Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Twierdza Namysłów" zdobyta

Odsłony: 8028

Wizyta rezerw chorzowskiego Ruchu miała być dla kibiców nie tylko okazją do pięknych wspomnień, ale przede wszystkim szansą na przełamanie

lub... podtrzymanie dobrej serii. Zależało to od punktu widzenia jaki był przyjmowany. Z jednej strony liczyliśmy, że po dwóch porażkach z rzędu czerwono-czarni wreszcie podniosą z murawy punkt(-y). Z drugiej wierzyliśmy, że uda się naszemu zespołowi podtrzymać passę domowych zwycięstw (do meczu z „Niebieskimi” mieliśmy na koncie 3 takie wygrane). Piłkarska proza życia okazała się jednak dla nas bardzo szara, by nie powiedzieć czarna. Chorzowianie nie pozostawili nam większych złudzeń, co do różnicy w piłkarskim potencjale i wygrali 3-1. Paradoksalnie jednak do ostatnich minut Start miał realną szansę na wywalczenie remisu. Ale zamiast wyrównania (gdyby tak się stało, to uznalibyśmy to za bardzo szczęśliwą okoliczność) z kontaktowego wyniku zrobiło się 1-3. Końcowy gwizdek arbitra oznaczał, że „Twierdza Namysłów” poległa po 36 dniach. Powtórzenie pięknej serii (następujące po sobie, domowe sukcesy z Szombierkami, Piastem Strzelce Opolskie i Szczakowianką) będzie w tym sezonie trudne. My jednak liczymy, że chłopcy zdołają szybko wrócić na wcześniejsze tory (pokazując też sportową złość) i aktualny kryzys przełamią.

Wyniku 1-3 nie zaliczyliśmy od ponad dwóch lat. Poprzednim razem w takim właśnie stosunku ulegliśmy na wyjeździe częstochowskiej Victorii (10.09.2011 r.). Również we wrześniu ostatni raz przegraliśmy 1-3 u siebie. Mecz ten odbył się... tydzień wcześniej, niż częstochowski (03.09.2011 r.), a pogromcą NKS-u okazał się Start Bogdanowice. Jeśli natomiast chodzi o taką porażkę na poziomie ponadwojewódzkim w latach 90-tych, to miała miejsce 29 sierpnia 1998 r. Piętnaście lat temu przegraliśmy 1-3 w Rudzie Śląskiej z Grunwaldem w ramach walki o II-ligowe punkty. Łącznie na poziomie wyższym niż wojewódzki (lata 1992-2013), przydarzyło nam się 11 porażek we wspomnianym stosunku (3 domowe i 8 wyjazdowych). A dodajmy, że do tej pory rozegraliśmy 318 meczów, w których Start 121 wygrał, 81 razy zremisował i 116-krotnie przegrał. Bilans bramkowy, to 414 goli zdobytych przy 389 straconych.

Zbliżamy się natomiast do innego jubileuszu. To setny mecz w III lidze (tj. już klasie rozgrywkowej nr 4). Za nami 98 gier, w których 19 razy Start pokonał rywali, do tego 21 zremisował. Nas najbardziej martwi statystyka porażek, których zanotowaliśmy już 58 i zastanawiamy się, czy uda się naszym pupilom zaliczyć jubileuszowe zwycięstwo (nr 20) czy bliżej nam do okrągłej przegranej (nr 60). Bilans goli, to 92 bramki zdobyte i 185 straconych. Miejmy nadzieję, że jeszcze tej jesieni osiągniemy pułap stu III-ligowych trafień. To jednak dopiero przed nami.

W sobotę po raz drugi w sezonie do siatki trafił Damian Zalwert. Podobnie jak w meczu przeciw strzeleckiemu Piastowi, także i tym razem nasz „uniwersalny żołnierz” popisał się precyzyjną główką. Szkoda, że w ostatecznym rozrachunku gol ten niewiele dał. Damian może mieć jednak satysfakcję, że w klubowej tabeli wszechczasów (na poziomie III ligi opolsko-śląskiej) z trzema trafieniami łącznie przesunął się na 5. pozycję, stając się też najskuteczniejszym defensorem w zespole. Liderem jest Patryk Pabiniak (31 goli), który wyprzedza Rafała Samborskiego (23 bramki). Najniższy stopień podium zajmuje z kolei Łukasz Bonar (6 „skalpów”). Klasyfikację zawodników Startu, mających na koncie co najmniej 2 trafienia na koncie, prezentujemy poniżej:

KLUBOWA KLASYFIKACJA STRZELCÓW STARTU NAMYSŁÓW NA POZIOMIE III LIGI OPOLSKO-ŚLĄSKIEJ (LATA 2009-13)
L.P. NAZWISKO I IMIĘ BRAMKI
1. Pabiniak Patryk 31
2. Samborski Rafał 23
3. Bonar Łukasz 6
4. Pabiniak Zbigniew 5
5. Zalwert Damian 3
6. Gołębiowski Piotr 2
- Józefkiewicz Piotr 2
- Wilczyński Wojciech 2

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że z 92 goli ogółem (89 strzelonych w grze i 3 walkowerowych), aż 54 padły łupem snajperskiego duetu P.Pabiniak – Samborski. A to blisko 60% wszystkich trafień (58,7%). Widać wyraźnie, jak bardzo Start Namysłów zależny jest od formy swoich dwóch najlepszych strzelców.

Teraz nieco lżejszy gatunek informacji. Bardziej nawet to egzotyczna ciekawostka. Otóż... barwami, które w tym sezonie szczególnie źle nam się kojarzą, to biały i niebieski. Okazuje się bowiem, że wszystkie porażki Startu w bieżących rozgrywkach, mają właśnie związek bielą i błękitem. Przegraliśmy z Piastem II Gliwice, występującym w Namysłowie w granatowych koszulkach i getrach (to odcień niebieskiego), ale i niebieskich getrach. Polegliśmy ze Skrą, która zagrała na biało-niebiesko. Zaliczyliśmy bolesną porażkę w Wesołej z rywalem występującym w białych strojach (i biało-czarnych getrach). Polegliśmy też w Piotrówce z drużyną LZS-u grającą w tym meczu na biało-czerwono. Upokarzająca demolka Swornicy, to też biel w roli głównej (białe koszulki i takowe getry). Wreszcie sobotnie 1-3 z chorzowianami, którzy wystąpili w swoich tradycyjnych, niebieskich barwach. To jednak nie jest regułą, bo Piast Strzelce Opolskie też przyjechał w niebieskich kompletach, a przegrał w Namysłowie 0-2. No i przypadek Szczakowianki (też z nami przegrała), grającej przy Pułaskiego w białych koszulkach i getrach. Pół żartem można stwierdzić, że jeśli rywal nie wychodzi na boisko w bieli lub błękicie, to nasze szanse na korzystny wynik wzrastają.

Patrząc na sprawę analogicznie, NKS najlepsze rezultaty osiągnął grając w tradycyjnym zestawieniu oraz na czarno. Przypominamy, że to czerwone koszulki, czarne spodenki i czerwone getry. Z czterech gier, w których namysłowianie zagrali w żelaznym zestawieniu barw, wygraliśmy dwa z nich. Grając na czarno, z dwóch gier „wyciągnęliśmy” jeden sukces. Najgorzej wyszła nam kolorystyka czerń-czerń-czerwień oraz czerń-czerń-czerwień. W takich strojach zagraliśmy po razie i w pierwszym przypadku dostaliśmy łomot 0-6 od Swornicy, a w drugim 0-4 w Częstochowie. Poniżej „skuteczność” podopiecznych Bogdana Kowalczyka, związana ze strojami, w jakich Ci wychodzili na boisko.

ZESTAWIENIE KOLORYSTYCZNE STROJÓW STARTU, A JEGO „SKUTECZNOŚĆ”
L.P.  (koszulki-spodenki-getry) Mecze Punkty Bramki Średnia pkt.
1. czarne 2 3 4-4 1,5
2. czerwone-czarne-czerwone 4 6 5-7 1,5
3. czerwone-czerwone-czarne 2 1 1-2 0,5
4. czerwone-czarne-czarne 1 0 0-4 0
5. czarne-czarne-czerwone 1 0 0-6 0

Początek sezonu był dla nas sporym – w pozytywnym sensie – zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę zgromadzone wtedy punkty. W ostatnich tygodniach pojawił się jednak problem. Obniżka formy (chodzi zarówno o stwarzanie sobie sytuacji podbramkowych, jak i spore kłopoty w grze defensywnej), a do tego kłopoty kadrowe (kontuzje i kartki) spowodowały, że porażka z rezerwami „Niebieskich” była trzecią z rzędu. Gorzej, że w tym czasie strzeliliśmy tylko jedną bramką, natomiast aż 11 straciliśmy. Siłą rzeczy obecna tendencja nie może więc napawać optymizmem przed kolejnymi spotkaniami. Mimo to wierzymy w nasz zespół i liczymy, że kryzys zostanie szybko zażegnany. Czy już w wyjazdowej potyczce w Łaziskach Górnych? Na to czekamy, choć doskonale zdajemy sobie sprawę, że mimo sąsiedztwa obu ekip w tabeli, dla Startu będzie to bardzo ciężkie spotkanie. Najważniejsze, że duch walki w drużynie nie ginie i chłopcy cały czas szukają okazji do rehabilitacji (zwłaszcza za 0-6 w Czarnowąsach). Oby wreszcie z pożądanym przez nich (i przez kibiców) skutkiem. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy