasz rywal z dorobkiem 13 punktów zajmuje 8. pozycję w tabeli. W przypadku Polonii bardzo istotny jest fakt, że po zmianie trenera, śląska ekipa natychmiast zanotowała dwa zwycięstwa z rzędu. W naszej zapowiedzi cofniemy się na chwilę do poprzedniego sezonu i pokażemy dlaczego fani Polonii mieli prawo czuć się do niedawna zawiedzeni. Przyjrzymy się nieco szatni rywala oraz zaprezentujemy kilka statystycznych ciekawostek. Na koniec jak zwykle – „postawimy zakład” na jedną z ekip. Zapraszamy do lektury.

Elitarni, czyli ostatni sezon Polonii

Ten podpunkt moglibyśmy w zasadzie pominąć, bo w lidze (a w przypadku Polonii szczególnie) wydarzyło się wystarczająco wiele, by zapomnieć o ostatnim sezonie. Dane te prezentujemy po to, by jak wspomnieliśmy, pokazać, że sympatycy żółto-niebiesko-czarnych mogli czuć się ostatnimi wynikami zespołu najnormalniej w świecie rozczarowani. 53 punkty i szósta pozycja w lidze (na półmetku trzecia!) - oto liczby Polonii z sezonu 2012/13. Wynik bardzo dobry, tym bardziej, że piąta Skra miała tyle samo punktów, a czwarta Przyszłość Rogów wyprzedziła naszych rywali tylko o jedno „oczko”. Mało tego, zespół z Łazisk Górnych tworzył swego rodzaju ligową elitę, bo to właśnie pod pozycją numer sześć należałoby postawić grubą kreskę oddzielającą górną cześć od dolnej. Siódmy Górnik Wesoła stracił do Polonii już siedem punktów. Na koniec przypomnijmy najważniejsze liczby. Uzyskany przez Polonię bilans to 15-8-7 (zwycięstwa – remisy – porażki, z tego 9-3-3 na własnym boisku). Stosunek bramek to 50-42 (u siebie 27-16).

Grafikę odnoszącą się do ostatniego sezonu prezentujemy tylko jako ciekawostkę, bo po pierwsze - sezon już w pełni, a poza tym w dalszej części zapowiedzi przyjrzymy się liczbom z sezonu ’13/14. Po drugie - statystyki Polonii są bardzo... przeciętne. Nie odnajdziemy tu nic szczególnego, poza kilkoma małymi ciekawostkami. Szczegółową interpretację zostawiamy więc czytelnikom.

Na pewno w oczy rzuca się skuteczna gra obronna w pierwszym kwadransie. Zespół z Łazisk Górnych w tym okresie okazał się niezwykle odporny na ataki, bo we wszystkich domowych bojach nie stracił ani jednego gola. Mimo wszystko, nie jest to informacja szokująca, bo normalną tendencją jest, że w pierwszej półgodzinie trafień notuje się bardzo mało i dotyczy to większości lig, również tych w pełni profesjonalnych. Co nas jeszcze zdziwiło? Duża ilość straconych goli w końcówkach.

Jak natomiast w sezonie 2012/2013 wyglądały potyczki pomiędzy ekipami z Namysłowa i Łazisk Górnych? Pomimo przepaści dzielącej obie drużyny w tabeli, w jesiennym pojedynku przy ulicy Sportowej było 1-0 dla Startu. Co ciekawe, w rewanżu rolę się odwróciły. Po zwycięstwie 2-1 z pełną pulą do domu wróciła Polonia.

Fenomen „nowej miotły”

Najważniejsza informacja z obozu rywala dotyczy zmiany na trenerskim stołku. Po 7. kolejce zwolniony został doświadczony Marek Mandla, znany przede z kilkuletniej pracy w BKS-ie Bielsko Biało. W klubie z Łazisk Górnych wytrzymał jednak niecały rok. Początek sezonu nie był wyjątkowo dobry, ale z drugiej strony - nie był tragiczny, tym bardziej, że z gry wypadło kilku kontuzjowanych graczy. Gorsze dni przyszły po kilku tygodniach - zespół zanotował trzy porażki z rzędu, a czarę goryczy przelał cios zadany w Pucharze Polski, gdzie KS został wyeliminowany przez Pniówek Pawłowice (na boisku było 0-1). Patrząc na suche fakty, odnosimy wrażenie, że decyzja o zwolnieniu, mimo, że uzasadniona, została podjęta stosunkowo szybko. Następca Mandli zanotował prawdziwe „wejście smoka”. Dwa mecze, dwa zwycięstwa i stosunek bramek 9-3. Dodajmy, że w trenerskim debiucie przeciwko Szczakowiance było 6-1 dla polonistów! Nie jesteśmy zwolennikami ekspresowych decyzji personalnych, dlatego też, pomimo znakomitego początku, do pełnej oceny radzimy zaczekać kilka miesięcy. Najlepiej do wiosny, kiedy będzie można wystawić notę za zimowe przygotowania.

Wspomnianym szczęśliwcem, który zasiadł na ławce trenerskiej polonistów jest Piotr Mleczko. Trener ten zaczynał karierę szkoleniową w młodzieżowych zespołach GKS-u Katowice. Potem przyszedł epizod z AKS-em Mikołów a następnie w 2002 roku przygoda z... Polonią Łaziska, gdzie Mleczko zanotował nawet awans do IV ligi. Jak już wspominaliśmy, bardzo trudno ocenić wpływ nowego-starego trenera na wspomniane wyniki. Nie możemy się jednak oprzeć wrażeniu, że impuls, który pojawia się wraz z nowym nazwiskiem szkoleniowca, odegrał w tym przypadku ogromną rolę. Często w takich momentach pozwala to wyzwolić w drużynie pokłady energii i przywrócić entuzjazm do gry, nawet jeśli ostatecznie daje to efekty krótkotrwałe. Być może zespół Polonii potrzebował właśnie takiej iskry i małego przewietrzenia szatni. Coś musi być na rzeczy, skoro zespół z dnia na dzień przechodzi taką metamorfozę.

Solidność czyli szatnia Polonii

Przed sezonem w szatni przy "PolArenie" nie doszło do żadnej rewolucji. Kadrę opuściło kilku zawodników. Kilku również doszło i jakość zespołu chyba przy tym nie ucierpiała. Co prawda tacy piłkarze jak Bryk, Sieradzki czy Wawrzyczek zanotowali grę w kilkunastu meczach, jednak przy całym szacunku do wymienionej trójki, ich nieobecność raczej katastrofy nie wywołała.

Do nowoprzybyłych, których obecności nie można nie zauważyć, na pewno należy zaliczyć grającego w pomocy Mateusza Antosza z LZS-u Leśnica. Kolejny nowy zawodnik ze środkowej formacji, to zaledwie 19-letnim Mateusz Mazurek (poprzednio GKS Katowice), który wybiegał w pierwszym składzie we wszystkich meczach. Tak dobrze jeszcze nie radzi sobie 18-letni Kuraś (UKS Ruch Chorzów), grywający przeważnie ogony. Podobną rolę na początku sezonu pełnił 20-letni Jan Wleciałowski (ME Ruch Chorzów). Z czasem jednak obaj trenerzy zaczęli go darzyć coraz większym zaufaniem i już trzykrotnie zagrał od pierwszej minuty. Jako interesujący fakt, dodajmy, że ten młody pomocnik jest synem legendy Ruchu Chorzów czyli Marka Wleciałowskiego, aktualnie asystenta Waldemara Fornalika.

Pozostali nowi młodzieżowcy, to Filauer (poprzednio KS Stadion Śląski), Rutkowski (UKS Ruch Chorzów) oraz Wiśniewski (Gwarek Zabrze). Póki co, pierwszy z nich leczy kontuzję, a pozostali na boiskach III ligi zaliczyli bardzo krótkie epizody. Tyle na temat transferów.

Jeśli chodzi o bramkę, to na dzień dzisiejszy mamy sytuację raczej niecodzienną. Pierwszym bramkarzem jest obecnie Bartosz Gocyk (był nim również w zeszłym sezonie), jednak u trenera Mandli sezon między słupkami rozpoczął Łukasz Miś. Potem obaj golkiperzy bronili na przemian. Miś pojawił się w meczu ze „Szczaką” i po niecałej półgodzinie musiał opuścić plac gry. To jeszcze nie koniec bramkarskich perturbacji. Również ze względów zdrowotnych przed tygodniem występu nie był pewny Gocyk, a pod uwagę brana była osoba urodzonego w 1995 roku Brząkalika. Ostatecznie zagrał ten pierwszy, zaprezentował się dobrze, a broniąc w końcówce karnego raczej zapewnił sobie miejsce w składzie na mecz ze Startem Namysłów. Swoją drogą - piłkarze KS-u mają tendencję do przewinień w szesnastce, bo w tym sezonie sprokurowali rzuty karne już sześciokrotnie. Dwukrotnie jednak sytuację ratował właśnie Gocyk, przed tygodniem w Piotrówce, a wcześniej przeciwko Piastowi II.

W obronie sytuacja jest raczej klarowna. Od początku sezonu zestawienie jest podobne, czyli należy się spodziewać takich nazwisk jak Krzysztof Gersok, Marek Mazur, Arkadiusz Staszowski, Krzysztof Suchecki i ewentualnie Arkadiusz Staszczak. A jeśli już zagra Rutkowski, to może liczyć co najwyżej na krótki epizod. Przed tygodniem, jak i wcześniej, zabrakło kontuzjowanego Sudy, należącego do tzw. kręgosłupa zespołu. Linię defensywną charakteryzuje niska średnia wieku, bo poza Gesokiem (24 lata) i Mazurem (32 lata), żaden z wymienionych obrońców nie przekroczył 21. roku życia.

W środkowej linii sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo o ile u pierwszego trenera nazwiska w meczowym protokole raczej powtarzały się co tydzień, to w ostatnich dwóch kolejkach zaszły bardziej znaczące zmiany. Trudno typować jak będzie wyglądała ta formacja w sobotę, ale na pewno warto wspomnieć o Karolu Króliczku, który zdobył już 4 gole. Inny, który potrafi asystować i strzelać, to Kaczmarczyk. Zawodnik ten już trzykrotnie zaliczył kluczowe podanie, a w zeszłym sezonie zapisał na swoim koncie 10 trafień. Ale u nowego coacha Kaczmarczyk nie zagrał ani minuty. Spodziewać należy się również nadmienionego wcześniej Mazurka. Być może na boisku pojawi się też Antosz lub Rączka.

W przypadku ataku sprawa jest prosta. Za nękanie rywali odpowiada Majsner i Mieszczak, którzy zdobyli w tym sezonie odpowiednio 6 i 5 goli. Mało tego, drugi z nich zaliczył również 3 asysty. Trener Bogdan Kowalczyk musi jednak pamiętać, że prócz wspomnianego duetu, kierować piłkę do siatki potrafi też znaczna część kadry rywala. Co prawda części strzelców w Łaziskach Górnych już nie ma, ale warto wspomnieć o tym fakcie, bo w ubiegłym sezonie trafienie do siatki zanotowało łącznie 15 graczy.

Jak widać, w KS-ie nie znajdziemy medialnych nazwisk. Nic dziwnego, w przedsezonowych zapowiedziach ówczesny opiekun Polonii - trener Mandla, liczył przede wszystkim na stworzenie kolektywu oraz wypracowanie dobrej organizacji gry, co chyba również powinno być kontynuowane przez Piotra Mleczko. Wielkich rotacji w porównaniu z zestawieniem sprzed tygodnia też się nie spodziewamy (jedenastkę prezentujemy poniżej wraz z wynikami). Tym bardziej, że tutaj może przyświecać idea mówiąca o tym, że „zwycięskiego składu się nie zmienia”.

Obecny sezon

W telegraficznym skrócie przypomnijmy jak przeciwnicy radzą sobie w sezonie 2013/14. W 9-ciu meczach Polonia zgromadziła 13 punktów. Bilans spotkań, to 4-1-4 (u siebie3-1-1), natomiast bilans bramkowy 21-17 (w domu 15-7). By nieco pobudzić wyobraźnię fanów postanowiliśmy te liczby zamieścić na wykresie. Niestety, do pełnego statystycznego obrazu ciągle pozostaje zbyt mało rozegranych spotkań, dlatego też zestawienie obejmuje wszystkie mecze - te domowe jak i wyjazdowe. Tak jak w przypadku sezonu ’12/13 - tutaj również nie należy doszukiwać się sensacji, ale warto wypunktować dwa fakty. Po pierwsze - najlepiej ustawione celowniki snajperzy Polonii wcale nie mają w drugiej połowie, ale w pierwszym kwadransie przed przerwą i tuż po przerwie. W przeciągu tych 30 minut piłkarze KS-u ustrzelili łącznie 57% wszystkich trafień. In minus należy zaliczyć im końcówki spotkań, bo właśnie wtedy rywale przejawiają szczególną zdolność do wbijania goli Polonii. W tym okresie zespół z Łazisk Górnych stracił aż 29% wszystkich bramek.

Co do notowanych wyników, ze względu na zmianę trenera raczej trudno wyciągać daleko idące wnioski. My skupialibyśmy się przede wszystkim na dwóch ostatnich kolejkach, które zespół zagrał pod wodzą Piotra Mleczki. Najpierw pogrom Szczakowianki, a przed tygodniem prawdziwy thriller w Piotrówce. Wymiana ciosów zakończyła się zwycięstwem Polonii 3-2, jednak jeszcze przy stanie 2-1 dla przyjezdnych, w końcówce karnego nie strzelił Gwaze, co zemściło się w postaci trzeciej bramki dla KS-u. LZS jeszcze zdołał postraszyć gości i zdobył gola kontaktowego, ale ostatecznie to Polonia zapisała drugie zwycięstwo z rzędu. Gracze z Łazisk Górnych przejawiają szczególne zdolności do wprowadzania kibiców w huśtawkę nastrojów, bo podobny show kibice mogli oglądać już w meczu ze Skrą.  Oby więcej takich emocji w naszej III lidze.

Wyniki Polonii Łaziska Górne w III lidze w sezonie 2013/14:

Polonia Łaziska Górne - Swornica Czarnowąsy 2-2 (0-1)
Suda 49’, Mateusz Majsner 72’ - Scisło 45’, Bednarski 58’

Polonia Łaziska Górne - Piast Strzelce Opolskie 4-1 (2-0)
Mateusz Majsner 41’, 52’, Króliczek 45’, Suda 56’ - Jakubczak 90’ k

Ruch Radzionków - Polonia Łaziska Górne 3-0 (0-0)
Sadowski 49’k, Cziba 65’, Sobas 90’

Polonia Łaziska Górne - Piast II Gliwice 2-0 (2-0)
Mazurek 25’, Króliczek 35’

Skra Częstochowa - Polonia Łaziska Górne 3-2 (0-0)
Woldan 72’k, 82’ 90’k - Króliczek 58’ Suda 87’

Polonia Łaziska Górne - Szombierki Bytom 1-3 (1-1)
Króliczek 31’- Stefaniak 45’, Szeja 59’, Mróz 72’

Górnik Wesoła - Polonia Łaziska Górne 2-1 (2-1)
Thiam 10’, Sarzała 19’ - Mieszczak 36’

Polonia Łaziska Górne - Szczakowianka Jaworzno 6-1 (5-1)
Mieszczak 9’, 23’, 39’, Mazurek 11’, Mateusz Majsner 33’, Suchecki 67’ - Molenda 20’

LZS Piotrówka - Polonia Łaziska Górne 2-3 (0-1)
Gwaze 48’, Galdino 90’ - Mateusz Majsner 27’, 53’, Mieszczak 89’

Polonia: Gocyk – Staszczak (57. Wleciałowski), Mazur, Króliczek, Gersok – Suchecki, Staszowski, Kuraś (46. Antosz), Mazurek – Mieszczak, Majsner (90+3. Wiśniewski)

Najbliższy pojedynek

Spotkają się dwa zespoły, znajdujące się po przeciwnych biegunach. NKS zanotował trzy porażki z rzędu, w tym jedną bolesną w Czarnowąsach. Polonia wręcz przeciwnie, natchniona nowym nazwiskiem w szatni „poczuła krew” i raczej nie znajdujemy argumentu, żeby nagle miała zdecydowanie zwolnić. Mało tego, Start nieszczególnie radzi sobie na wyjazdach, co jest kolejnym argumentem przemawiającym na korzyść gospodarzy. Jeśli w następnych kolejkach KS zaprezentuje się pobodnie jak w ostatnich dwóch grach, to w lidze pojawi się kolejny bardzo solidny zespół. Małe pocieszenie dla czerwono-czarnych jest takie, że poloniści zapewne za wszelką cenę będą chcieli nadrobić stracone wcześniej punkty. Jak jednak wiemy, w piłce panuje zasada, że kiedy czegoś się bardzo na siłę chce, to niekoniecznie to wychodzi.

Nie należy załamywać rąk, bo przed rokiem czerwono-czarni rozpaczliwie szukali punktów gdzie się da, a pełną pulę zgarnęli właśnie przy Sportowej 3, czego też raczej nie należało się spodziewać (wygrana 1-0). Natomiast rok wcześniej jako kompletny outsider wyweźliśmy od ówczesnego wicelidera remis 1-1. Wydaje się, że priorytetem dla NKS-u będzie zabezpieczenie tyłów oraz skupienie się na kontratakach oraz stałych fragmentach gry (o których wielokrotnie wspominaliśmy w poprzednich tygodniach). Ważną rolę odegra też odpowiednie nastawienie mentalne. Czas najwyższy odciąć się od ostatnich niepowodzeń i zacząć „nowe otwarcie”. Faworytem są gospodarze i rozum podpowiada, że w sobotę remis należałoby brać w ciemno. Jeśli podopieczni Bogdana Kowalczyka wrócą do Namysłowa z jakąkolwiek zdobyczą, to uznamy to za sukces. I tego też drużynie i kibicom życzymy. [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy