Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Strzeleckie smaczki

Odsłony: 11591

W środę sympatycy jedenastki z Pułaskiego wychodzili ze stadionu w szampańskich nastrojach. Powód był oczywisty – zwycięstwo z beniaminkiem,

Piastem Strzelce Opolskie. Namysłowianie pokonali rywali 2-0 i w ten sposób dokonali rzeczy, za jaką tydzień temu mogliśmy cicho trzymać kciuki. To okoliczność, w której po 5-ciu spotkaniach Start Namysłów ma w dorobku 7 punktów. Jak na nasz team naprawdę sporo, bo przecież nigdy nie należeliśmy do III-ligowych tuzów. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i dlatego już teraz z niecierpliwością oczekujemy na kolejne batalie o stawkę.

Skalę udanego początku możemy porównać choćby do edycji 2009/10, w której łącznie uzyskał 14 punktów. Co ciekawe, po 7 „oczek” nasz zespół solidarnie zdobył zarówno w rundzie jesiennej, jak i wiosną! Te czasy już jednak minęły (oby bezpowrotnie), o czym świadczy chociażby fakt, że w trzech ostatnich rundach (wiosna ’12, jesień ’12 oraz wiosna ’13) czerwono-czarni gromadzili średnio 16 punktów. Takim kapitałem z pewnością nie pogardzilibyśmy i teraz, gdyby nie reforma i dwustopniowy system rywalizacji (w fazie zasadniczej czekają nas 22 mecze, natomiast w fazie finałowej – mistrzowskiej lub spadkowej – każda ekipa dodatkowo rozegra po 8 spotkań). Mimo to liczymy, że chłopcy pójdą za ciosem i powodów do zadowolenia dostarczać nam będą częściej.

Wygrana z Piastem jest o tyle satysfakcjonująca, że czerwono-czarni zagrali „na zero z tyłu”. To o tyle istotne, że poprzednim razem chłopcy nie stracili bramki w kwietniu br., gdy pokonali w Leśnicy LZS (1-0). W międzyczasie rozegrali 16 meczów o punkty (nie liczymy walkowera z chróścicką Victorią) i zawsze przeciwnicy zdołali do naszej siatki trafić. Teraz było inaczej.

Poprzedni sukces w stosunku 2-0 namysłowianie osiągnęli w październiku ub.r. Wówczas po dwóch trafieniach Samborskiego odprawiliśmy w Głubczycach miejscową Polonię. Co ciekawe, to nasza pierwsza domowa wygrana w takim stosunku na poziomie III ligi (w klasie rozgrywkowej nr 4)! A trzeba wiedzieć, że w zasobach statystycznych nosi on już numer 47 (tj. domowy mecz w nowej III lidze – przyp. aut.). Natomiast jeśli chodzi o ostatnie domowe 2-0, to takim wynikiem zakończyła się IV-ligowa potyczka z Silesiusem Kotórz Mały, rozegrana blisko 2,5 roku temu (23.04.2011 r.).

Dopełniając statystyczny obraz wspomnijmy też, że we wrześniu 2012 r. podopieczni Bogdana Kowalczyka ostatni raz zwyciężyli w dwóch spotkaniach z rzędu. Dziś cieszymy się z kolejnych sukcesów nad Szombierkami (2-1) i Piastem Strzelce Op. (2-0), natomiast niemal przed rokiem radowaliśmy się po ograniu Polonii Łaziska Górne (wyjazdowe 1-0) oraz Swornicy Czarnowąsy (2-1).

Warto również wspomnieć, że trzy dni temu obie bramki dla Startu strzelili zawodnicy formacji defensywnej. Dla Krzysztofa Lizaka był to zresztą premierowy gol w NKS-ie (i jednocześnie czwarty występ w trykocie z „eSką” na piersi). Z kolei Damian Zalwert uzyskał swoje drugie trafienie na poziomie III ligi (gdzie zaliczył występ nr 66). W nowej formule tych rozgrywek (granej od roku 2008), to dopiero pierwszy przypadek, aby Start wygrał mecz po dwóch golach obrońców. Oczywiście sprawdziliśmy, kiedy poprzednio taka sytuacja miała miejsce w meczu z udziałem naszych ulubieńców. I znaleźliśmy. Było to 16 maja 2009 r., gdy także 2-0 ograliśmy GKS Grodków (w IV lidze opolskiej). Gola otwierającego uzyskał w 54’ Piotr Szota (z rzutu wolnego). Natomiast wynik ustalił... Damian Zalwert w 85’! Postać Damiana sprzed czterech lat jest o tyle istotna, że to w naszej kadrze „uniwersalny żołnierz”. Wcześniej bowiem miał okazję grywać w ataku, natomiast później w drugiej linii. Wtedy jednak wszedł na zmianę, aby zagrać w ostatniej formacji przed bramkarzem.

Rywalizacja z Piastem dostarczyła kibicom sporo emocji. Emocji pozytywnych, dzięki którym z optymizmem patrzymy w najbliższą przyszłość NKS-u. Ale okazało się też, że zwycięstwo z beniaminkiem kryje za sobą sporo interesujących odniesień do przeszłości. Nazwaliśmy je strzeleckimi smaczkami. Pozostaje nam sobie życzyć, abyśmy materiał w podobnym kontekście mogli napisać również po dzisiejszym meczu w Mysłowicach... [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy