Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

LM: Start Namysłów - SAP Brzeg 6-0

Odsłony: 6415

W poniedziałkowe popołudnie doszło meczu na szczycie w jednej z opolskich grup Ligi Młodzików. Naprzeciw sobie wybiegły drużyny Startu Namysłów oraz SAP-u Brzeg.

Przed tym spotkaniem obie ekipy miały w tabeli po 28 punktów, zajmując odpowiednio lokaty nr 3 (Start) oraz 2 (brzeżanie). Ze zrozumiałych więc względów potyczka miała spory ciężar gatunkowy. Końcowy wynik zaskoczył chyba wszystkich, bo o ile na zwycięstwo w Namysłowie liczyliśmy, to jednak mało kto spodziewał się, że będzie ono aż tak efektowne. Podopieczni Krystiana Błacha rozbili konkurencję aż 6-0 i to oni po końcowym gwizdku znaleźli się na pozycji wicelidera (tracąc 1 punkt do Juniora Skarbimierz).

Od początku spotkania obie drużyny chciały pokazać, że potrafią utrzymać się przy piłce, rozgrywając ją i konstruując akcje poprzez krótkie i dokładne podania. Stąd przez pierwsze 10 minut zebrani na meczu kibice nie oglądali fajerwerków, a gra toczyła się w głównie środku pola. Taki stan trwał do 11’, kiedy to za faul na Bociańskim w odległości 25 metrów od bramki przeciwnika, sędzia podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Drzazga, którego bezpośrednie uderzenie w światło bramki zablokowali obrońcy. Do odbitej piłki dopadł jednak Barański i dopełniając formalności, w sytuacji sam na sam, ulokował piłkę w siatce. Po tym trafieniu gra młodych czerwono czarnych zaczęła nabierać tempa, a goście nie wiedzieli jak poradzić sobie z naszymi zawodnikami. Co chwilę więc byliśmy świadkami bardzo groźnych akcji naszego zespołu. Niemal od razu po zdobytej bramce mogliśmy oglądać kolejną świetną akcję zespołową, powiązaną z pokazem indywidualnych umiejętności naszych pupili i co najważniejsze, zakończoną kolejnym trafieniem dla naszego zespołu. W 13’ piłkę z prawej strony przejął Drzazga, gdzie serią zwodów oszukał trzech brzeżan, a następnie świetnym podaniem obsłużył wychodzącego na pozycję Bednarka. „Niko” będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem dostrzegł niepilnowanego Barańskiego i wyłożył koledze piłkę jak na tacy. To było drugie, ale nie ostatnie trafienie naszego kapitana. Okazję do skompletowania klasycznego hat-tricka Barański miał w 16’, kiedy po dwójkowej akcji Bociański - Drzazga w prawym sektorze boiska, drugi z wymienionych posłał centrę w pole karne. Tam nasz kapitan sprytnym zwodem zwiódł przeciwnika, a następnie szczupakiem starał się ulokować piłkę w bramce. Tym razem jednak świetnie spisał się bramkarz gości, wybijając piłkę na rzut rożny. W 20’ goście po raz pierwszy poważnie zagrozili bramce Startu. Po akcji środkiem boiska piłka została zagrana na lewą stronę, gdzie jeden z rywali poradził sobie z naszą defensywą i nieprzyjemnie uderzył. Futbolówka trafiła jednak w boczną siatkę bramki strzeżonej w pierwszej połowie przez D.Gacka. Pod koniec tej części gry odnotowaliśmy jeszcze niebezpieczny strzał Gancarza z 20 metrów, który o centymetry minął lewy słupek bramki SAP-u. W efekcie po pierwszych 30’ na placu gry było całkowicie zasłużone 2-0 dla gospodarzy. Warto podkreślić dobrą grę naszych defensorów, którzy skutecznie neutralizowali ofensywne poczynania przeciwnika oraz efektywnie pomagali kolegom z ofensywnych formacji w swobodnym rozgrywaniu akcji.

Początek drugiej połowy dawał wyraźnie do zrozumienia, że młodzicy namysłowskiego Startu mają ochotę na zdobycie kolejnych goli. W 32’ niewiele zabrakło, aby pierwsze trafienie w meczu zaliczył aktywny Drzazga. Kacper nie zdołał jednak wykorzystać precyzyjnej wrzutki Dymka i decydując się na uderzenie z powietrza, trafił wprost w bramkarza przyjezdnych. W 33’ goście egzekwowali korner z lewej strony boiska. Wrzutka w okazała się za mocna dla wbiegających rywali, choć akcję zdążył zamknąć jeden z zawodników gości, który bezpośrednim uderzeniem z powietrza starał się zdobyć bramkę kontaktową. Uderzenie było na tyle zaskakujące, że Letki nie zdążył zareagować. Świetnie jednak wyręczył go jego partner z drużyny, wszędobylski tego dnia Michał Gacek, wybijając piłkę z linii bramkowej. W 37’ kapitalną okazję do zdobycia gola wypracował sobie Bednarek, lecz w ostatniej fazie akcji zabrakło mu skupienia dla lepszego wykończenia akcji. 38’, to kolejny gol dla naszego zespołu. Przy nim nie popisał się bramkarz gości, który po przechwyceniu piłki starał się wznowić grę szybkim wybiciem jej do partnera. Zły wykop bramkarza przejął Bednarek, przy pierwszym kontakcie z piłką ustawiając ją sobie do strzału, po czym huknął w światło bramki. Świetna parada golkipera nie pomogła, ponieważ do odbitej „skóry” najszybciej dopadł Drzazga i podwyższył na 3-0. W 41’ hat-tricka upolował nasz kapitan, który po odbiorze piłki w środkowej strefie dokładnym podaniem obsłużył wychodzącego na pozycje Bednarka. Ten podciągnął z futbolówką w stronę bramki i inteligentnie wycofał ją przed pole karne do podążającego za akcją Barańskiego. „Kapi” po przyjęciu "nawinął" jeszcze jednego rywala, po czym umieścił piłkę w okienku bramki brzeżan. Po tym golu przyjezdni całkowicie stracili ochotę do gry, a namysłowscy młodzicy wręcz przeciwnie, nękali przeciwników kolejnymi akcjami zaczepnymi. Bardzo dobrze w tym okresie gry spisywali się Gancarz i Dymek, skutecznie neutralizując przeciwników po swojej stronie boiska oraz dodatkowo pomagając aktywnie kolegom z ataku. W 52’ dobrym przechwytem popisał się Oleśków, momentalnie uruchomiając prostopadłym podaniem Maryniaka. Michał biegowym w pojedynku z obrońcą zdołał utrzymać się przy piłce, ale jego strzał na raty obronił bramkarz gości. W 53’ znów w defensywie popracował Oleśków, który obsłużył podaniem Morgę. Ten w dwójkowej akcji z Maryniakiem zdołał przemieścić się z piłką pod pole karne i oddał niebezpieczne uderzenie w światło bramki SAP-u. Pasławski zdołał jednak sparować piłkę poza linię końcową. Do kornera podszedł Dawid Gacek, który dokładna centrą umożliwił zdobycie premierowej bramki w barwach Startu swojemu bratu, Michałowi. 55’, to składna akcja namysłowian, w efekcie której Bociański dokładnym podaniem wypuścił „sam na sam” Maryniaka. Michał w efektowny sposób „założył” siatkę golkiperowi z Brzegu i wydawać by się mogło, że formalnością jest ulokowanie piłki w bramce. Ta sztuka o dziwo nie udała się naszemu napastnikowi, ponieważ zbyt długo zwlekał z uderzeniem, pozwalając w ten sposób obrońcom na powrót i wybicie „skóry” z linii bramkowej. To jeszcze bardziej zmotywowało Michała do zdobycia gola, co zresztą udało mu się już minutę później. W 56’ Maryniak otrzymał podanie od partnera na środku boiska, po czym zdecydował się na akcje indywidualną przeciwko czterem obrońcom, z którymi w nadzwyczaj spektakularny sposób sobie poradził, wciskając piłkę przy bliższym słupku bramkarza! Był to naprawdę świetny pokaz umiejętności naszego młodego zawodnika. Było to jednocześnie zwieńczenie bardzo dobrej gry całego zespołu. Do końca meczu już niewiele się na murawie działo, a po końcowym gwizdku wszyscy zawodnicy Startu odtańczyli zasłużony taniec radości. [KrB]

Namysłów, dn. 18.05.2015 r. (poniedziałek) – godz. 18:00
12. kolejka Ligi Młodzików (gr. 1, Brzeg)

NKS START NAMYSŁÓW – UKS SAP BRZEG 6-0 (2-0)

1-0 Barański 11’ (asysta ???)
2-0 Barański 13’ (asysta Bednarek)
3-0 Drzazga 38’ (asysta Bednarek)
4-0 Barański 41’ (asysta Bednarek)
5-0 M.Gacek 53’ (asysta D.Gacek)
6-0 Maryniak 56’ (asysta ???)

NKS START: Letki – Dymek, M.Gacek, Huck, Gancarz, Bociański, Barański [k], D.Gacek, Maryniak, Bednarek, Drzazga, Morga, Oleśków.
Trener: Krystian BŁACH.
Stroje: czerwone koszulki - czarne spodenki - czarne getry.

UKS SAP: Pasławski – Dudzik,Pater, Podgórski [k], Dębski, Kiełtyka, Derkacz, Bugiel, Bider, Góralski, Skarżyński, Widziak, Woźniak, Makos, Soroka, Lukawiecki, Łyczkowski.
Trener: Robert NOWAKOWSKI.
Stroje: ???.

Sędziował: Tomasz Sławenta (KS Opole).

Mecz trwał: 63 minuty (31+32).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy