Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Pierwsza taka porażka

Odsłony: 7328

Ostatniego ligowego wypadu zawodnicy Startu Namysłów nie zaliczą do udanych. Niewiele im wychodziło, byli jacyś tacy apatyczni i w efekcie

polegli w Piotrówce z LZS-em 0-2. Cóż, chwilowa (oby) niemoc zdarza się nawet najlepszym, dlatego nie będziemy specjalnie rozwodzić się nad zwyczajnie słabym występem. Na pewno jednak zaskoczymy Was informacją, że po raz pierwszy w historii III-ligowych występów (oczywiście w nowej formule, tj. w latach 2009-13) czerwono-czarni polegli na wyjeździe właśnie rezultatem 0-2. Dla wielu sympatyków NKS-u zaskoczenie jest tym większe, że przecież w żadnym z trzech poprzednich sezonów (obecny jest czwartym) nie należeliśmy do tuzów rozgrywek na Śląsku i Opolszczyźnie. Dotychczas zagraliśmy w gościach już 48 meczów i aż 32 z nich przegraliśmy (do tego mamy na koncie 7 zwycięstw i 9 remisów, bramki 36-99). Zdarzyło się natomiast, że Start poległ wspomnianym wynikiem na własnym terenie. I to dwukrotnie. W maju 2010 r. taki rezultat zanotowaliśmy z Victorią Częstochowa, natomiast powtórzyliśmy go w listopadzie 2011 r. przeciw BKS-owi Stal Bielsko-Biała.

Ciekawostką będzie też informacja, że ostatnie wyjazdowe 0-2 nasz zespół zaliczył niemal równe 6 lat temu! W takim stosunku 22 września 2007 r. lepsi od nas okazali się w Chróścicach piłkarze Victorii. Był to mecz rozgrywany w ramach IV ligi opolskiej (wówczas jeszcze klasy rozgrywkowej nr 4). Z kolei ostatnia taka porażka w rozgrywkach ponadwojewódzkich miała miejsce 12 września 1998 roku, gdy ulegliśmy w Myszkowie tamtejszemu KS-owi. Jak widać, wrzesień to miesiąc, w którym wyjazdowe 0-2 jest dla namysłowian wynikiem bardzo prawdopodobnym do osiągnięcia.

Dodajmy jeszcze, że przegrana w Piotrówce była trzecią wyjazdową z kolei w grze o punkty. Co gorsza, trzecią pod rząd do zera (kolejno 0-4 ze Skrą, 0-3 z Górnikiem Wesoła i 0-2 z LZS-em). Poprzednim razem taką niemoc (trzymeczową i do zera właśnie) poza Namysłowem Start prezentował w końcówce sezonu 2009/10. Na przełomie maja i czerwca 2010 r. ulegliśmy 0-3 Energetykowi ROW w Rybniku, a następnie 0-1 Orłowi Babienica/Psary oraz 0-1 Rozwojowi w Katowicach.

Ogólny dorobek w Startu w nowej III lidze, to w tej chwili 96 meczów. 19 z nich wygraliśmy, 21-krotnie remisowaliśmy, a w 56 przypadkach lepsi okazywali się przeciwnicy. Dotychczas nasz zespół strzelił 91 bramek, a do namysłowskiej siatki wpadło już 176 piłek.

Egzotyczny LZS (wczoraj „afrykański” a dziś „brazylijski”) ewidentnie namysłowianom nie leży. To było piąte spotkanie między obiema ekipami i – niestety – polegliśmy po raz czwarty. Jedyne zwycięstwo odnieśliśmy wiosną br., pokonując rywala u siebie 4-2. Natomiast z wyjazdów w komplecie wyjeżdżaliśmy „na tarczy”. Bilans wszystkich gier NKS Start – LZS Piotrówka, to 1 sukces naszego teamu oraz 4 wygrane rywali (bramki 8-12). Ciekawostką tych konfrontacji z pewnością będzie fakt, że w każdym  z tych spotkań bramki strzelali nam obcokrajowcy (z 12-tu goli aż 7 jest właśnie ich autorstwa).

W obecnych rozgrywkach rzuty karne w meczach z udziałem czerwono-czarnych „sypią się jak z rogu obfitości”. To był nasz ósmy mecz o punkty, tymczasem w sobotę podyktowana została jedenastka nr 9!!! Cztery z nich egzekwowali namysłowianie, a ściślej Rafał Samborski. Niestety, nasz snajper wykorzystał tylko dwa z nich (przeciw Szombierkom i Szczakowiance), natomiast dwa kolejne obronili golkiperzy (Szmatuła z rezerw Piasta Gliwice oraz Brazylijczyk Frances z Piotrówki). Proste obliczenia powodują, że wiemy już, iż Damian Rozmus naprzeciw rywali stawał przy jedenastkach 5-krotnie. 4 razy górą okazywali się strzelcy, natomiast w jednym przypadku (P.Kowalczyk ze Skry) strzelec trafił w słupek i piłka wyszła w pole. Co ciekawe, aż trzy rzuty karne arbiter przeciw Startowi podyktował w częstochowskim meczu ze Skrą (nasza porażka 0-4).

A skoro jesteśmy przy najbardziej emocjonującym, stałym fragmencie gry (czytaj: strzały „z wapna”), to wspomnijmy też, że w tym roku kalendarzowym Rafał Samborski wykonywał 7 „jedenastek” i pomylił się już w trzech przypadkach. Daje mu to skuteczność na raczej słabym poziomie 57%. Na treningach „Sambor” powinien popracować nad precyzją wykonywania karnych, albo... dać szansę kolegom z drużyny. Bo trzeba wiedzieć, że III-ligowi obserwatorzy zdążyli się już zorientować, w jaki sposób Rafał je wykonuje.

A co przed nami? Znów wyjazd, choć tym razem najbliższy w sezonie. Namysłowianie udadzą się do Czarnowąs, gdzie o (miejmy nadzieję) pełną pulę powalczą ze Swornicą. Rywalem, z którym mecze rzadko kiedy kończą się podziałem punktów. O tym jednak szerzej w jutrzejszym materiale. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy